Jak naprawdę chcecie, to się da

Ostatnia ziemska wędrówka Janusza Sporka

721
Ostatnim życzeniem śp. Janusza Sporka było aby masz pogrzebowa za jego duszę została odprawiona z jego ciałem w kościele św. Stanisława Kostki na Greenpoincie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Polonia, rodzina i przyjaciele pożegnali śp. Janusza Sporka. Uroczystości pogrzebowe zmarłego dyrygenta, kompozytora, pedagoga muzycznego i promotora polskiej kultury w Stanach Zjednoczonych, a także polonijnego działacza i obrońcy dobrego imienia Polski, odbyły się 19 i 20 listopada. Jego prochy spoczną w rodzinnym grobowcu w Rajczy.

Trumna z ciałem Janusza Sporka była wystawiona w Arthur’s Funeral Home na Grenpoincie. Dom pogrzebowy można było odwiedzić zarówno w piątkowe popołudnie i wieczór, jak i w sobotę rano. Z kolei msza żałobna została odprawiona w sobotnie przedpołudnie i miała miejsce w kościele św. Stanisława Kostki.

Zgodnie z życzeniem Janusza Sporka, celebrował ją ksiądz Marek Sobczak, były proboszcz tej parafii, który obecnie pełni posługę w Derby w stanie Connecticut. Towarzyszył mu ks. Grzegorz Markulak, obecny proboszcz greenpoinckiej parafii.

Mszę pogrzebową celebrował – na życzenie zmarłego Janusza Sporka – ks. Marek Sobczak, były proboszcz kościoła św. Stanisława Kostki na Greenpoincie, któremu towarzyszył obecny proboszcz ks. Grzegorz Markulak / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Pożegnalną homilię wygłosił ks. Marek Sobczak, dla którego – jak podkreślił – był to wieli zaszczyt, że właśnie do niego z taką prośbą zwrócił się tuż przed śmiercią Janusz Sporek. W kazaniu przypomniał on o największych zasługach zmarłego, ale także zwrócił uwagę na jego skromność i pokorę, a także głęboką wiarę.

“Janusz bardzo często siadywał gdzieś pośrodku kościoła, tak aby być niezauważalnym, aby się wtopić w tłum parafian, bo był osobą znaną i rozpoznawalną, ale chciał być sam z Bogiem, chciał przed tym Bogiem klęczeć i pokornie modlić się. Chciał, aby w duchu spotkania z Bogiem oddawać mu cześć i wielbić jego imię” – wyjaśnił kapłan. Dodał, że ostatnim życzeniem zmarłego było, aby po śmierci msza pogrzebowa odprawiona była z jego udziałem, z jego “duszą i ciałem”, w parafii, do której należał.

“I jest on dzisiaj z nami, jest w swoim ulubionym kościele po raz pierwszy nie o własnych siłach, i nie zasiadł niezauważalnie gdzieś w środku świątyni, ale jest na widoku nas wszystkich, tuż przed ołtarzem, który bardzo kochał, i który bardzo mu się podobał” – mówił ks. Marek Sobczak, dziękując jednocześnie rodzinie zmarłego, że spełniła jego ostatnie życzenie. Kapłan dodał, że podejrzewa, iż każdy z uczestniczących w pogrzebie inaczej odbiera jego odejście, ale na pewno każdy jest nim poruszony.

“W tej trumnie leży człowiek inteligentny, człowiek o olbrzymiej wiedzy, człowiek olbrzymiej kultury osobistej, propagator polskości, pisarz i artysta” – wyliczał zaprzyjaźniony z nim ksiądz Marek Sobczak.

Konsul generalny Adrian Kubicki w swojej przemowie podkreślił, że niezłomność i prawdziwe uczucia, które towarzyszyły działalności Janusza Sporka powinny być dla nas przykładem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Pod koniec mszy pogrzebowej wygłoszonych zostało kilka przemówień dotyczących Janusza Sporka. Jako pierwszy głos zabrał konsul generalny Adrian Kubicki, który podkreślił zasługi zmarłego polonijnego działacza i promotora polskiej kultury.

“Zdecydowanie i przez całe swoje życie konsekwentnie dbał o to, żeby Polska, która była w jego sercu, świeciła niczym jasna gwiazda tutaj, w Stanach Zjednoczonych i nie tylko. Przez całe swoje życie nie zgadzał się na to, żeby Polska była obrażana, żeby na jej temat kłamano. Niezależnie od tego, jak wyobrażamy sobie drogę dojścia do tego celu, to na pewno jedno można powiedzieć, ta niezłomność i prawdziwe uczucia, które mu towarzyszyły, są czymś, co dla nas wszystkich powinno być przykładem” – podkreślił przedstawiciel polskich władz.

Adrian Kubicki dodał, że był on osobą, która przez całe życie działała i postępowała zgodnie ze swoim sercem i przekonaniami, nie licząc na jakąkolwiek korzyść materialną.

“Największym świadectwem tego kim był, i jakim człowiekiem był pan Janusz Sporek jest to, jak bardzo państwo szczerze przeżywają jego odejście. Te emocje są bardzo widoczne i pokazują, jakim prawdziwym uczuciem go państwo darzyli” – dodał na zakończenie konsul generalny, przekazując kondolencje rodzinie zmarłego.

Z kolei Zofia Sitkowska, reprezentująca polonijne chóry, zwróciła uwagę na artystyczną stronę działalności zmarłego. To ją tuż przed śmiercią Janusz Sporek poprosił o przekazanie słów pożegnania i podziękowania za współpracę polonijnym chórom.

