Ksiądz kanonik Andrzej Kurowski wraca do Polski

1173
Ks. kanonik Andrzej Kurowski posługę kapłańską w Stanach Zjednoczonych pełnił przez 37 lat / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Po prawie czterech dekadach posługi kapłańskiej w Stanach Zjednoczonych, ks. kanonik Andrzej Kurowski wraca do Polski na zasłużoną emeryturę. Spędzi ją w Ząbkowicach Śląskich, gdzie w 1969 r. w tamtejszym nowicjacie księży pallotynów rozpoczynał swoją duchową misję. Przez ostatnie 23 lata był proboszczem parafii św. Franciszki de Chantal na Borough Parku.

„Zbliża się jesień i rozpoczyna się też jesień mojego życia, bo już nie jestem młody – mówił podczas pożegnalnego przemówienia ks. kanonik Andrzej Kurowski. Dodał, że ten okres swojego życia spędzi w Kotlinie Kłodzkiej, a więc z dala od parafian, z którymi związany był przez 23 lata, ale za to tylko 65 kilometrów od grobu swoich rodziców, który znajduje się w Wałbrzychu, gdzie się urodził i wychował. Pożegnalną mszę św. odchodzący kapłan odprawił w niedzielę 22 sierpnia. Swoją parafię opuści 15 września, kiedy to odleci do Polski, do ośrodka emerytalnego tworzącego się przy nowicjacie księży pallotynów w Ząbkowicach Śląskich.

W uroczystym nabożeństwie wzięli udział przedstawiciele organizacji działających przy kościele św. Franciszki de Chantal oraz parafianie. Mimo wakacyjnego okresu świątynia była pełna. Były przemowy, podziękowania, i życzenia. Nie brakowało łez wzruszenia i braw, którymi nagrodzono odchodzącego kapłana. Z kolei po południu w szkolnym audytorium zorganizowano pożegnalne spotkanie, podczas którego każdy mógł osobiście porozmawiać z odchodzącym proboszczem i podziękować mu za jego posługę.

Pożegnalną mszę św. ks. kanonik Andrzej Kurowski koncelebrował wraz z ks. Stanisławem Leśniewskim (z prawej) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

POŻEGNALNE PRZEMÓWIENIA
Pod koniec okolicznościowej mszy św. koncelebrowanej przez odchodzącego ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego wraz z ks. Stanisławem Leśniewskim – który od dwóch miesięcy przebywa w parafii św. Franciszki de Chantal na Borough Parku w ramach wakacyjnej pomocy – odbyły się pożegnalne przemowy wygłoszone m.in. przez przedstawicieli działających tam organizacji.

Jako pierwszy głos zabrał Wiesław Marciniec, przewodniczący Rady Parafialnej. W swoim przemówieniu zawarł podziękowania skierowane do odchodzącego proboszcza za duchowe przywództwo i posługę w parafii św. Franciszki de Chantal oraz wszelkie sakramenty jakich w niej udzielał wiernym, a także za grupy modlitewne i organizacje, które stworzył.

„Dziękujemy za wszystkie pielgrzymki do miejsc, do których sami nie bardzo byśmy się wybrali. Za spędzanie z nami wolnego czasu, za wspólną zabawę, bale sylwestrowe, pikniki, za twoje niestrudzenie i cierpliwość do nas wszystkich” – wyliczał Wiesław Marciniec. Przewodniczący Rady Parafialnej przekazał również życzenia.

„Niech ci Pan Bóg wynagrodzi twoją posługę. Obiecujemy się modlić w twojej intencji, za nowy rozdział w twoim życiu. Prosimy też abyś o nas pamiętał w modlitwie” – podkreślił Wiesław Marciniec, po czym wręczył ks. kanonikowi bukiet kwiatów.

Głos zabrała również Bogusława Borkowska, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. gen. Kazimierza Pułaskiego działającej przy parafii św. Franciszki de Chantal.

„Księże proboszczu, przez wiele lat byłeś związany z naszą szkołą. Zawsze dawałeś nam odczuć jak wiele ona dla ciebie znaczy. Byłeś duchowym przewodnikiem dla naszych dzieci, rodziców, i nas nauczycieli” – stwierdziła dyrektorka.

Zwróciła również uwagę na to, że odchodzący proboszcz w każdą sobotę, kiedy odbywały się zajęcia polonijnej szkoły, był w niej obecny i interesował się wszystkim co było z nią związane zarówno od strony duchowej, technicznej jak i organizacyjnej. To dzięki jego ogromnemu zaangażowaniu wyremontowano szkolne audytorium, w którym prowadzone były lekcje, a także stworzono pomieszczenia klasowe.

