Genialny inżynier z dziwnym nazwiskiem

Tadeusz Kościuszko – twórca najpotężniejszej twierdzy Ameryki

1613
Miejsce na budowę West Point zostało wybrane przez Jerzego Waszyngtona, a fortyfikacje zostały zaprojektowane przez Tadeusza Kościuszkę w 1778 r. Budowa trwała 28 miesięcy

Tadeusz Kościuszko był polskim oficerem walczącym u boku amerykańskich rewolucjonistów. Dzięki jego strategii wygrali bitwę pod Saratogą, odwracając losy wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Przyjaźnił się z Thomasem Jeffersonem, a przyszły pierwszy prezydent, generał Jerzy Waszyngton, mianował Kościuszkę architektem West Point, gdzie powstała najpotężniejsza twierdza Ameryki.

Tadeusz Kościuszko nie tylko służył w amerykańskiej armii, ale postawił fortyfikację West Point. W opinii Jerzego Waszyngtona, była to najważniejsza pozycja obronna na całym kontynencie północnoamerykańskim. Wysokie wzgórza nad rzeką Hudson dały kontrolę armii amerykańskiej nad ruchem po rzece w czasie walk o uzyskanie niepodległości od Królestwa Wielkiej Brytanii. Na wielu uroczystościach organizowanych obecnie w West Point podkreśla się, że bez Tadeusza Kościuszki nie byłoby tej placówki. Serdeczny przyjaciel polskiego generała, Thomas Jefferson, nazwał go „najczystszym pośród synów wolności. Wolności dla wszystkich, nie zaś tylko dla nielicznych bogaczy”.

Tadeusz Kościuszko w Ameryce szybko zyskał sławę doskonałego fortyfikatora, dzięki czemu gen. Waszyngton powierzył mu wybudowanie najpotężniejszej amerykańskiej twierdzy

Tadeusz Kościuszko dla wielu był wzorem tolerancji, znacznie wyprzedzającej ówczesne czasy. Swój żołd przeznaczył na wykup niewolników. Walczył też o prawa rdzennych Amerykanów. Był świetnie wykształcony, studiował w akademiach wojskowych w Warszawie i Paryżu. To właśnie w stolicy Francji miał dowiedzieć się o rewolucji amerykańskiej. W czerwcu 1766 r. wyruszył jako ochotnik do Armii Kontynentalnej. Czekając w Filadelfii na przydział, zaprojektował fortyfikacje nad rzeką Delaware.

Zainstalował tam podwodne pułapki z żelaznymi szpicami. Tym samym pokazał swoje zdolności jako inżynier wojskowy. Mianowano go pułkownikiem wojsk inżynieryjnych, a jego żołd wynosił 60 dolarów. Amerykanie byli pod wrażeniem umiejętności Polaka. Ale ponieważ posługiwał się językiem francuskim, wielu myślało, że pochodzi z Francji. W kronikach można znaleźć pochlebne opinie o „bardzo zdolnym inżynierze z Francji, Tadeuszu Kościuszce”.
***
Pierwsze znaczące zadanie, jakie otrzymał Kościuszko, dotyczyło Fortu Ticonderoga, położonego w stanie Nowy Jork, wtedy prowincji Nowy Jork (95 mil na północ od Albany). Miał tam poczynić przygotowania przed inwazją Brytyjczyków z terytorium Kanady. Kościuszko uznał, że fort można bardzo łatwo zaatakować z sąsiedniego wzgórza. Zaproponował więc ustawienie dział na Mount Defiance. Jednak forteczny inżynier Jeduthan Baldwin nie tylko skrytykował ten pomysł, ale wręcz go wyśmiał.

Kościuszko ocenił też, że należy wciągnąć działa na wzgórze, ale i ten pomysł nie spotkał się z aprobatą. To był wielki błąd. Dowódca armii brytyjskiej natychmiast zobaczył potencjał na Mount Defiance i kazał na nie wciągnąć swoim żołnierzom działa. Później za ich pomocą zaatakował Amerykanów przebywających w Forcie Ticonderoga. Gdyby posłuchali Kościuszki, to oni mieliby przewagę nad Brytyjczykami i nie musieliby uciekać. W międzyczasie dowództwo nad Amerykanami przekazano Polakowi. On sprytnie opóźnił pościg wroga. Nakazał ścinanie drzew żołnierzom amerykańskim, niszczenie mostów czy torów. Przez to Brytyjczycy potrzebowali aż trzech tygodni, by pokonać 25 mil. W tym czasie Armia Kontynentalna mogła się przeorganizować.

