Kolejny stan uzbraja nauczycieli

93
EPA-EFE/ERDEM SAHIN

Już za kilka miesięcy nauczyciele na Florydzie będą mogli mieć przy sobie broń w pracy. Tak zdecydowali, po burzliwej debacie, politycy stanowi. Nowe prawo to efekt ubiegłorocznej strzelaniny w szkole średniej w Parkland, w której zginęło kilkanaście osób. Floryda będzie kolejnym stanem, który uzbraja pedagogów. Prawo do noszenia broni w czasie lekcji mają już nauczyciele między innymi w Dakocie Południowej, Teksasie i Alabamie.

Obecnie w 20 stanach nauczyciele lub inni pracownicy szkolni mogą nosić przy sobie broń na terenie szkoły. W wielu – mogą wejść z pistoletem do sal lekcyjnych. Od nowego roku szkolnego takie prawo zacznie obowiązywać na Florydzie. Już zostało zatwierdzone przez Senat stanowy, ma też poparcie gubernatora.

Dyskusja była burzliwa, nawet tuż przed głosowaniem, które miało miejsce we wtorek, 30 kwietnia. „Za” byli prawie wszyscy republikanie. Tylko jeden reprezentant tej partii dołączył do demokratów, którzy przekonywali, że uzbrojeni nauczyciele nie zapewnią bezpieczeństwa dzieciom. Innego zdania byli zwolennicy nowej ustawy, w tym jej sponsor, senator z Miami Manny Diaz. „Ta ustawa nie uzbraja tylko jednego nauczyciela, jakiegoś samotnika. Umożliwia noszenie broni wszystkim pedagogom w 67 okręgach szkolnych na Florydzie. Ale też nikogo do tego nie zmusza” – argumentował Manny Diaz.

17 OFIAR

Powodem wprowadzenia kolejnych regulacji na Florydzie była tragiczna strzelanina w lutym ub. roku w Marjory Stoneman Douglas High School w Parkland. Sprawca, 19-letni Nikolas Cruz, przyjechał do szkoły taksówką. Miał przy sobie worek marynarski, a w nim ukryty półautomatyczny karabin oraz plecak wypełniony nabojami. Ubrany był m.in. w kamizelkę kuloodporną. Nastolatek chodził od klasy do klasy i strzelał zarówno do uczniów, jak i dorosłych. W końcu uruchomił alarm przeciwpożarowy. Zabił 17 osób. Najmłodsza ofiara 19-letniego Cruza miała 14 lat, najstarsza 49. Po ośmiu minutach masakry wyrzucił broń i wmieszał się w tłum przerażonych dzieci. Razem z nimi uciekł na zewnątrz. Niewzruszony tym co zrobił, poszedł do sklepu Walmart, gdzie w restauracji Subway zamówił coś do picia. Był też w McDonaldzie. Policja aresztowała go niecałą godzinę po tragedii. Nie stawiał żadnego oporu. Nie przepraszał, nie prosił o wybaczenie, w ogóle nie okazywał emocji. Gdy funkcjonariusze zapytali nastolatka, dlaczego dokonał masakry, stwierdził, że tak kazały mu głosy w głowie. Do tej pory nie uważa, że zrobił coś strasznego. Co więcej, wciąż nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Proces Cruza rozpocznie się dopiero w 2020 r. Prokuratura żąda dla młodego mężczyzny kary śmierci.

Nowe prawo wprowadzono po strzelaninie w Parkland na Florydzie, gdzie 19-letni Nikolas Cruz zastrzelił 17 osób. Grozi mu kara śmierci
EPA-EFE/MIKE STOCKER / POOL

DOBRY CZŁOWIEK Z BRONIĄ POWSTRZYMA SZALEŃCA

Tragiczne wydarzenia z ubiegłego roku sprawiły, że w stanie zarządzanym przez republikańską większość zaczęto wprowadzać kolejne zmiany dotyczące prawa do posiadania broni. Na przykład podniesiono z 18 do 21 lat granicę minimalnego wieku umożliwiającego zakup pistoletów i karabinów. Wprowadzono również program pozwalający na noszenie w szkołach broni przez pracowników oświaty, którzy nie są nauczycielami. Za kilka miesięcy także i oni będą mogli być uzbrojeni, nawet w czasie lekcji. Wcześniej czeka ich 144-godzinny kurs szkoleniowy, a także testy psychologiczne. Na kurs już zapisali się nauczyciele z ponad 40 powiatów na Florydzie (z 67). Zostanie też sprawdzona ich przeszłość w kartotekach FBI i policji.

