Kult św. Jana Pawła II istnieje i ciągle się rozwija

397
Bp Witold Mroziewski spotkał się ze św. Janem Pawłem II m.in. na audiencji generalnej na placu Świętego Piotra w Rzymie w 2004 roku / Foto: ARCH. BP. W. MROZIEWSKIEGO

"Podczas spotkań z Ojcem Świętym, zwłaszcza w czasie, gdy już powoli od nas odchodził, czuło się wielkie i przenikliwe ciepło oraz mistycyzm i wielkość jego ducha" – mówi "Nowemu Dziennikowi" Jego Ekscelencja ks. bp Witold Mroziewski, pełniący funkcję biskupa pomocniczego w diecezji brooklyńskiej, obejmującej swoim zasięgiem 186 parafii na Brooklynie i Queensie.

Mamy szczególny rok, bowiem już 18 maja będziemy świętować setne urodziny św. Jana Pawła II. W dodatku w związku z tym Sejm RP ogłosił go Rokiem Papieskim. Co to dla nas oznacza?

Dla nas, Polaków, jest to rok pamięci, rok modlitwy i zarazem zwrócenia uwagi na wspomnianą przez pana okoliczność, jaką jest stulecie urodzin św. Jana Pawła II. Jest to rok, podczas którego zarówno w kościołach, jak i na płaszczyźnie społeczno-kulturowej podejmujemy działania upamiętniające postać św. Jana Pawła II jako człowieka, który wniósł nowego ducha do naszego narodu, jego wielowiekowej historii i stał się pierwszym papieżem Polakiem, który kierował Kościołem przez ponad 26 lat. Św. Jan Paweł II jest postacią wyjątkową i najwybitniejszym Polakiem naszych czasów, który został kanonizowany. Kierując Kościołem Chrystusowym na Ziemi pokazał jego perspektywy. Zawsze był w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem i przypominał o ważnych wartościach nawiązujących do życia Ewangelią na co dzień. Tak więc posłanie ewangeliczne św. Jana Pawła II nie tylko zostało wypełnione przez jego pontyfikat, ale również pozostało w pamięci katolików całego świata, wyznawców innych religii, a nawet osób niewierzących. Można powiedzieć, że św. Jan Paweł II to postać, która łączy Kościół Chrystusowy oraz myślenie ludów i społeczeństw, a zarazem nadaje właściwy kierunek, jakim jest prawo miłości, o którym nasz papież mówił z wielką mocą podczas swojego posługiwania. Zwracał on uwagę na wszystkich: na dzieci, młodzież, dorosłych i seniorów. Naukę społeczną Kościoła przedstawiał jako prawo chroniące życie ludzkie od poczęcia aż do naturalnej śmierci, był obrońcą uciśnionych, a zwłaszcza tych, którzy znaleźli się na granicy ubóstwa. Pamiętamy jego pielgrzymki do Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki, gdzie zawsze to podkreślał i mówił o tym w sposób otwarty. Tak więc nie możemy zapomnieć o jego dziedzictwie duchowym i kulturowym, jakie pozostawił, powinniśmy je pielęgnować i o nim przypominać. Dlatego też ten rok jest wyjątkowy w odniesieniu do św. Jana Pawła II, jest zarazem rokiem czci i ufności, wypraszania za jego wstawiennictwem potrzebnych łask. Jest także rokiem przekazania i przypomnienia pokoleniom, które przychodzą po nas, że ktoś taki jak św. Jan Paweł II był następcą świętego Piotra. Dzisiaj dzieciom i młodzieży winniśmy mówić o wielkim pontyfikacie papieża Polaka, odważnego nauczyciela prawdy, duchowego przewodnika, naśladowcy Chrystusa. To, że Sejm RP ustanowił ten rok Rokiem Jana Pawła II, jest bardzo znamienne, że jako naród oraz ludzie wiary jesteśmy wdzięczni Bogu za dar dla Kościoła i świata papieża pochodzącego z Polski i staramy się czynnie włączać w te obchody i świętowanie. Ono jest już widzialne w wielu miejscach, i to nie tylko w Polsce czy wśród Polonii, ale na całym świecie, jako czas pamięci i czci wobec świętego Jana Pawła II.

Dziedzictwo, jakie pozostawił nam po sobie Ojciec Święty jest bardzo duże i szerokie w swojej rozpiętości. Na jakie elementy tej spuścizny i najważniejsze wartości powinniśmy zwrócić uwagę?
Przede wszystkim na jego życie prawdą ewangeliczną oraz na miłość Boga i drugiego człowieka. Tak jak papież nas prosił, powinniśmy szeroko otworzyć drzwi do naszych serc i umysłu dla Chrystusa oraz pamiętać, że On jest źródłem łaski i fundamentem Kościoła. Nie możemy nigdy zapomnieć o naszym pochodzeniu, umiłowaniu prawdy, tradycji narodowych, miłości ojczyzny, a także byśmy w relacjach społecznych zajmowali należyte stanowisko. Powinniśmy być ludźmi, którzy swoje posługiwanie i misję opierają na Bożym prawie. To są przypomnienia płynące z pontyfikatu oraz z serca i mistycyzmu św. Jana Pawła II. On potrafił wyraźnie ukierunkować wszystkich i przypomnieć nam z mocą o zachowaniu Bożych Przykazań. Podczas pielgrzymek podkreślał, że wymagania prawdy ewangelicznej mamy zawsze stawiać przed sobą. W swoich adhortacjach i encyklikach nie zapominał o podstawowych wartościach, jakimi powinniśmy żyć, i którymi mamy się kierować. Adresował je do wszystkich: do ludzi pracy i modlitwy, do osób świeckich i duchownych. Na uwagę zasługuje wydanie w 1984 roku nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, a także troska Ojca Świętego o sprawne prowadzenie procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych. Dlatego to, co św. Jan Paweł II uczynił dla świata i Kościoła, jest dzisiaj wielkim dziedzictwem, w które wpisał również nas, Polaków. Oczywiście był papieżem dla wszystkich, dla całego Kościoła powszechnego. Do jego nauczania bezwzględnie się odwołujemy i mamy wrażenie jakby to, co głosił i przekazywał dla pokoleń, brzmiało w naszych uszach i umysłach jeszcze dzisiaj.

Ten rok to nie tylko setne urodziny św. Jana Pawła II, ale także 15. rocznica jego śmierci, którą obchodziliśmy 2 kwietnia. Właśnie wtedy, gdy Ojciec Święty umierał, praktycznie na naszych oczach, zapanowała wśród ludzi potężna jedność i ukształtowało się tzw. pokolenie JP2. Na ile to określenie jest jeszcze aktualne i czy idee, które mu towarzyszyły kilkanaście lat temu, nadal istnieją?
15 lat temu, kiedy na placu św. Piotra w Watykanie brzmiały słowa „Santo subito!”, czyli „Święty natychmiast”, byliśmy wszyscy zjednoczeni jako rodzina wierzących, którzy żegnają człowieka wyjątkowego, postać, którą uważano za świętą. Mistycyzm Jana Pawła II, jego łączność z Chrystusem i wypełnianie jego woli miały widoczne odbicie podczas uroczystości pogrzebowych i w dniach, kiedy papież odchodził do Domu Ojca. Od tamtego czasu, przy różnych okazjach, mówię o tym, czego nas uczył. Przede wszystkim uczył nas życia, uczył pracy i uczył przechodzenia na drugą stronę. To był proces, który swoją kulminację znalazł w kwietniu 2005 roku. Później pojawiły się pytania: „Co dalej?”, „Jakie kroki świat postawi i jak my, Polacy, wierni Bogu i nauczaniu Jana Pawła II oraz ludzie pokolenia tego pokolenia będziemy dalej żyć? Czy ta nauka życia, pracy i odchodzenia zostanie w naszych sercach czy też nie?”. Okazuje się, że została, ponieważ każda uroczystość poświęcona św. Janowi Pawłowi II nas gromadzi. Poza tym nas umacnia i jednoczy, mimo różnego rodzaju sytuacji, które zachodzą w naszym społeczeństwie w kraju i na emigracji. Czasami wydaje się, że te idee zostały zapomniane, ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że wszystkie dni poświęcone pamięci papieża zawsze nas zbliżają i obchodzimy je bardzo przykładnie. Zauważam też, że kult św. Jana Pawła II istnieje i ciągle się rozwija. Wielu podchodziło sceptycznie, gdy mówili o sanktuariach św. Jana Pawła II, o tablicach pamięci, pomnikach itd. Uważali, że to zostanie zamontowane lub postawione i na tym się skończy, że to będzie tylko porywem łączności jego pokolenia i nic z tym dalej się nie będzie wiązać. Tymczasem, kiedy na terenie Stanów Zjednoczonych obchodzimy uroczystości związane z urodzinami, z wyborem św. Jana Pawła II na Stolicę Piotrową, kiedy przeżywamy dzień jego odejścia do Domu Ojca, są to momenty, które łączą ludzi. Gdy idziemy z relikwiami św. Jana Pawła II, aby wierni oddali im cześć, to nie ma nikogo, kto by tego nie zrobił. Kiedy na spotkaniach z dziećmi, młodzieżą czy też katechetami mówimy o św. Janie Pawle II, ten temat jest ciągle aktualny i jednocześnie przypomina nam, kim jesteśmy oraz kim on był dla nas, Polaków. Na przykładzie tutejszej wspólnoty – parafii św. Krzyża na Maspeth – mogę powiedzieć, że każda uroczystość ze wspomnieniem św. Jana Pawła II przynosi większą frekwencję wiernych, wielkie duchowe dobro w postaci jedności, którą się odczuwa, i zarazem szacunek do relikwii. Przy pomniku, który stoi przed naszą plebanią, często pojawiają się świeże kwiaty, a oprócz tego przynoszone są znicze. Czy są one zapalane ku pamięci św. Jana Pawła II, czy w intencji z prośbą o jego wstawiennictwo, czy też jako wyraz czci, szacunku i modlitwy, ma to ogromne znaczenie i pokazuje, że jesteśmy z nim. Podczas nabożeństw fatimskich zawsze procesja zatrzymuje się przy tym pomniku i śpiewa ulubioną pieśń Ojca Świętego, czyli „Barkę”. W większości polskich parafii jest podobnie, niezależnie od tego, czy ma to miejsce w Nowym Jorku, New Jersey, na Florydzie, czy też w centralnej Ameryce. On nas wszystkich jednoczy i myślę, że to jest jedna z idei jego pokolenia. Naszym zadaniem jest, byśmy o tym nie zapomnieli. W rozmowach z wieloma przedstawicielami Polonii słyszałem, że setna rocznica urodzin naszego papieża jest jedną z wyjątkowych okazji, dzięki której powinniśmy zaakcentować postać św. Jana Pawła II i pokazać jego dziedzictwo kolejnemu pokoleniu.

