Kobieta z Long Island przykuła się do drzewa, by chronić je przed ścięciem

80

Kobieta z Long Island przykuła się łańcuchami do 80-letniego dębu. Wszystko po to, by wpłynąć na lokalny urząd, który wydał nakaz usunięcia drzewa.

Denise Casares z Westbury podjęła drastyczne kroki, by wyrazić swoje niezadowolenie w kwestii wycinki niektórych drzew w jej okolicy.

Choć drzewo, do którego przykuła się Casares nie znajduje się na jej posesji, ma dla niej sentymentalne znaczenie. Jest to dąb, który znajduje się przed domem, który jej dziadkowie wybudowali w latach 50. Jest to więc drzewo, z ogromną historią.

Jak podkreśla kobieta, drzewo jest całkowicie zdrowe, a jego usunięcie ma być jedynie częścią przebudowy drogi.

Do sprawy odniósł się już burmistrz Westbury, Pete Cavallaro. Zapewnił, że usunięcie tego drzewa nie jest bezpodstawne. Zgodnie z opinią inżynierów, przebudowa chodników oraz kanalizacji na Ellison Avenue wymaga likwidacji tego dębu. Z dziesiątek drzew, które znajdują się na tej ulicy, usunięte mają być w sumie cztery.

Władze zapowiedziały, że rozpatrzą ponownie ekspertyzę inżynierów. Niestety, nie da się przyciąć korzeni tego drzewa, by ułatwić pracę robotnikom pracującym przy modernizacji drogi.

Burmistrz przypomniał również, że za każde ścięte drzewo, miasto sadzi na jego miejsce nowe. W ciągu ostatniej dekady, w okolicy posadzono dwa razy więcej drzew, niż usunięto.

Zagwarantował również, że 80-letni dąb nie zostanie ścięty ukradkiem. Decyzja będzie publiczna i o wszystkim poinformuje właścicieli domów w okolicy.