„Trudno w kilku zdaniach wymienić wszystko czego dokonałeś i jak wielkie są twoje zasługi” – podkreśliła Bogusława Borkowska, dodając, że było ich tyle, że pewnie każdy z nauczycieli zwróciłby uwagę na coś innego.

„W jednym jednak jesteśmy wszyscy zgodni. Księże proboszczu, bez twojej obecności nasza szkoła już nigdy nie będzie taka sama” – powiedziała jej dyrektorka. Na zakończenie pani Bogusława złożyła podziękowania za wieloletnią współpracę oraz życzyła odchodzącemu proboszczowi „dużo zdrowa, sił i wytrwałości w walce z trudnościami współczesnego świata”. Wręczyła również bukiet pięknych słoneczników.

Bogusława Borkowska, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. gen. Kazimierza Pułaskiego działającej przy parafii św. Franciszki de Chantal, podziękowała odchodzącemu proboszczowi za wieloletnią współpracę / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

O zasługach ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego mówiła też Krystyna Wikiera, wieloletnia parafianka i członki kościelnego chóru. Wspominała o remoncie świątyni i trudzie włożonym w jej odmalowanie, o chodnikach, parkingu i ogrodzeniu, a także o specjalnym wejściu do kościoła przeznaczonym dla osób starszych.

„Troszczyłeś się o dogodne warunki dla dzieci i młodzieży uczęszczającej do polskiej szkoły. Otwierałeś co tydzień drzwi dla osób zagubionych przez alkohol aby wydźwignęli się tego nałogu” – wyliczała pani Krystyna.

Wspominała również o kaplicy Matki Bożej Fatimskiej i pomnikach znajdujących się wokół świątyni, a także o licznych wizytach różnych biskupów, w tej parafii. Przekazała również życzenia i prośbę o modlitwę za parafian.

Następnie na ambonie pojawił się Paweł Mleczko, komendant Ochotniczej Straży Pożarnej działającej przy parafii św. Franciszki de Chantal, który – jak sam podkreślił – wygłosił „prostą mowę, bez przygotowania, bez kartki i tak po chłopsku”. To wyjaśnienie, które zrobił na początku było bardzo znaczące ponieważ prócz podziękowania za zasługi ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego wyjaśnił przyczynę nagłego pożegnania z proboszczem. Nie jest bowiem tajemnicą, że decyzja ta była spowodowana donosami jakie docierały do jego zwierzchników w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego (pallotynów) w Polsce. Paweł Mleczko zwrócił uwagę, że pożegnalna msza św. była dla odchodzącego kapłana pewnym sukcesem moralnym.

„Udało się księdzu sprowadzić do tej świątyni zwolenników i przeciwników swojej osoby” – podkreślił komendant Ochotniczej Straży Pożarnej. Dodał, że szkoda, iż niektórzy ludzie nie potrafili dobrze spożytkować swojej energii i wykorzystali ją na destrukcję zamiast przeznaczyć na coś pozytywnego.

„Gdyby te osoby, które na księdza tak bardzo donosiły dały chociaż trochę energii w budowę tej wspólnoty, to byśmy byli chyba najbardziej prężną polską parafią w całych Stanach Zjednoczonych. Nikt nie zrobił tyle dobrego dla tego kościoła co ksiądz, i nikt nie był tak wspaniałym gospodarzem jak ksiądz” – podkreślał Paweł Mleczko.

Wspomniał również o kilku najbardziej znaczących zasługach ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego. Mówił m.in. o remoncie kościoła, pomnikach i różnych elementach znajdujących się wokół świątyni, o grupach modlitewnych, a przede wszystkim o rozgłosie dotyczącym działalności parafii, której przewodził.

„Przyznam się szczerze, że nawet nie wiem jaki kościół jest dwie ulice stąd, ale wszyscy w Nowym Jorku wiedzą o parafii św. Franciszki de Chantal. I to jest tylko i wyłącznie księdza zasługa” – zapewniał przemawiający komendant. Na zakończenie stwierdził – przywołując wątki w kazania wygłoszonego wcześniej przez odchodzącego kapłana – że być może Bóg ma dla niego inne plany, albo chce go uchronić przed dalszym szkalowaniem, a nawet „jadem żmij” i „nożem wbitym w plecy”.

