Iran rozważa 13 scenariuszy uderzenia odwetowego

0
EPA-EFE/MURTAJA LATEEF

Parlament w Iranie uznał wszystkie wojska Stanów Zjednoczonych za organizację terrorystyczną. To najnowsza odpowiedź Teheranu na piątkowe zabicie przez USA najważniejszego wojskowego dowódcy Iranu, generała Ghasema Sulejmaniego. Na dzisiejszych uroczystościach pogrzebowych wojskowego w jego rodzinnym mieście doszło do tragedii. Zginęło co najmniej 56 osób.

Przyjęta jednogłośnie rezolucja stwierdza, że zarówno amerykańscy żołnierze, Pentagon jak i wszystkie inne współpracujące organizacje otrzymują status organizacji terrorystycznej. Tak samo są określani wszyscy, którzy podejmowali decyzję o zabiciu Ghasema Sulejmani, w tym prezydent Donald Trump. “Zarówno Pentagon, centralne dowództwo sił USA jak i siły regionalne są przez nas traktowane jako terroryści. Również sekretarz obrony i prezydent Trump są traktowani jako terroryści, którzy powinni ponieść karę za to, co zrobili” – informował szef komisji bezpieczeństwa narodowego w irańskim parlamencie Modżtaba Zonur. W kwietniu ubiegłego roku Iran przyjął już rezolucję, określającą Stany Zjednoczone jako “głównego sponsora terroryzmu”. Była to odpowiedź na uznanie przez Waszyngton Gwardii Rewolucyjnej, najważniejszej jednostki irańskiej armii, za organizację terrorystyczną.

Tymczasem sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Szamchani poinformował, że po zabójstwie generała Sulejmaniego Iran rozważa 13 scenariuszy uderzenia odwetowego. Szczegółów nie podał. Zemstę zapowiedzieli wcześniej wszyscy najważniejsi irańscy politycy.
Wszystko dzieje się w czasie, gdy w Iranie organizowane są masowe uroczystości na cześć zabitego generała. W pogrzebie w rodzinnym mieście wojskowego, Kerman, brało udział co najmniej milion osób. Uroczystości przerwano, gdy w tłumie wybuchła panika i ludzie zaczęli tratować się nawzajem. Zginęło co najmniej 56 osób, a ponad 200 zostało rannych. “Niestety, wiele osób uczestniczących w ceremonii straciło życie. Ludzie przewracali się na siebie, tracili przytomność” – mówił minister zdrowia Iranu Said Namaki. Po kilku godzinach uroczystości były kontynuowane.
Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie ma być w czwartek omawiana na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku. Na spotkaniu zabraknie jednak irańskiego szefa dyplomacji. Stany Zjednoczone nie wydały bowiem wizy wjazdowej Mohammedowi Dżawadowi Zarifowi.
W ubiegły piątek rano atak rakietowy amerykańskiego drona zabił generała Ghassema Sulejmaniego w rejonie lotniska w Bagdadzie. Wojskowy przyleciał do Iraku na spotkanie z miejscowymi władzami. Administracja Donalda Trumpa twierdzi, że Sulejmani został zabity, gdyż planował ataki na Amerykanów.

Generał Ghasem Sulejmani był uważany za człowieka numer 2 w Iranie. Odpowiadał za wszystkie zagraniczne operacje wojskowe, w tym za pomoc syryjskiemu reżimowi, akty sabotażu w Jemenie czy Arabii Saudyjskiej, a ostatnio miał doradzać władzom Iraku, jak pacyfikować antyrządowe demonstracje. Stany Zjednoczone twierdzą, że Sulejmani jest odpowiedzialny za śmierć co najmniej 600 amerykańskich żołnierzy w Iraku.

W reakcji na zabicie wojskowego władze Iranu poinformowały, że zawieszają respektowanie ustaleń porozumienia nuklearnego z 2015 roku. Z kolei iracki parlament wezwał wszystkie zagraniczne wojska do opuszczenia kraju. Wcześniej zarówno NATO jak i międzynarodowa koalicja do walki z ISIS zawiesiły działania w Iraku, a teraz NATO poinformowało dodatkowo, że wycofuje część personelu z Iraku. W misji Sojuszu bierze udział 350 Polaków, którzy są zarówno w Iraku, Kuwejcie i Jordanii. Polscy dowódcy nie informują, czy żołnierze zostali wycofani z Iraku, ale zapewniają jedynie, że są oni bezpieczni.