Krzyż Komandorski dla Mieczysława Madejskiego

244
Kpt. Mieczysław Madejski za wybitne osiągnięcia m.in. na polu obronności kraju oraz służby państwowej został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Decyzją prezydenta RP Andrzeja Dudy Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski odznaczony został kpt. Mieczysław Madejski. Order byłemu powstańcowi warszawskiemu wręczył konsul Kamil Henne, kierownik nowojorskiej placówki dyplomatycznej.

Ceremonia odbyła się w środę, 26 lutego, i miała miejsce w domu Mieczysława Madejskiego w Sea Cliff na Long Island. Jedno z najważniejszych i najwyższych polskich odznaczeń państwowych – Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski – zostało przyznane kpt. Mieczysławowi Madejskiemu decyzją prezydenta Andrzeja Dudy z dnia 18 września 2019 roku „za wybitne osiągnięcia m.in. na polu obronności kraju oraz służby państwowej”.

Odznaczenie to miał mu wręczyć osobiście prezydent podczas ostatniej, wrześniowej wizyty w Stanach Zjednoczonych, lecz ze względu na stan zdrowia pana Mieczysława nie było to możliwe. Dlatego też w jego imieniu order byłemu powstańcowi warszawskiemu, dowódcy plutonu „Topolnicki”, wchodzącego w skład Batalionu „Zośka”, i zarazem prezesowi nowojorskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, wręczył konsul Kamil Henne w asyście konsula Mateusza Gmury. W uroczystości uczestniczył również m.in. Grzegorz Madejski, syn pana Mieczysława.

Prócz konsula Kamila Henne (pierwszy z prawej) i konsula Mateusza Gmury (w środku) w uroczystości odznaczenia Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski kpt. Mieczysława Madejskiego uczestniczył jego syn Grzegorz Madejski / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Mimo że ceremonia odbyła się w prywatnym domu, to miała podniosły charakter i wywarła na jego uczestnikach wielkie wrażenie. Po oficjalnym wręczeniu odznaczenia państwowego konsul Henne wyraził podziw dla postawy kpt. Mieczysława Madejskiego oraz jego kolegów z czasu wojny.

„Jako osoba urodzona w Warszawie, w imieniu swoim oraz mojego pokolenia bardzo dziękuję i niesamowicie szanuję waszą odwagę i to co państwo wtedy zrobiliście” – powiedział polski dyplomata, nawiązując tym do bohaterskiego zrywu powstańczego mieszkańców okupowanej stolicy.

Wzruszył się także główny bohater środowej uroczystości. Kpt. Mieczysław Madejski był bardzo wdzięczny za odwiedziny przedstawicieli polskich władz oraz za wyróżnienie za działalność powstańczą oraz promocję Polski.

„Cieszę się, że zauważono także moją pracę związaną z pielęgnowaniem polskości. Jako wolontariusz spotykałem się z młodzieżą i harcerzami, wszędzie, gdzie to było możliwe, i opowiadałem im o powstaniu, o Polsce, a także mobilizowałem ich do nauki. Obok różnych podziękowań, jakie od nich otrzymywałem, a które stanowiły dla mnie największą nagrodę, to odznaczenie jest także wielkim dowodem uznania” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” były powstaniec.

Konsul Kamil Henne (z prawej) i konsul Mateusz Gmura (w środku) składają gratulacje kpt. Mieczysławowi Madejskiemu / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Okazuje się, że kpt. Mieczysław Madejski, który podczas spotkań z młodzieżą często zachęcał ją do ciągłego poszerzania wiedzy, otrzymał również specjalny i bardzo wymowny prezent od swoich wnuczek.

„Irenka i Zosia (mają po 18 lat) jako następny krok w życiu postawiły sobie za cel, by dostać się na dobrą uczelnię – wyjaśniał Grzegorz Madejski, syn pana Mieczysława i zarazem prof. astrofizyki na Stanford University. – Obie chciały dostać się na University of Chicago, ponieważ właśnie tam studiowała ich mama, i niecałe dwa tygodnie temu zostały przyjęte wcześniejszą decyzją. W związku z tym tata jest bardzo szczęśliwy, ponieważ jego wnuczki idą krok za krokiem po trasie wydeptanej przez dziadka, dla którego nauka jest bardzo ważna” – dodał z dumą Grzegorz Madejski. Jego ojciec bardzo ceni dobre wykształcenie, ponieważ doskonale wie z autopsji, że wiedza oraz znajomość języków obcych zawsze się przydają. Sam doświadczył tego podczas wojny oraz w późniejszym życiu, również mieszkając już w Stanach Zjednoczonych. Dzięki bardzo dobrej znajomości języka niemieckiego mógł bez problemów przeprowadzić wiele ważnych akcji podczas okupacji oraz powstania warszawskiego.

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, którym niedawno uhonorowany został kpt. Mieczysław Madejski, nie jest jedynym jego odznaczeniem. Za zasługi związane z obroną Polski oraz jej promocją otrzymał m.in.: Krzyż Walecznych (dwukrotnie), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Warszawski Krzyż Powstańczy, Krzyż Armii Krajowej, Medal za Udział w Wojnie Obronnej 1939, Medal Wojska, Medal Pro Memoria, Medal Pro Patria, Odznakę Honorową Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Złotą Odznakę Honorową Stowarzyszenia Polskich Kombatantów oraz Medal Pamiątkowy z okazji 70. rocznicy powstania warszawskiego.

Gablota z medalami i odznaczeniami kpt. Mieczysława Madejskiego / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Mieczysław Madejski 26 czerwca skończy 97 lat. Od 1969 r. mieszka w Stanach Zjednoczonych, w Sea Cliff na Long Island. Urodził się w Warszawie i w tym mieście się wychował. Po wybuchu drugiej wojny światowej, 1 września 1939 r., zgłosił się do prac przy obronie przeciwlotniczej. W styczniu 1940 r. wraz z kolegami z harcerstwa przyłączył się do Związku Walki Zbrojnej. Po zaprzysiężeniu przyjął pseudonim „Marek” i został przyjęty do tajnej podchorążówki, w której zaczął specjalizować się w pracy sapera. W czasie okupacji był członkiem Kedywu KG AK i należał do brygady dywersyjnej „Broda 53”, a podczas powstania warszawskiego był dowódcą plutonu „Topolnicki”, należącego do zgrupowania „Radosława” i włączonego do Batalionu „Zośka”. W czasie walk był czterokrotnie ranny. Obecnie, od 1996 r., jest prezesem Nowojorskiego Oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.