„Co ja mogę księdzu życzyć na sam koniec? Samych dobroci. Życzę księdzu sto lat życia, żeby ksiądz podczas tej swojej wymuszonej przez donosy emerytury, w dalszym ciągu korzystał z całego swojego życia jak najlepiej, oraz żeby samo dobro i błogosławieństwo spływało na księdza” – podkreślał Paweł Mleczko, po czym wraz z przedstawicielami Ochotniczej Straży Pożarnej wręczył ks. kanonikowi wiązankę kwiatów.

Paweł Mleczko, komendant Ochotniczej Straży Pożarnej działającej przy parafii św. Franciszki de Chantal wygłosił bardzo emocjonalne przemówienie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Głos zabrał również ks. Stanisław Leśniewski z Polski, który ostatnie dwa miesiące spędził w parafii św. Franciszki de Chantal na Borough Parku w ramach pomocy, zastępując księży przebywających na wakacyjnym urlopie. Kapłan zwrócił uwagę przede wszystkim na wygląd i stan techniczny kościoła, w którym posługiwał podczas wakacji.

„Kiedy pierwszy raz tutaj wszedłem i zobaczyłem piękną świątynię to powiedziałem sobie w sercu: ‚Tu musi być  porządny gospodarz, dobry pasterz dbający o parafię” – podkreślił duchowny. Dodał, że w czasie swojego pobytu w tym miejscu miał okazję przejrzeć kronikę parafialną, z której dowiedział się o wielu ważnych wydarzeniach i uroczystościach, jakie w niej miały miejsce.

„Ile pięknych rzeczy udało się zrobić w tej pięknej parafii za wstawiennictwem waszego drogiego księdza kanonika. Ile ważnych osób i zacnych biskupów przewinęło się przez tę parafię. To wszystko właśnie świadczy o tym proboszczu, o tym że tak wiele pracy poświęcił i tyle dobra uczynił w tej waszej świątyni, przez co jest taka piękna, i wewnątrz i na zewnątrz. I za to należy mu się wieczna wdzięczność” – stwierdził ks. Stanisław Leśniewski. Podkreślił, że to są dowody wieloletniej działalności i poświęcenia ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego.

„To świadczy o jego postawie, o jego zaangażowaniu, oddaniu, i poświęceniu” – zapewnił kapłan, życząc wielu błogosławieństw odchodzącemu proboszczowi na dalsze lata posługi, oraz wszystkiego najlepszego dla parafian.

Na zakończenie na ambonie pojawił się ks. kanonik Andrzej Kurowski, który łamiącym się głosem złożył podziękowania zarówno tym, którzy zawsze byli blisko niego, współpracowali z nim i odpowiadali na jego apele, ale także tym, którzy pisali na niego donosy. Wyraził słowa wdzięczności za współpracę, ale też przeprosił za wszystko czym mógł kogoś urazić. Następnie złożył podziękowania różnym organizacjom i osobom w nich działającym. Nie brakowało wzruszenia, a także braw w ramach wdzięczności ze strony parafian. Na zakończenie swojego przemówienia poprosił wszystkich o modlitwę i zapewnił o swojej.

W pożegnalnej mszy św. uczestniczyli parafianie i przedstawiciele organizacji działających przy parafii św. Franciszki de Chantal, m.in. członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

POŻEGNALNE SPOTKANIE
Po południu w szkolnym audytorium odbyło się pożegnalne spotkanie parafian z odchodzącym proboszczem. Miał być zorganizowany duży piknik na przykościelnym parkingu, lecz niestety ulewny deszcz pokrzyżował te plany. Parafianie jednak dopisali i licznie przybyli na to spotkanie.

Pojawiła się nawet Anna Fabczak-Kubicka, żona konsula generalnego Adriana Kubickiego, która w jego imieniu pożegnała odchodzącego proboszcza. Niestety przedstawiciel polskich władz, w związku z innymi zobowiązaniami nie mógł osobiście uczestniczyć w tym spotkaniu.

W jego trakcie parafianie kościoła św.Franciszki de Chantal długo rozmawiali i żegnali się z ks. kanonikiem Andrzejem Kurowskim. Niektórzy z nich nie mogli pogodzić się z decyzją jego zwierzchników w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego w Polsce, którzy stwierdzili, że powinien odejść już na zasłużoną emeryturę. Wiele osób było zaskoczonych tak nagłą zmianą.

„O tym, że ks. proboszcz od nas odchodzi dowiedziałam się podczas pobytu w Polsce, z której wróciłam dopiero dwa dni temu. Było to dla mnie wielkie zaskoczenie – podkreśliła Maria Serafin, wieloletnia parafianka i nauczycielka, a nawet jedna z założycielek działającej tam Polskiej Szkoły Dokształcającej im. gen. Kazimierza Pułaskiego.

