Już ponad 250 masowych strzelanin w tym roku

79
EPA-EFE/LARRY W. SMITH

Liczba masowych strzelanin w tym roku w Stanach Zjednoczonych jest większa niż liczba jego minionych dni. To oznacza, że od stycznia w USA średnio codziennie dochodzi do przynajmniej jednej tragedii z użyciem broni, w której giną lub są ranione co najmniej cztery osoby. Taka jest przyjęta definicja masowych strzelanin. Dane publikuje Gun Violence Archive, prowadzące statystyki dotyczące tragicznych zdarzeń z użyciem broni palnej.

Do 5 sierpnia, który był 217. dniem roku, w Stanach Zjednoczonych doszło do 255 masowych strzelanin, w których zginęły lub zostały ranne co najmniej 4 osoby, nie licząc napastnika. Tylko w ciągu ośmiu dni – od 28 lipca do 4 sierpnia – ponad 100 osób zostało postrzelonych, a kilkadziesiąt zmarło od kul. Te najtragiczniejsze zdarzenia miały miejsce w Kalifornii, podczas festiwalu kulinarnego (3 osoby zabite, 15 rannych), w Nowym Jorku na przyjęciu osiedlowym (1 ofiara śmiertelna, 11 rannych), w Teksasie, gdzie zaatakowani zostali klienci sklepu Walmart (22 osoby zabite, 24 ranne) oraz w Ohio, w popularnej dzielnicy Dayton (9 ofiar śmiertelnych i 27 rannych). Tymczasem niewiele ponad dwa miesiące temu – pod koniec maja – doszło do innej tragicznej strzelaniny w Virginia Beach. Tam były pracownik zastrzelił 12 osób. Powodem miało być zwolnienie go z pracy. Większość sprawców masowych strzelanin zakupiła broń legalnie, w tym karabiny szturmowe.

ZREFORMOWAĆ PRZEPISY DOTYCZĄCE ZDROWIA PSYCHICZNEGO

W poniedziałek, 5 sierpnia, Donald Trump przemawiając w Białym Domu, zaapelował do demokratów i republikanów o współpracę ponad podziałami na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Amerykanów. Jak powiedział, chciałby przepisów, które zapewnią „dokładne sprawdzanie przeszłości” potencjalnych kupców broni (background check) oraz reformy prawa dotyczącego zdrowia psychicznego, by lepiej identyfikować osoby psychicznie zaburzone. „Musimy zreformować nasze przepisy dotyczące zdrowia psychicznego, aby lepiej identyfikować osoby z zaburzeniami psychicznymi, które mogą popełniać akty przemocy, i upewnić się, że ludzie ci nie tylko otrzymają leczenie, ale w razie potrzeby zastosowane też zostanie przymusowe zamknięcie” – powiedział Trump.

Oświadczył, że to „choroba psychiczna i nienawiść pociągają za spust, a nie sama broń”. Przywódca USA stanowczo podkreślił też, że naród amerykański musi potępić bigoterię, rasizm i białą supremację. „Tym złowrogim ideologiom należy położyć kres – wezwał w poniedziałek szef państwa. – W Ameryce nie ma miejsca na nienawiść. Nienawiść wypacza umysł, pustoszy serce i pochłania duszę” – dodał.

Prezydent Trump wyraził także opinię, że do radykalizacji oraz „ohydnych zbrodni” przyczyniły się internet, media społecznościowe i gry wideo. W tym kontekście poinformował, że polecił Departamentowi Sprawiedliwości współpracę z władzami lokalnymi i mediami społecznościowymi w celu wykrywania potencjalnych sprawców masowych strzelanin, zanim dojdzie do tragedii. Wcześniej, na Twitterze, Donald Trump także zaznaczył, że takie zdarzenia muszą zostać powstrzymane, bo już „trwają w naszym kraju przez całe lata”.

Prezydent USA wezwał też do uchwalenia prawa, które „pozwoliłoby organom ścigania, członkom rodziny i innym zainteresowanym stronom złożyć wniosek do sędziego o konfiskatę broni od osób, które mogą wyrządzić krzywdę sobie lub innym”. Opowiedział się też za karą śmierci dla tych, którzy dopuszczają się masowych morderstw i przestępstw z nienawiści. Nazwał te morderstwa „zbrodniami przeciwko ludzkości”. A kara ta miałaby być wykonywana, jak zaznaczył Donald Trump, w możliwie najszybszym czasie.

Z kolei Tim Scott, jedyny afroamerykański senator republikański, powiedział, że biały nacjonalizm jest plamą na tożsamości narodowej Amerykanów. „Biały nacjonalizm jest terroryzmem wewnętrznym i nie ma na niego miejsca w USA – napisał senator Scott w swoim tweecie. – Jest to zasadniczo sprzeczne ze wszystkim, nad czym pracowaliśmy, sprzeczne z amerykańskim wyznaniem wiary i plamą na naszej tożsamości narodowej” – dodał. Lider większości republikańskiej w Senacie Mitch McConnell zaapelował w poniedziałek do przewodniczących różnych komisji, między innymi sądowej, o zaangażowanie się w dyskusję na temat potencjalnych rozwiązań, które pomogą ochronić Amerykanów bez naruszania ich praw konstytucyjnych.

KRYTYKA PREZYDENTA

Słów krytyki pod adresem prezydenta nie szczędzą demokraci. Między innymi kongresman z Teksasu Beto O’Rourke, jeden z potencjalnych kandydatów w wyborach prezydenckich, który uważa, że Trump „pomógł stworzyć to, co widzieliśmy w El Paso”. Podobnego zdania jest inny demokratyczny kandydat na prezydenta – Joe Biden. Podczas debaty w stacji telewizyjnej CNN mówił, że to amerykański przywódca jest odpowiedzialny za stworzenie atmosfery niechęci wobec imigrantów, która – według niego – doprowadziła do tragedii w Teksasie. Na antenach stacji telewizyjnych NBC i ABC kolejni kandydaci demokratów na urząd prezydenta nazywają Donalda Trumpa białym nacjonalistą i promotorem przemocy, który zagraża demokracji. Równie krytycznie wyraził się o amerykańskim przywódcy były prezydent Barack Obama.

Prawicowe media przypominają tymczasem protesty hollywoodzkich gwiazd w Waszyngtonie, podczas których nawoływano do pozbawienia prezydenta władzy. Prezentowane są również wypowiedzi młodych, demokratycznych kongresmanek, wygłaszających antysemickie hasła i nawołujących do ograniczenia władzy białych. Republikański gubernator Teksasu Dan Patrick stwierdził, że media straciły elementarne zasady przyzwoitości, wykorzystując tragedie do przedwyborczej kampanii prezydenckiej.


Od początku roku, do poniedziałku, 5 sierpnia, doszło w USA do 33 237 incydentów z użyciem broni palnej, w których zginęło 8796 osób, a 17 480 zostało rannych. Jeśli chodzi o strzelaniny masowe (czyli takie, w których rannych zostało lub zginęły co najmniej 4 osoby, nie licząc sprawcy) – do 5 sierpnia wydarzyło się ich na terenie USA 255. Tragiczny rekord został ustanowiony w 2016 r., kiedy w analogicznym okresie doszło do 382 masowych strzelanin.

Źródło: Gun Violence Archive