Hojny gest Krystyny Piórkowskiej

Historyczne pisma trafiły z USA do Biblioteki Narodowej

419
Cenne listy i pisma wylicytowane przez Krystynę Piórkowską trafiły do archiwum Biblioteki Narodowej w Warszawie / Foto: MACIEJ SIKORSKI/BIBLIOTEKA NARODOWA

Dzięki szczodrości Krystyny Piórkowskiej, polonijnej działaczki i badaczki zbrodni katyńskiej, archiwum Biblioteki Narodowej w Warszawie wzbogaciło się o kilka cennych dokumentów. Są wśród nich pisma i listy napisane przez: króla Augusta II, księcia Józefa Poniatowskiego i księcia Adama Czartoryskiego, a także Marię Skłodowską-Curie i Herberta Hoovera.

W czasie drugiej wojny światowej polskie biblioteki i archiwa straciły około 70 procent swoich zasobów. Był to wynik świadomych zniszczeń dokonanych przez okupantów, działań wojennych lub zwykłych kradzieży. Dlatego też wszystkie oryginalne dokumenty i listy z dawnych epok stają się bardzo cenne i ważne, zarówno z historycznego punktu widzenia jak i utrwalania polskiego dziedzictwa narodowego.

Archiwalia te często służą badaczom jako źródła historyczne, pomocne przy odtwarzaniu naszej przeszłości. Jednym z najstarszych i najważniejszych miejsc, w których tego typu dokumenty oraz różne zabytki polskiego piśmiennictwa i historii znajdują wieczyste schronienie, jest Biblioteka Narodowa w Warszawie. Powstała ona w 1747 r. z inicjatywy prywatnej dwóch braci biskupów Załuskich i była wówczas jedną z pierwszych i największych tego typu książnic w Europie. Przestała funkcjonować w 1795 r. wraz z trzecim rozbiorem Polski. Jej działalność została jednak reaktywowana w 1928 r. przez prezydenta Ignacego Mościckiego i była jednym z symboli odzyskania niepodległości przez Polskę.

Najcenniejsze kolekcje i zbiory znajdujące się w Bibliotece Narodowej pochodzą od osób prywatnych, które podczas zaborów poszukiwały i kupowały na całym świecie pamiątki związane z polskością, w tym cenne dokumenty, rękopisy, książki, ryciny, mapy i nuty.

Byli wśród nich arystokraci, naukowcy, miłośnicy historii i zwykli Polacy. Tradycję tę nadal kontynuują osoby, dla których prawda historyczna i polskie dziedzictwo narodowe mają szczególne znaczenie. Wśród nich są również przedstawiciele nowojorskiej Polonii, m.in. Krystyna Piórkowska.

„Jej dar wpisuje się w najszlachetniejszą tradycję wielu pokoleń patriotów. Dzięki takim darom Biblioteka Narodowa w Warszawie jest jedną z najważniejszych bibliotek na świecie, a dla Polaków najcenniejszą” – podkreślił w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej.

Podobnym altruistą jest jeden ze znanych nowojorskich adwokatów, którego działalność na rzecz odzyskiwania polskiego dziedzictwa narodowego zainspirowała polonijną działaczkę.

„Ja robię to wzorem mec. Przemysława Blocha, który wcześniej kilkakrotnie przekazał do Biblioteki Narodowej różne dokumenty wylicytowane przez niego na aukcjach” – zaznaczyła pani Krystyna.

Podpisanie umowy o przekazaniu archiwalnych dokumentów przez Krystynę Piórkowską i dr. Tomasza Makowskiego, dyrektora Biblioteki Narodowej / Foto: MACIEJ SIKORSKI/BIBLIOTEKA NARODOWA

ODPOWIEDNIE ARCHIWUM
Krystyna Piórkowska, znana w polonijnym środowisku jako aktywna działaczka, a przede wszystkim badaczka historii najnowszej i autorka książki „Anglojęzyczni świadkowie Katynia. Najnowsze badania”, w ostatnich miesiącach wylicytowała na różnych aukcjach cenne dokumenty i przekazała je do archiwum Biblioteki Narodowej w Warszawie. Jak stwierdziła w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”, zrobiła to zarówno z myślą o ocaleniu polskiego dziedzictwa narodowego, jak i badaczach historii.

