Kryminalne zarzuty wobec policjanta za bierność podczas strzelaniny

165
EPA-EFE/CRISTOBAL HERRERA
Amerykańska prokuratura postawiła w stan oskarżenia policjanta, który zaniechał próby powstrzymania sprawcy ubiegłorocznej tragicznej strzelaniny na Florydzie. Zarzuty wobec funkcjonariusza niosą ze sobą potencjalną karę niemal 100 lat więzienia.

56-letni Scott Peterson pełnił służbę w liceum w miejscowości Parkland, gdzie w lutym 2018 roku uzbrojony napastnik zastrzelił 17 osób i ranił kolejnych 17. Policjant nie wszedł do budynku, w którym trwała masakra nawet wtedy, gdy na miejsce przyjechały posiłki. Wczoraj został on aresztowany pod 11 zarzutami – od świadomego zaniedbania obowiązków po składanie fałszywych zeznań. 

Akt oskarżenia jest efektem trwającego 14 miesięcy śledztwa, podczas którego przesłuchano ponad 180 świadków i przeanalizowano wiele godzin nagrań wideo z kamer przemysłowych. „Scott Peterson nie zrobił absolutnie niczego, by zmniejszyć rozmiary tragedii. Nie ma usprawiedliwienia dla bierności, która bez wątpienia kosztowała życie ludzkie” – oświadczył komisarz policji stanu Floryda Rick Swearingen. 
Peterson wyjdzie z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 102 tysięcy dolarów. Będzie musiał oddać paszport i do czasu procesu nosić lokalizator GPS. Otrzymał też zakaz posiadania broni.