Ks. kanonik Andrzej Kurowski, wygłaszając podziękowania parafianom za wieloletnią współpracę, nie krył wzruszenia / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Był świetnym gospodarzem i zrobił w tej parafii bardzo dużo zarówno dla ludzi jak i dla kościoła. Dbał o wszystko, a przede wszystkim był wielkim patriotą promującym polskość. Nawet sakramenty sprawował w polskiej, a nie amerykańskiej tradycji. Był wierny temu co kiedyś usłyszeliśmy od naszego papieża gdy byliśmy z dziećmi na spotkaniu z Ojcem Świętym. Jan Paweł II powiedział wtedy do nas – ‚Pamiętajcie i pilnujcie języka polskiego i kultury polskiej w tak wielkim mieście jakim jest Nowy Jork’. Nasz proboszcz cały czas był temu wierny i bronił polskości, a nawet ją rozszerzał. Ciężko w kilku zdaniach ująć wszystko to, co ks. proboszcz zrobił na nas, dla społeczności Polskiej i naszej parafii” – podkreśliła pani Maria.

W podobnym tonie wypowiadała się Teresa Wójcik, również wieloletnia parafianka i jedna z nauczycielek.

„Będę bardzo mile wspominała ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego. Pracowałam z nim przez 23 lata. Przygotowywałam m.in. pierwsze komunie święte oraz różne uroczystości kościele i szkolne, i zawsze bardzo dobrze mi się z nim współpracowało. Zawsze był odpowiedzialny w stosunku do nauczycieli i uczniów, i stwarzał bardzo miłą atmosferę. Przychodził na lekcje religii, dużo doradzał, podpowiadał i dbał o wystrój kościoła” – podkreśliła pani Teresa. Dodała, że jest jej bardzo przykro, że ks. proboszcz odchodzi z tej parafii.

Podczas popołudniowego spotkania ks. kanonik Andrzej Kurowski, również wygłosił krótkie przemówienie. Był bardzo mile zaskoczony frekwencją i atmosferą panującą na tym pożegnaniu.

„Dziękuję wszystkim za przybycie na to spotkanie w taką deszczową pogodę. Będę was pamiętał jako tę grupę, która buduje tę parafię, i mam nadzieję, że pozostaniecie tu i będzie dalej kontynuować to dzieło. Proszę o modlitwę, żebym jak najdłużej trwał przy zdrowiu. Serdecznie Bóg zapłać za przybycie” – podkreślał odchodzący proboszcz.

Były również gratulacje, brawa i tradycyjne „Sto lat” dla wieloletniego gospodarza parafii św. Franciszki de Chantal. Uczestnicy długo wspólnie się z nim żegnali i spędzali ostatni czas. Wszystkich swoją muzyką bawił także DJ Daniel.

W pożegnalnym spotkaniu z ks. kanonikiem Andrzejem Kurowskim wzięła udział żona konsula generalnego Anna Fabczak-Kubicka wraz z córką / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

ZASŁUŻONY PROBOSZCZ, WYMUSZONA EMERYTURA
Mimo że dla wielu osób nagłe odejście na emeryturę ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego był pewnym zaskoczeniem to jednak wieloletni proboszcz parafii św. Franciszki de Chantal był na to przygotowany. Wiedział on donosach jakie przychodziły do jego zwierzchników w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego w Polsce i o decyzji swojego prowincjała. Oczywiście po 37 latach posługi w Stanach Zjednoczonych, nie mógł od razu wrócić do Polski ponieważ to wiązało się z wieloma różnymi formalnościami.

„Od roku wiedziałem, że tak będzie, ale musiałem się do tego przygotować ponieważ to nie jest przeprowadzka z miasta do miasta, czy też z parafii do parafii, tylko powrót do Polski z Nowego Jorku, w którym spędziłem większą część swojego życia” – podkreślił kapłan w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”.

„Niestety trzeba się rozstać. Czy to rok wcześniej czy też rok później to było to nieuniknione. Kiedyś i tak musiało to nastąpić. Myślałem jednak, że uda mi się dotrwać tutaj do 25 lat probostwa, do takiego jubileuszu. Wtedy sam by się zdecydował na odejście na emeryturę” – stwierdził ks. kanonik Andrzej Kurowski. Potwierdził, że parafianie byli mu bardzo przychylni i chętnie z nim współpracowali, ale jednak znalazła się mała grupa, której nie podobały się jego decyzje i działania.