„Patrząc na to ile polskich archiwaliów zostało zagrabionych oraz zniszczonych podczas wojny, uważam, że należy bardzo dbać i zabezpieczyć to, co pozostało – stwierdziła pani Krystyna. – Dokumenty są jedynym źródłem, z których można odtworzyć historię narodu. Dlatego dostęp do nich, na miejscu, w Polsce ma bardzo duże znaczenie dla historyków i badaczy. Dzięki temu nie będą musieli wyjeżdżać do Ameryki, by obejrzeć te listy” – podkreśliła nasza rozmówczyni. Dodała, że sama zajmując się badaniami zbrodni katyńskiej i starając się uzyskać dostęp do różnych dokumentów, doświadcza tego jak bardzo jest to czasochłonne i jak trudno je zdobyć…

„Wymagało to niejednokrotnego wyjazdu do archiwów w USA, ale też w Europie, np. do Rzymu, jak i na wyspy na kanale La Manche. I czekają mnie kolejne wyjazdy, bo na dostęp do niektórych archiwów czeka się długo. W dodatku już prawie rok czekam na ustalenie przez CIA, jakie posiadają dokumenty, które nawiązują do moich badań. Dokładną kwerendę musiałam przekazać pisemnie i dopiero po tym, gdy archiwiści CIA wydobędą te dokumenty, zostanie podjęta decyzja o tym, czy zostaną odtajnionie, a przecież… mają ponad 70 lat. Dlatego nawet nie wiem, czy je w końcu zobaczę” – powiedziała Krystyna Piórkowska, wyjaśniając, na jakie problemy napotykają osoby zajmujące się badaniem przeszłości. Stąd też jej decyzja, żeby idąc śladem mec. Przemysława Blocha, te dokumenty, które będą dostępne i ważne dla polskich historyków oraz badaczy naszej przeszłości, znajdowały się w kraju i na pewno nie w rękach prywatnych kolekcjonerów, tylko w archiwach zasłużonych instytucji kulturalnych.

„Zdecydowałam się przekazać te listy do Biblioteki Narodowej, ponieważ jest ona spadkobiercą pierwszych czytelni, które zostały stworzone dla polskiego narodu. Według mnie, jest ona najwłaściwszym miejscem, gdzie te dokumenty powinny się znaleźć – podkreśliła nasza rozmówczyni. – Jako że Biblioteka Narodowa gromadzi wszystkie książki wydane w Polsce, podobnie jak Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych, to uważam, że jest to dla tych listów nie tylko najwłaściwsze miejsce, ale także najbardziej neutralne” – wyjaśniła pani Krystyna.

Główna siedziba Biblioteki Narodowej w Warszawie / ADRIAN GRYCUK/WIKIMEDIA

HISTORYCZNE DOKUMENTY
Przekazanie cennych pism oraz listów zakupionych i podarowanych Bibliotece Narodowej przez Krystynę Piórkowską odbyło się 13 października. W uroczystym spotkaniu – prócz ofiarodawczyni – uczestniczyli: dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej, Anna Romaniuk, kierowniczka Zakładu Rękopisów, oraz dr Krzysztof Kossarzecki, adiunkt w Zakładzie Rękopisów. Obecny był również Marek Skulimowski, członek Rady Naukowej Biblioteki Narodowej i zarazem prezes Fundacji Kościuszkowskiej, za poradą i pośrednictwem której doszło do porozumienia w sprawie przekazania archiwaliów.

