Hołd dla zdobywców Monte Cassino

97

W Warszawie oddano hołd zdobywcom Monte Cassino. Uroczystość odbyła się przed Pomnikiem Bitwy o Monte Cassino z okazji 75. rocznicy rozpoczęcia walk przez 2. Korpus Polski o wzgórze i klasztor.

Szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk podkreślał niezwykłe bohaterstwo i poświęcenie polskich żołnierzy walczących na włoskiej ziemi. Zwrócił uwagę, że zdobyli szczyt do tej pory niezdobyty. „Jak dowodziliśmy w dziejach wielokrotnie, dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych” – powiedział. Jan Józef Kasprzyk przypomniał, że polski oręż zawsze stał na straży dobra i wartości, które stworzyły europejską cywilizację.

Anna Maria Anders, córka generała Władysława Andersa, dowódcy 2. Korpusu Polskiego, podkreślała, że 12 maja to dla niej wyjątkowa data. Wspomniała ostatnią wizytę ojca na wzgórzu 50 lat temu i jego marzenie, by Polska kiedyś odzyskała niepodległość i mogła rocznicę bitwy świętować jako wolny kraj i naród.

W uroczystości wziął udział jeden z weteranów 2. Korpusu Polskiego, porucznik Władysław Szwender, który wspominał, że rozpoczęcie walk o Monte Cassino miało ogromne znaczenie dla polskich żołnierzy. Wyjaśnił, że atak poprzedzony artyleryjskim ostrzałem był wyczekiwany przez żołnierzy pragnących odegrać się na niemieckich agresorach za wszystkie ich niegodziwości.

Walki o wzgórze i klasztor trwały do 18 maja, wtedy polscy żołnierze zajęli ruiny klasztoru. Porucznik Władysław Szwender wspominał, że dzień wcześniej został ranny i o zdobyciu Monte Cassino dowiedział się, gdy leżał w szpitalu. „O godzinie 10.20 już była wywieszona flaga polska na wzgórzu przed klasztorem. Od razu lepiej się poczułem” – wspominał weteran.

Klasztor na Monte Cassino zajęli żołnierze 12 Pułku Ułanów Podolskich, polskie walki o masyw Monte Cassino i Piedimonte trwały 13 dni i były niezwykle krwawe. W natarciu zginęło 923 żołnierzy, 2931 zostało rannych.