Zwolennikiem uzbrojonych nauczycieli, nie tylko na Florydzie, jest prezydent Donald Trump. „Złego człowieka z bronią może powstrzymać tylko dobry człowiek z bronią” – powtarza Trump za wiceprezesem Narodowego Stowarzyszenia Strzeleckiego (NRA), który zachęca do uzbrajania nauczycieli i zatrudniania w szkołach strażników z bronią. Są miejsca, gdzie bezpieczeństwa strzegą na przykład weterani. Ze statystyk przygotowanych przez National Center for Education Statistics wynika, że nawet w co drugiej amerykańskiej szkole był przynajmniej jeden uzbrojony pracownik. W wielu placówkach jest zainstalowany detektor wykrywania metalu.

300 MLN SZTUK BRONI W PRYWATNYCH RĘKACH

Dostępność do broni w Stanach Zjednoczonych, jej sprzedaż, posiadanie i użycie, regulują prawa poszczególnych stanów. Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA) ocenia, że na terenie USA obowiązuje ok. 20 tys. przepisów dotyczących dostępu do broni. Szczególnie liberalne są na Alasce oraz w zachodnich stanach, takich jak Arizona, Teksas czy Kolorado. Sporym problemem jest wciąż dość łatwa dostępność broni dla osób, które mają zaburzenia psychiczne. Przykład? Nikolas Cruz. Rok przed tragedią w sklepie położonym o 3 mile od szkoły średniej kupił za niewiele ponad 400 dol. cywilną wersję karabinu wojskowego. Przeszedł tzw. background check, i to pomimo że w ciągu ostatnich kilku lat adopcyjna matka nastolatka kilkadziesiąt razy wzywała policję do awantur domowych. Co więcej, nastolatek umieszczał na portalach społecznościowych zdjęcia, na których pozował z nożami myśliwskimi lub martwymi zwierzętami. W przeszłości leczył się psychiatrycznie w związku z depresją i pewnym stopniem autyzmu oraz ADHD.

Założeniem nowego prawa na Florydzie, jak i w innych stanach jest to, by taką niezrównoważoną osobę mogli powstrzymać na przykład nauczyciele, którzy znajdą się w pobliżu. Broń do szkół mogą już wnosić nauczyciele między innymi w Utah, Teksasie i Dakocie Południowej. Nigdzie nie ma obowiązku noszenia broni na lekcje, ale nowe regulacje dają taką możliwość. Szkoły nie będą też zmuszone do zbrojenia nauczycieli, ale jeśli 5 proc. mieszkańców z danego obwodu szkolnego podpisze petycję z takim oczekiwaniem, rada pedagogiczna będzie zobowiązana głosować w tej sprawie.

Przeciwnicy nowego prawa próbują przekonać, że uzbrojeni nauczyciele nie oznaczają większego bezpieczeństwa dla uczniów. Kolejnym argumentem jest to, że i tak już mają sporo obowiązków. „Nie sądzę, że to jest dobry pomysł, by kazać naszym nauczycielom stawać się strażnikami. By musieli się zmieniać z kogoś, kto pracuje z dziećmi, w kogoś, kto będzie strzelał do napastnika” – przekonywał na Florydzie demokratyczny senator Bill Montford. Proponował, by poszczególne okręgi dystrykty szkolne zatrudniły odpowiednio wyszkolonych i przygotowanych strażników, na przykład byłych policjantów czy żołnierzy.

Nie ma jednoznacznych danych, ale jak informuje na przykład „USA Today”, co najmniej 300 mln sztuk broni jest w prywatnych rękach. Wiele osób ma pokaźne kolekcje. Dlaczego? By się bronić. 75 proc. posiadaczy twierdzi, że broń sprawia, iż czują się bezpieczniej, i nie chcą z tego zrezygnować.
W ub. roku doszło w USA do ponad 90 incydentów z użyciem broni palnej w szkołach – podaje Center for Homeland Defense and Security. Największe tragedie wydarzyły się w Parkland, na Florydzie, gdzie zginęło 17 osób, a także w Santa Fe w Teksasie, gdzie szaleniec zastrzelił 10 osób. Najmłodsza ofiara ubiegłorocznych zdarzeń miała 12 lat. Najwięcej ofiar jest wśród 16- i 17-latków. Sprawcą jest zazwyczaj też 16- lub 17-latek. Często borykający się z problemami psychicznymi, ale mimo to mający dostęp do broni. Tak jak w przypadku Adama Lanzy z Connecticut, który w grudniu 2012 r. dokonał masakry w szkole podstawowej w Sandy Hook. Zastrzelił 27 osób, w tym dwadzieścioro dzieci. Najmłodsze miało 6 lat. 20-latek miał dostęp do broni dzięki swojej matce, która trzymała w domu pokaźną kolekcję, w tym karabin maszynowy. Zanim Adam dokonał masakry w szkole, w domu zastrzelił matkę.