Wśród podarowanych dokumentów są:
* przywilej króla Augusta II dany Leonardowi Szwykowskiemu, staroście oniskiemu (Warszawa, 3.03.1720 r.);
* list przedsejmikowy króla Augusta II do Łukasza Antoniego Aleksandrowicza, chorążego powiatu lidzkiego (Warszawa, 23.10.1722 r.);
* przywilej króla Augusta II dla Adalberta Stanisława Chrościńskiego, sekretarza królewskiego (Kraków, 4.10.1697 r.);
* konsens króla Augusta II dany Hrehoremu Józefowi Kotowiczowi, chorążemu grodzieńskiemu, na cesję nadanych mu przez wcześniejszych królów polskich dóbr Ostrówek i Słojka w leśnictwie sokólskim;
* przywilej króla Augusta II dla Hrehorego Józefa Kotowicza, chorążego grodzieńskiego na wieś Ostrówkę w leśnictwie sokólskim, po śmierci Jana Kotowicza, podstarościego grodzieńskiego;
* list Fryderyka Augusta, księcia warszawskiego, w sprawie zwolnienia ze służby pułkownika 7. regimentu piechoty Skórzewskiego i zastąpienia go na dowództwie pułkownikiem Zielińskim (27.05.1808 r.);
* list w języku francuskim króla Augusta III do marszałka wielkiego koronnego Franciszka Bielińskiego (Lipsk, 29.10.1743 r.);
* list księcia Józefa Poniatowskiego do Henri’ego Jacquesa Guillaumena Clarke’a, francuskiego ministra wojny (Paryż, 7.07.1811 r.);
* list księcia Adama Czartoryskiego do Thomasa Brogdena, burmistrza miasta Lincoln w Anglii (Paryż, 15.06.1855 r.);
* list Herberta Hoovera do Ignacego Jana Paderewskiego (Paryż, 15.04. 1919 r.);
* list Marii Skłodowskiej-Curie do Jana Moszczeńskiego (Paryż, 24.10.1921 r.).
Rękopisy te zostały zakupione na czterech różnych aukcjach. List Marii Skłodowskiej-Curie do Jana Moszczeńskiego pani Krystyna wylicytowała już w kwietniu, zanim doszło do rozmowy z Biblioteką Narodową. Miała jednak nadzieję, że porozumienie zostanie zawarte.

„Kupiłam go, ponieważ uważałam, że jest to bardzo ważny list, który nie powinien zniknąć w rękach prywatnych kolekcjnerów, bo później byłoby trudno go odnaleźć i odzyskać” – powiedziała nasza rozmówczyni.

W czerwcu odbyła się aukcja, podczas której zostały nabyte rękopisy królewskie. Kolejne listy – księcia Adama Czartoryskiego i księcia Józefa Poniatowskiego – były zakupione w lipcu podczas aukcji, która odbyła się na Maladze. List Herberta Hoovera do Ignacego Jana Paderewskiego był ostatnim dokumentem, który szlachetna działaczka społeczna wylicytowała niecały miesiąc temu – 30 września.

Osoby uczestniczące w uroczystym przekazaniu cennych listów i pism. Od lewej: Anna Romaniuk ,kierownik Zakładu Rękopisów, dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej, Krystyna Piórkowska, Marek Skulimowski, prezes Fundacji Kościuszkowskiej i członek Rady Naukowej Biblioteki Narodowej, a także dr Krzysztof Kossarzecki, adiunkt w Zakładzie Rękopisów / Foto: MACIEJ SIKORSKI/BIBLIOTEKA NARODOWA

ZAINTERESOWANIE POLSKIMI ARCHIWALIAMI
Krystyna Piórkowska od dawna obserwuje różne aukcje i ma zamiar zrobić wszystko, by dokumenty związane z przeszłością Polski trafiły do polskich instytucji historyczno-kulturalnych. W ostatnich miesiącach na różnych licytacjach pojawiło się wiele ciekawych dokumentów, o które polonijna działaczka postanowiła powalczyć. Część z nich udało się jej zakupić, inne – jak stwierdzila – „przeszły w mgłę, z której mogą nie wyjść”.

„W przypadku listu Adama Czartoryskiego zainteresowało mnie to, że zwrócił się on w języku angielskim do Brytyjczyków w sprawie dotyczącej Polski i jej rozbiorów. Jest w nim mowa o tym, jak nasz kraj powinien być widziany, oraz że musi wrócić do samodzielności i stać się częścią Europy – wyjaśnia pani Krystyna. – W piśmie Józefa Poniatowskiego, którego adresatem jest Henri Jacques Guillaume Clarke, francuski minister wojny, mowa jest o Polakach. Jednym z nich był płk Hussarzewski, którego on poleca i to mnie zaciekawiło. Listy królewskie zakupiłam ze względu na sentyment. Z kolei list Marii Skłodowskiej-Curie do Jana Moszczeńskiego wydawał mi się bardzo ważny, ponieważ przesuwał on datę podjęcia decyzji stworzenia Instytutu Radowego w Warszawie. W materiałach Instytutu Onkologii – bo taką nazwę teraz nosi – oraz w Muzeum Marii Skłodowskiej podany jest 1923 r., a ona w tym liście z października 1921 r., wyraźnie wspomina, że ‚podczas jej pobytu w Polsce została podjęta decyzja, że w Warszawie będzie budowany Instytut Radowy’. Tak więc przez to data ta przesuwa się prawie o dwa lata” – podkreśliła nasza rozmówczyni.

