Jazzowe wieczory na Greenpoincie

457
W czwartek, 15 lipca grupa Margo's Ensemble zainagurowała jazzowe wieczory w restauracji Kaslade na Greenpoincie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W letnie czwartkowe wieczory w restauracji Kaskade na Greenpoincie można posłuchać muzyki granej na żywo i zrelaksować się przy jazzowych standardach. W okresie wakacyjnym będzie tam występowała grupa Margo's Ensemble stworzona przez Małgorzatę Staniszewską.

„Kaskade Jazz Night with Brazilian Twist” – taką nazwę nosi seria koncertów, które mają zachęcić greenpoincką społeczność do wspólnego spędzania czasu.

O tym, że muzyka łagodzi obyczaje wiadomo od dawna, a ta jazzowa z domieszką gorących, południowoamerykańskich rytmów dodatkowo wciąga do tańca, który gwarantuje świetną zabawę i relaks, a także likwiduje wszelkie bariery językowe oraz narodowościowe. I właśnie o to chodzi w akcji związanej z czwartkowymi wieczorami jazzowymi na Greenpoincie.

Z pomysłem ich zorganizowania wyszła znana polonijna wokalistka jazzowa Małgorzata Staniszewska, która przedstawiła go właścicielce – mieszczącej się w tej dzielnicy – polskiej restauracji Kaskade.

„Dowiedziałam się od koleżanki, że pani Jola jest zainteresowana muzyką graną na żywo, więc porozmawiałam z nią na ten temat i szybko zaakceptowała moją propozycją. Gdy zobaczyłam tę restaurację, to od raz się nią zachwyciłam i byłam przekonana, że nasza muzyka będzie do niej pasowała” – wyjaśniła Małgorzata Staniszewska.

Dodała, że ta rozmowa odbyła się ponad rok temu, jeszcze przed pojawieniem się koronawirusa, który całkowicie pokrzyżował ich plany. Dlatego teraz, gdy obostrzenia i zakazy pandemiczne dotyczące lokali restauracyjnych zostały zniesione, pomysł w końcu został wprowadzony w życie.

„Doszłyśmy do wniosku, że nasza muzyka powinna łączyć Polaków z Amerykanami ponieważ mieszkamy w Nowym Jorku tworzonym przez wieloetniczną społeczność. Oczywiście polska kultura ma zostać utrzymana w tym miejscu, ale jednocześnie chcemy przyciągnąć do niego Amerykanów” – wyjaśniła Małgorzata Staniszewska.

Tym łącznikiem ma być jazz grany na żywo, w którym specjalizuje się artystka.

„Ustaliłyśmy, że będzie on prezentowany z takim brazylijskim twistem, ponieważ jest to bardzo radosna, pogodna muzyka, przy której można zatańczyć, a jednocześnie odpocząć i się zrelaksować w letni, gorący wieczór. Jazzowe standardy nadają się do tego najlepiej” – podkreśliła wokalistka.

Członkowie Margo’s Ensemble: wokalistka Małgorzata Staniszewka i kontrabasista Eduardo Belo / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Pierwsze takie spotkanie z muzyką graną przez zespół  Margo’s Ensemble odbyło się w czwartek, 15 lipca. Wraz z Małgorzatą Staniszewską wystąpili: gitarzysta Vinicius Gomez, akordeonista Vitor Goncalvez oraz kontrabasista Eduardo Belo. Jako, że artyści występowali przed wejściem do restauracji to dzięki temu wiele osób przechodzących w okolicy zainteresowało się koncertem i przyszło posłuchać jazzowych standardów.

Wśród nich pojawiły się m.in.: „In a Mellow Tone” i „Take the A Train” znane z repertuaru Duke’a Ellingtona, kompozycja Josepha Kosmy „Autumn Leaves”, utwór „All of Me” stworzony przez Geralda Marksa i Seymoura Simona a znany m.in. z repertuaru Billie Holiday, Elli Fitzgerald czy też Franka Sinatry, bossa novy „One Note Samba” i „Corcovado” skomponowane przez Antonio Carlosa Jobima, czy też tradycyjne brazylijskie przeboje w stylu choro.

Nie zabrakło także polskiego akcentu, i to w dodatku świetnie zaprezentowanego i przyjętego przez publiczność. Była nim kompozycja Włodzimierza Nahornego „Jej portret” rozsławiona przed laty przez Bogusława Meca.

„Każdy wieczór będzie się nieco różnił pod względem repertuaru, ale na pewno utrzymany podobny styl. Będziemy starali się grać różne utwory, żeby publiczność za każdym razem mogła posłuchać czegoś innego. W przyszłości na pewno będzie również więcej polskich kompozycji ponieważ zauważyłam, że ‚Jej portret’ bardzo się wszystkim spodobał, a muzycy zagrali go tak jakby byli Polakami i od dawna znali ten standard” – podkreśliła założycielka zespołu.

Wszyscy muzycy towarzyszący polskiej wokalistce mieli pochodzenie brazylijskie, co dało się odczuć w prezentowanych przebojach, zwłaszcza tych z południowoamerykańskimi korzeniami.

„Są to muzycy, z którymi bardzo dużo koncertuję, więc znany się doskonale” – zapewniła Małgorzata Staniszewska. Dodała, że jednak czasami skład Margo’s Ensemble będzie ulegał zmianie ponieważ nie zawsze każdy z artystów będzie mógł pojawić się w czwartek wieczorem na Greenpoince, tym bardziej, że każdy z nich bardzo dużo koncertuje z różnymi innymi grupami.

Tak będzie podczas najbliższego „Kaskade Jazz Night with Brazilian Twist”. 22 lipca z polską wokalistką zagrają: Brazylijczyk Vinicius Gomez na gitarze, Niemiec Florian Herzog na kontrabasie i mający kubańskie pochodzenie Amaury Acosta na perkusji.

Inauguracyjny koncert podobał się nie tylko publiczności, ale również właścicielce restauracji Kaskade.

„Bardzo lubię muzykę graną na żywo i wydaje mi się, że jazz jest świetny do relaksu. W dodatku muzycy, którzy wystąpili z Małgosią pochodzą z Brazylii więc potrafili dodać do granych kompozycji nutkę południowoamerykańdkiego klimatu” – stwierdziła Jolanta Filip.

Właścicielka restauracji Kaskade zapewniła, że w okresie letnim w każdy czwartek przez dwie godziny – od 7 do 9 wieczorem – będzie tam pojawiała się lekka muzyka jazzowa. Oczywiście będzie ona zróżnicowana tak, żeby każdy mógł się przy niej dobrze czuć i bawić. Z kolei w piątki od pewnego czasu w restauracji Kaskade dominuje muzyka taneczno-dyskotekowa prezentowana przez DJ Janusza i DJ Roberta.

„Jako że mamy urozmaiconą kuchnię, tak więc staramy się również wprowadzić różnorodność muzyczną. W związku z tym każdy jest u nas w stanie znaleźć coś co lubi – wyjaśnia Jolanta Filip. – Mamy unowocześnioną polską kuchnię przez co serwujemy polskie smaki w międzynarodowy sposób, tak więc i muzyka musi u nas być zróżnicowana by każdy czuł się tutaj dobrze” – dodała na zakończenie właścicielka restauracji Kaskade.

Członkowie Margo’s Ensemble: gitarzysta Vinicius Gomez i akordeonista Vitor Goncalvez / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK