Joe Biden przyjął nominację. Kandydata krytykuje prezydent

256
FOTO: EPA

Joe Biden formalnie zaakceptował nominację w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Były wiceprezydent USA ocenił, że Donald Trump zawiódł jako przywódca i obiecał, że postara się złagodzić głębokie podziały w kraju. Wystąpienie Joe Bidena było ostatnim punktem czterodniowej konwencji amerykańskiej Partii Demokratycznej.

Delegaci na konwencję wybrali oficjalnie Joe Bidena kandydatem Partii Demokratycznej na prezydenta. W czwartek wieczorem Biden formalnie przyjął nominację. „Z wielkim honorem i pokorą akceptuję nominację na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki” – oświadczył Biden. Były wiceprezydent zarzucił Donaldowi Trumpowi, że zawiódł w walce z epidemią koronawirusa, doprowadził do potężnego kryzysu i że podsyca podziały w kraju. „Obiecuję Wam, że jeśli powierzycie mi prezydenturę będę czerpał z tego co w nas dobre a nie złe, będę sojusznikiem światła a nie ciemności” – zapewnił Biden. Wyraził przekonanie, że obecna kampania wyborcza jest walką o dusze Ameryki. „To jest nasz moment, to nasza misja” – stwierdził. Biden zapowiedział, że jego priorytetem po objęciu urzędu będzie opanowanie epidemii koronawirusa. Jako główny cel prezydentury wskazał na zjednoczenie kraju. Wystąpienie i całą konwencję zakończyła modlitwa oraz pokaz fajerwerków, który Joe i Jill Bidenowie oglądali na powietrzu przy dźwiękach klaksonów samochodów, którymi pod halę widowiskową w Wilmington w stanie Delaware przyjechali zwolennicy kandydata demokratów.

Na kilka godzin przed oficjalnym przyjęciem nominacji prezydenckiej demokratów przez Joe Bidena, prezydent Donald Trump wystąpił na wiecu niedaleko Scranton w Pensylwanii – miejsca urodzenia swego rywala. „Jak wiecie przetrwanie naszego narodu zależy od tych wyborów” – ostrzegł amerykański prezydent. Donald Trump przedstawiał Joe Bidena i Kamalę Harris jako zakładników radykalnie lewicowej ideologii, która doprowadzi do zniszczenia amerykańskich przedmieść, wzrostu podatków, likwidacji policji i uwolnienia setek tysięcy kryminalistów. „Jeśli chcecie poznać wizję waszego życia za prezydentury Bidena to popatrzcie na tlące się zgliszcza w Minneapolis albo anarchię w Portland albo zakrwawiony chodnik uliczny w Chicago. Ten chaos dotrze do waszego miasta” – mówił prezydent USA.
Pensylwania, którą odwiedził jest jednym z kluczowych stanów w tegorocznych wyborach prezydenckich. Cztery lata temu Donald Trump pokonał tam Hillary Clinton niespełna 50 tysiącami głosów.