Dodała również, że z listu wynika, iż Maria Skłodowska-Curie zwróciła się do Polonii o pomoc finansową na ten cel już w 1921 r., a nie jak widnieje w dokumentach Instytutu Onkologii w 1930 r.

Pani Krystyna również jest bardzo dumna z wylicytowania listu Herberta Hoovera do Ignacego Jana Paderewskiego, który ma bardzo dużą wartość historyczną.

„Przed 1924 r. nie mówiło się o Polsce jako o kraju antysemickim. Raczej wymieniano w tym kontekście Kozaków i Rosjan. A gdy pojawiły się dwa główne wydarzenia, w których zamordowano Żydów, to zaczęto obwiniać nimi Polaków. Ten list odnosi się właśnie do takiego wypadku w Pińsku (drugi miał miejsce we Lwowie) i Hoover podkreśla, jak ważne będzie oficjalne polskie badanie w tej sprawie. Te mordy zostały bardzo nagłośnione, po czym komisja amerykańska przyjechała do Polski, żeby je zbadać. Po tym wydany został raport Morgenthaua, który był takim ogniskiem tej opinii. W tym liście do Paderewskiego Hoover mówi o potrzebie zbadania i przeanalizowania tych wydarzeń, tak żeby mógł on dalej działać i pomagać Polsce. Dlatego ma on duże znaczenie” – stwierdziła nasza rozmówczyni. Według niej, to właśnie ten dokument jest najważniejszym spośród wszystkich pism jakie przekazała Bibliotece Narodowej. O tym, jak bardzo cenny jest list Hoovera do Paderewskiego, świadczy również fakt, że – jak poinformował panią Krystynę dom aukcyjny – jeszcze przed wysłaniem do niej wylicytowanego rękopisu zgłosił się kolekcjoner, który chciał od razu odkupić od niej ten dokument i zaoferował dwa i pół razy większą cenę niż ta, za którą go wylicytowała.

Krystyna Piórkowska zaznaczyła, że nie jest znawcą okresu panowania króla Augusta II czy księcia Józefa Poniatowskiego, dlatego może się okazać, że w przyszłości jakiś historyk odnajdzie w którymś z tych listów jakieś jedno kluczowe zdanie świadczące, że właśnie ten rękopis ma największe znaczenie dla polskiego dziedzictwa narodowego.

związku z tym wszystkie archiwalne dokumenty, które zakupiła i przekazała Bibliotece Narodowej, uważa za ważne i wartościowe. Podobną opinię wyraził jej dyrektor: „Wszystkie są cenne. Każde z innych powodów. Dla mnie najcenniejsze są listy Marii Skłodowskiej-Curie do Jana Moszczeńskiego i Herberta Hoovera do Ignacego Jana Paderewskiego” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” dr Tomasz Makowski.

Krystyna Piórkowska nie poprzestaje na tych dokumentach, które przekazała do archiwum Biblioteki Narodowej w Warszawie i cały czas monitoruje różne aukcje. Namawia również innych do poszukiwania, zakupu i przekazywania do polskich archiwów cennych dokumentów związanych z naszym dziedzictwem narodowym.

„Gdyby tak się stało, że poprzez moje działanie zachęcę do podobnych akcji inne osoby, to będę z tego powodu bardzo szczęśliwa” – dodała na zakończenie Krystyna Piórkowska.

Nie jest to jedyny tego typu altruistyczny gest z jej strony. W 2018 r. założyła w Fundacji Kościuszkowskiej indywidualny fundusz stypendialny im. Eugenii i Jerzego Jana Piórkowskich, upamiętniający jej rodziców – żołnierzy armii gen. Władysława Andersa – i wspierający polskie kobiety studiujące nauki ścisłe. Pierwsze doktorantki już skorzystały ze stypendiów przyznanych w ramach tego funduszu.

Dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski (od lewej) z Krystyną Piórkowską i Markiem Skulimowskim, prezesem Fundacji Kościuszkowskiej i członkiem Rady Naukowej Biblioteki Narodowej, po podpisaniu umowy / Foto: MACIEJ SIKORSKI/BIBLIOTEKA NARODOWA