Kościuszko nie tylko wybierał miejsca obozowiska, ale starannie je projektował razem z umocnieniami. Także to w okolicach Saratogi. Swoją precyzją i strategią zadziwiał nawet najbardziej doświadczonych dowódców. Bez wątpienia bitwa pod Saratogą była jedną z najważniejszych w trakcie amerykańskiej rewolucji. Dzięki wygranej opowiedzieli się po stronie Amerykanów Francuzi. Historycy są zgodni, że sukces w bitwie w dużej mierze zawdzięcza się zaprojektowaniu obozowiska przez Kościuszkę. Brytyjczycy próbowali obejść fortyfikację, a przez to wpadli w pułapkę. „W tej kampanii wzgórza i lasy miały ogromne znaczenie taktyczne. Młody inżynier z Polski umiejętnie je wykorzystał wybierając odpowiednie stanowiska” – tak chwalił, po zwycięskiej bitwie Kościuszkę, generał Horatio Gates.
***
Brytyjczycy starali się fragmentami zdobywać kolonie, przejmując m.in. strategiczne punkty przy rzece Hudson. Dlatego konieczny był fort. Na jego budowę wybrano miejsce nazwane West Point, na łuku rzeki. Brytyjskie okręty musiały tam zwalniać. Amerykanie mieli też świadomość, że łańcuch przeciągnięty na dnie rzeki znacznie je spowolni, a dzięki temu utworzą swoistą bramę do ich Ameryki. Choć Jerzy Waszyngton, przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych, nie poznał osobiście Tadeusza Kościuszki, to wiele słyszał o Polaku „z dziwnym nazwiskiem”.

Zasugerował, by go awansować i skierował do West Point. Zastąpił w ten sposób francuskiego inżyniera, który nie miał zbyt wielkiego poparcia wśród Amerykanów. Co więcej, Waszyngton miał stwierdzić, że Kościuszko „bardziej pasuje do charakteru naszych ludzi”.

Żołnierze chętnie słuchali Polaka i postawili fortyfikacje dla ochrony łańcucha (ważącego ponad 150 ton), blokującego brytyjskie statki. Tak jak w Forcie Ticonderoga, w West Point znajdowały się wzgórza dominujące nad fortem. Dlatego Kościuszko opracował plany kilku mniejszych fortów na wzniesieniach i dodatkowe uzbrojenie. Po jakimś czasie postępy prac chciał zobaczyć sam Waszyngton, więc przybył do West Point. Nakazał też bezwzględnie słuchać rozkazów Polaka. Prace trwały 28 miesięcy i zakończyły się w 1780 r.

Do dziś można na terenie fortyfikacji zobaczyć między innymi niewielki ogródek Kościuszki, ale przede wszystkim obronną zabudowę, w tym Fort Putnam, South Battery czy kilka mniejszych redut, których znaczenie dla bezpieczeństwa bazy było nie do przecenienia.

Była to najważniejsza pozycja obronna na całym kontynencie północnoamerykańskim. Wzgórza nad rzeką Hudson pozwoliły armii amerykańskiej na całkowitą kontrolę nad ruchem po rzece w czasie rewolucji amerykańskiej. Do dziś w West Point stoi pomnik Tadeusza Kościuszki.

Pasma sukcesów na polu fortyfikacji w amerykańskiej armii zostały docenione. Tadeusz Kościuszko w 1783 r. otrzymał stopień generała brygady oraz wynagrodzenie w postaci ziemi i nagrody pieniężnej. Jerzy Waszyngton podarował mu dwa pistolety i szablę z łacińską inskrypcją: Ameryka i Waszyngton, przyjacielowi swemu T. Kościuszce. Polak był jednym z zaproszonych gości podczas pożegnania Waszyngtona z oficerami, jakie miało miejsce w Tawernie Fraunces na Manhattanie. Tadeusz Kościuszko został także zaproszony do Towarzystwa Cyncynatów, skupiającego najwybitniejszych żołnierzy. W tym gronie znajdowało się obok niego dwóch cudzoziemców, co można odebrać jako wielkie wyróżnienie. Tadeusz Kościuszko służył w amerykańskiej armii prawie 8 lat. Po wygranej wojnie o niepodległość wrócił do Europy z nadzieją na walkę o wolność dla swojego kraju.
***
Po powrocie do Europy Tadeusz Kościuszko regularnie korespondował z Thomasem Jeffersonem. Często nalegał w listach, by Amerykanie utworzyli akademię wojskową i szkolili oficerów. Prezydent Jefferson tak uczynił. Podpisał dokument ustanawiający Akademię Wojskową Stanów Zjednoczonych w West Point, w forcie zaprojektowanym przez Kościuszkę.