J. Biden bliżej prezydentury

243
EPA-EFE/MICHAEL REYNOLDS

Były wiceprezydent Joe Biden jest coraz bliżej wygranej w Pensylwanii, która może przesadzić o jego zwycięstwie wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Kandydat demokratów apeluje do swoich zwolenników o spokój i cierpliwość. Tymczasem Donald Trump zapowiada kolejne pozwy sądowe i sugeruje oszustwa wyborcze.

Joe Biden ma w tej chwili 253 głosy elektorskie. Dzięki Pensylwanii, dysponującej dwudziestoma głosami, były wiceprezydent przekroczyłby granicę 270 głosów elektorskich wymaganych do zwycięstwa w wyborach. Joe Biden ma na to dużą szansę, ponieważ głosy, które pozostały do przeliczenia w tym stanie są głosami korespondencyjnymi, które w zdecydowanej większości przesyłali demokraci. Były wiceprezydent może też wygrać w Nevadzie, Arizonie i Georgii.
Prezydent Donald Trump podczas konferencji prasowej w Białym Domu powtórzył swoje twierdzenie, że stał się ofiarą oszustwa. „Jeśli policzymy legalne głosy, to wygrywam z łatwością. Jeśli policzymy głosy nielegalne to będą próbowali ukraść nam te wybory” – mówił prezydent USA. Jego sztab nie przedstawił jak dotąd dowodów manipulacji wyborczych na masową skalę, które mogłyby mieć istotny wpływ na wyniki głosowania.
Prawnicy Donalda Trumpa przegrali wczoraj dwa wyborcze procesy. Sąd w Michigan nie zgodził się na przerwanie liczenia głosów, a sąd w Georgii odrzucił twierdzenia sztabu Donalda Trump o 53 głosach oddanych bezprawnie. Prezydent USA zapowiada kolejne pozwy sądowe.