Kim jest Wałęsa?

0
FOTO: FACEBOOK/ LECH WAŁĘSA

Kim jest Lech Wałęsa – to pytanie zadawane jest każdego roku podczas obchodów rocznicy podpisania porozumień sierpniowych z 1980 roku. To właśnie Wałęsa swoimi rękami, olbrzymim długopisem, w imieniu komitetu strajkującego podpisał z komunistyczną komisją rządową porozumienie. Ten moment zapisał się w historii, ale 40 lat po tym wydarzeniu wciąż nie jesteśmy pewni, czy było to zrządzenie losu, czy zaplanowany ruch komunistów.

31 sierpnia 1980 roku po 18 dniach strajku okupacyjnego w sali BHP w Stoczni Gdańskiej podpisano historyczne porozumienia. Zakończyły one dwumiesięczną falę strajków w całej Polsce, w której wzięło udział 700 zakładów pracy, i doprowadziły do powstania Niezależnych Związków Zawodowych. Wydarzenia Sierpnia ’80 zapoczątkowały przemiany ustrojowe w Polsce, do których doszło 9 lat później i później także w Europie Środkowo-Wschodniej. Niewątpliwie twarzą tamtych wydarzeń stał się Lech Wałęsa. To on przewodził rozmowom z komunistycznym rządem i to on podpisywał porozumienie. Stał się symbolem Solidarności i zmian w Polsce. Nie dziwne więc, że w każdą rocznicę tamtych wydarzeń oczy wielu zwrócone są na niego. A on i jego wypowiedzi co roku podsycają coraz bardziej wątpliwości, czy był on bohaterem tamtych czasów, czy wykorzystanym przez służby bezpieczeństwa prostym elektrykiem.
Chociaż minęło od tamtego czasu 40 lat, to pytań nadal nie ubywa. Wciąż nie wiemy, czemu Wałęsa za wszelką cenę dążył do rozmów z komunistami, podczas gdy odłam Solidarności, Solidarność Walcząca z Kornelem Morawieckim na czele odrzucała możliwość rozmów i dążyła do pozbawienia ich władzy strajkami czy też manifestacjami. Przez lata widać było, że różnice pomiędzy Morawieckim i Wałęsą w ich ocenie władz komunistycznych i podejścia do przemian w Polsce nie minęły, a o negowaniu tamtych wydarzeń Morawiecki mówił aż do swojej śmierci.
Dziś Lech Wałęsa nie dość, że podtrzymuje swoje zdanie, to komunistycznych kacyków, którzy wielokrotnie ciągnęli za sznurki przemocy wobec protestujących, nazywa “przyjaciółmi”. “Los, według mnie, dał nam dwa zadania. Jedno to rozbić stary porządek, który hamował rozwój świata. (…) To było największe w dziejach Polski zwycięstwo, a ono polegało na pokonaniu starego porządku, a jednocześnie wytworzeniu przekonania tych pokonanych, aby przyjaciółmi zostali” – powiedział w 40. rocznicę porozumień sierpniowych Wałęsa. Dodał, że „nigdy nie mieliśmy w takiej walce i takich osiągnięciach, po wygraniu takiej przyjaźni, jaką wtedy my stworzyliśmy”. W tym samym dniu w jednej ze stacji telewizyjnych dodał: “Dlatego dzisiaj popierają mnie bardziej ci z tamtego systemu, bo doszli do wniosku, że system jest zły, ale chcieli zostać u władzy”.
Tego typu wypowiedzi to kolejne dowody, które mogą utwierdzać w przekonaniu o prawdziwości tezy znanego historyka i krytyka Wałęsy Sławomira Cenckiewicza, który wielokrotnie udowadniał współpracę Lecha Wałęsy ze Służbami Bezpieczeństwa. Jako historyk prezentował znalezione dowody, w tym ten najcenniejszy – wolę współpracy z SB podpisaną przez Wałęsę, znalezioną w szafie Kiszczaka po jego śmierci. Sięgając jeszcze głębiej do historii nie można nie przypomnieć pamiętnej “nocnej zmiany”, w której teczki z nazwiskami współpracowników SB, w tym widniejącego tam Lecha Wałęsy, wywróciły scenę polityczną w tamtym czasie.

Kim więc jest Wałęsa? Bohaterem czy wykorzystanym przez służby elektrykiem, który zapewnił komunistycznym kacykom bezpieczną starość i spokój? Z perspektywy czasu patrząc na to, co wydarzyło się przez te 40 lat, i na niedokonaną pełną lustrację w naszym kraju nietrudno być przekonanym, że cenę “bohaterstwa” Wałęsy płacimy wszyscy do dziś.