Godzina policyjna w Nowym Jorku

1207
EPA-EFE/PETER FOLEY

Władze Nowego Jorku poinformowały o wprowadzeniu godziny policyjnej od godz. 8 wiecz. do 5 rano.  Dzień wcześniej obostrzenia wprowadzono od godz. 11 wiecz. To efekt trwających od piątku zamieszek, jakie wybuchły po śmierci 46-latka aresztowanego 25 maja w Minneapolis. 

Protesty w wielu dzielnicach miasta zamieniły się w zamieszki podczas, których atakowani byli policjanci. Do aktów przemocy i grabieży dochodziło w weekend między innymi na Manhattanie i na Bronksie, ale nie tylko. Atakowane były posterunki policji między innymi na Brooklynie. Kilka z nich demonstranci próbowali podpalić. W ogniu stanęły samochody policyjne. Grupy przestępców rabowały sklepy, w tym między innymi Macy’s na Manhattanie.  We wtorek policja podała, że ​​aresztowano ponad 700 osób. To bilans tylko jednej nocy z poniedziałku na wtorek. Do zamieszek doszło mimo wprowadzenia godziny policyjnej. Gubernator Nowego Jorku, Andrew Cuomo winą za zaistniałą sytuację obarczył burmistrza oraz NYPD. We wtorek stwierdził, że “policja i burmistrz nie wykonali swojej pracy”. Dodał też, że jest “rozczarowany i oburzony tym, co wydarzyło się w Nowym Jorku, a grabieże i działalność przestępcza zaszkodziły wszystkim protestującym”. Do sytuacji w mieście odniósł się też Bill de Blasio. Ataki na funkcjonariuszy policji nazwał “całkowicie niedopuszczalnymi”. Dodał też, że “każdy, kto atakuje funkcjonariusza policji, atakuje nas wszystkich”. Stwierdził też, że większość osób protestuje w pokojowy sposób. Akty wandalizmu i grabieży mają być, jak ocenił, działaniem “niewielkiej liczby osób”. Przeczą jednak temu statystyki policyjne.