“Żegnam się z wami wszystkimi. Dziękuję wam za wszystkie wspólne chwile śpiewu dla Boga i Ojczyzny. Dziękuję, że jesteście ze mną w modlitwie i myślami w mojej ostatniej ziemskiej wędrówce. A kiedy już mnie nie będzie, wspominajcie mnie dobrze, a wszystkie nasze wspólne, radosne chwile niech z wami pozostaną na zawsze. W obliczu mojej śmierci każde moje słowo jest małe, ale szczególnie żegnam się z moim chórem Hejnał, gdzie zostawiłem kawałek mojego życia” – mówiła, w imieniu zmarłego, Zofia Sitkowska jednocześnie dedykując mu słowa pieśni “Ostatni dzwon”.

Chór Hejnał wraz z przedstawicielami innych chórów towarzyszył Januszowi Sporkowi na ostatniej drodze zarówno w domu pogrzebowym jak i kościele / Foto: ZOSIA ŻEESKA-BOBROWSKI

Natomiast na sprawę obrony pomnika Katyń 1940 i kwestie społeczno-polityczne zwrócił uwagę Wojciech Mazur, wiceprezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych.

“Januszu! Byłeś dla nas dyrygentem, dla naszego ducha i dla naszych serc. Byłeś czujny i zawsze wiedziałeś, kiedy i jak dać nam sygnał, abyśmy razem, zgodnie i w harmonii, działali na rzecz naszej Ojczyzny” – podkreślił Wojciech Mazur. Zapewnił, że komitet, który reprezentuje, nadal będzie kontynuował działalność i realizował cele nakreślone przez zmarłego prezesa, dla którego ‘to co polskie było święte’.

“Obiecujemy, że twoja działalność i wkład wniesiony w obronę dziedzictwa Polski zostaje w naszej pamięci na zawsze. Januszu, jesteśmy spadkobiercami twojego wkładu w obronę tego, co polskie i będziemy stać na straży twojej spuścizny” – zapewnił wiceprezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych.

Wojtek Sporek wraz ze swoją rodziną wygłosił bardzo wzruszającą przemowę / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Na zakończenie głos zabrał Wojtek Sporek, który wygłosił bardzo wzruszające przemówienie. Towarzyszyła mu żona Matina, córka Angelina i syn Athan, którzy jego słowa przekazywali w języku angielskim. Syn zmarłego Janusza Sporka podziękował wszystkim za bardzo liczny udział w uroczystościach pogrzebowych oraz troskę okazaną jego rodzinie.

“Dziękuję nie tyko za wsparcie emocjonalne, wspaniałe słowa i wspomnienia o moim ojcu, ale także za wszelką pomoc w zapewnieniu, że ostatnia jego podróż jest tak piękna, niezapomniana i wyjątkowa jak tylko to możliwe w tym czasie, gdy tak strasznie odczuwamy brak jego mistrzowskiego przywództwa i talentu organizacyjnego” – podkreślił Wojtek Sporek. Opowiedział także o walce, jaką jego ojciec toczył z chorobą mając nadzieję, że ją pokona, a także przywołał rodzinne wspomnienia.

“Żaden wielki artysta nie chce zejść ze sceny. Tata był nie tylko wielkim artystą, ale i wielkim, niepowtarzalnym człowiekiem. Dla niego nie było rzeczy niemożliwych. Od dzieciństwa wpajał mojemu bratu i mnie – ‘Jak naprawdę chcecie, to się da'” – wspominał syn zmarłego Janusza Sporka.

Wojtek użył tego powiedzenia także na zakończenie swojego przemówienia, podkreślając tym samym konieczność kontynuowania dzieł rozpoczętych przez jego ojca, które chciałby, aby dokończyli jego następcy.

Mszę pogrzebową pięknym śpiewem okrasił chór Hejnał, do którego dołączyli przedstawiciele innych chórów, a także sopranistki Małgorzata Kellis i Ewa Lawandowska, oraz organista Marcin Pękala i skrzypek Łukasz Pliś.

Ks. Marek Sobczak (z prawej) i ks. Grzegorz Markulak tuż przed wyprowadzeniem trumny z ciałem zmarłego udzielili ostatniego błogosławieństwa i poświęcenia / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W ostatniej drodze Januszowi Sporkowi towarzyszyły setki osób, znajomych i przyjaciół oraz reprezentantów różnych organizacji i instytucji. Tak było zarówno w domu pogrzebowym, jak i w kościele.
Po mszy żałobnej ciało zmarłego zostało poddane kremacji, a urna z jego prochami trafi do Rajczy, gdzie – po polskich uroczystościach pogrzebowych – spocznie w rodzinnym grobowcu. Na razie nie są znane szczegóły tej ceremonii. Janusz Sporek zmarł 13 listopada w jednym z nowojorskich szpitali. Przeżył 73 lata.

Msza pogrzebowa z kościoła św. Stanisława Kostki była transmitowana na facebookowym profilu parafii “St. Stanislaus Kostka” i w każdej chwili można ją odtworzyć. Do chwili publikacji artykułu obejrzało ją prawie 4 tys. osób.

W uroczystościach pogrzebowych wzięły udział setki znajomych i przyjaciół Janusza Sporka oraz przedstawicieli różnych organizacji i instytucji włącznie z konsulem generalnym Adrianem Kubickim (w środku zdjęcia) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK