Iran grozi Stanom Zjednoczonym

230
EPA-EFE/ABEDIN TAHERKENAREH

Tysiące osób uczestniczą w uroczystościach pogrzebowych zabitego irańskiego generała w Teheranie. Modlitwy osobiście prowadzi najwyższy przywódca duchowy. Oskarżany przez Amerykanów o terroryzm generał Sulejmani jest w Iranie ukazywany jako narodowy bohater.

W czasie uroczystości po raz kolejny padły zapowiedzi zemsty na Stanach Zjednoczonych po zabiciu wojskowego. Irańska telewizja pokazała wszystkich najważniejszych przywódców kraju stojących razem nad trumną generała Sulejmaniego. Muzułmańskie modlitwy prowadził najwyższy przywódca duchowy kraju ajatollah Ali Chamenei. Obok niego stali prezydent kraju Hassan Rouhani oraz szef parlamentu Ali Laridżani.
Córka generała Zeinab w czasie uroczystości groziła Amerykanom odwetem za zabicie jej ojca. “Stany Zjednoczone czeka czarny dzień. Panie Trump, niech pan nie myśli, że męczeństwo mojego ojca to koniec sprawy” – mówiła. 

Uroczystości mają zakończyć się w Kerman, rodzinnym mieście generała. Irańskie media od kilku dni mówią o Sulejmanim jako bohaterze narodowym i pokazują tysiące płaczących, ubranych na czarno ludzi.
Generał Ghasem Sulejmani był uważany za człowieka numer 2 w Iranie. Odpowiadał za wszystkie zagraniczne operacje wojskowe, w tym za pomoc syryjskiemu reżimowi, akty sabotażu w Jemenie czy Arabii Saudyjskiej, a ostatnio miał doradzać władzom Iraku, jak pacyfikować antyrządowe demonstracje. 

Stany Zjednoczone twierdzą, że Sulejmani jest odpowiedzialny za śmierć co najmniej 600 amerykańskich żołnierzy w Iraku. W reakcji na zabicie wojskowego władze Iranu zapowiedziały zemstę i poinformowały, że zawieszają respektowanie ustaleń porozumienia nuklearnego z 2015 roku. Z kolei iracki parlament wezwał wszystkie zagraniczne wojska do opuszczenia kraju.  Wcześniej zarówno NATO, jak i międzynarodowa koalicja do walki z ISIS zawiesiły działania w Iraku. Generał Ghasem Sulejmani zginął w piątek w ataku amerykańskiego drona w Bagdadzie. Administracja Donalda Trumpa twierdzi, że Sulejmani planował ataki na Amerykanów.