„To naprawdę było parę osób, które pisały listy podpisując się jako: ‚Parafianie’. To była grupa, której się nie podporządkowałem ponieważ myślałem inaczej niż oni. Pisali donosy do moich przełożonych w Polsce, chociaż nikt z nich nie przyszedł do mnie o tym porozmawiać. Niestety nie podobało im się to co ja tutaj robię, chociaż praktycznie wszyscy inni byli z tego zadowoleni” – stwierdził ze smutkiem odchodzący proboszcz, który właściwie stworzył polską parafię św. Franciszki de Chantal. Wcześniej była ona typowo amerykańskim kościołem.

„Przed moim przyjściem była tu tylko polska msza św. odprawiana początkowo przez o. Michała Zembrzuckiego, a później przez ks. Mariana Kęcika” – wspominał ks. kanonik Andrzej Kurowski. Gdy objął on probostwo, oraz gdy pojawili się tam polscy wikariusze, to bardzo szybko parafia ta nabrała polonijnego charakteru, tym bardziej, że w okolicy mieszkało bardzo naszych rodaków.

Parafianie chętnie robili sobie pamiątkowe zdjęcia z odchodzącym proboszczem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Wtedy jak ktoś na niedzielną mszę nie przyszedł dziesięć minut przed jej rozpoczęciem, to później nie mógł znaleźć miejsca. W weekendy pojawiało się tutaj ponad 2 tys. osób. Podczas pasterki lub na Wielkanoc ludzie stali na zewnątrz na schodach, bo nie było miejsca w kościele” – opowiadał kapłan. To że wierni lgnęli do tego kościoła również wynikało z atmosfery jaka w nim panowała.

Dzięki inicjatywie ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego odmalowano świątynię, naprawiono jej dach, dwukrotnie wyremontowano szkolne audytorium (dolną salę kościelną), zrobiono chodniki i parking, postawiono ogrodzenie, stworzono kaplicę Matki Bożej z Lourdes i wiele innych kościelnych elementów.

Również dzięki staraniom odchodzącego proboszcza przed świątynią stanął pomnik św. Jana Pawła II, który zaliczany jest do najładniejszych monumentów upamiętniających w Nowym Jorku polskiego papieża, a także postawiono pomnik Serca Pana Jezusa. Do parafialnej tradycji weszły drogi krzyżowe odprawiane na ulicach Borough Parku oraz procesje podczas Bożego Ciała i na święto Matki Boskiej Fatimskiej, a także wiele innych obrzędów związanych z polską tradycją.

„Organizowaliśmy także, wraz z amerykańskimi parafiami, procesje Miłosierdzia Bożego. Dołączali się wtedy do nas wierni z tych kościołów wraz ze swoimi obrazami i tak maszerowaliśmy” – wspominał ks. kanonik Andrzej Kurowski. Również dzięki niemu parafianie kościoła św. Franciszki de Chantal mogli pielgrzymować do różnych świętych miejsc, m.in.: do Guadalupe w Meksyku, do Lourdes we Fancji, czy też do Ziemi Świętej. „To ludzi łączyło, przez co później byli bardziej ze sobą zżyci” – dodał kapłan.

Ks. kanonik Andrzej Kurowski swoją posługę w Stanach Zjednoczonych pełnił od 1984 roku. Od 23 lat był proboszczem parafii św. Franciszki de Chantal na Borough Parku, a wcześniej przez 14 lat związany był z kościołem św. Krzyża na Maspeth. Wtedy też dojeżdżał do wieloetnicznego kościoła św. Macieja na Ridgewood oraz do parafii św. Wojciecha na Elmhurst by odprawiać tam polskie msze św. Za swoją posługę kapłańską i działalność na rzecz Polonii otrzymał m.in. Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Pamiątkowa fotografia ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego z uczestnikami pożegnalnego spotkania / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

*********

Wiersz z okazji pożegnania ks. kanonika Andrzeja Kurowskiego, proboszcza parafii św. Franciszki de Chantal na Brooklynie napisany przez Edwarda Pieniaka:

Żegnaj parafio kochana,
Nadeszła chwila rozstania
Serce tak dziwnie uderza,
Mgła jakaś oczy zasłania.

Jutro tu pustka zagości,
Umilkną gwary, hałasy
A ja pełen żałości,
Opuszczę te kościelne czasy.

Samolot w pośpiechu odleci,
W rodzinne zawiezie mnie strony,
Będę wiecznie wspominał czasy
Mile spędzone w parafii z Wami.

Edward Pieniak                                                                     

Brooklyn, NY
8/22/21

1 KOMENTARZ