Rozumiem z tej wypowiedzi, że zdaniem ks. biskupa pokolenie JP2 zdało egzamin i cały czas funkcjonuje.
Według mnie cały czas funkcjonuje i zdaje egzamin. Każdy może mieć swoją opinię i na pewno są głosy, że absolutnie tak nie jest, ponieważ pojawiają się waśnie i różne problemy. Inni mogą stwierdzić, że to dziedzictwo jest już daleko od nas, bo obecnie panują inne trendy czy też inne zapatrywania. Mimo różnorodności w opiniach ciągle odpowiadamy na wezwanie do wypłynięcia na głębię, do odważnego wyznawania wiary i duchowego zjednoczenia.

Bp Witold Mroziewski spotkał się ze św. Janem Pawłem II m.in. na audiencji generalnej na placu Świętego Piotra w Rzymie w 2004 roku / Foto: ARCH. BP. W. MROZIEWSKIEGO

Panująca pandemia pokrzyżowała plany organizacji wielu uroczystości i obchodów Roku Papieskiego, które albo zostały odwołane, albo przesunięte na bliżej nieokreślony termin. Pewne wydarzenia z nim związane udało się jednak zorganizować.
Obchody setnych urodzin św. Jana Pawła II zaczęliśmy planować pod koniec ub.r. i niektóre wydarzenia miały miejsce, zanim pojawił się koronawirus. Akcentem bardzo ważnym stał się kalendarz poświęcony św. Janowi Pawłowi II, wydany przy udziale Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej. Jego promocja odbyła się w styczniu w Waszyngtonie pod przewodnictwem ambasadora Piotra Wilczka i dyrektora wykonawczego PSFCU Bogdana Chmielewskiego, w obecności nuncjusza apostolskiego, abp. Christophera Pierre’a, który jest przedstawicielem Watykanu w USA. Promocja tego kalendarza uświetniona była w dwojaki sposób. Najpierw przedstawiona została sylwetka św. Jana Pawła II oraz pokazano o nim film, a także wygłoszono kilka wspomnień i przemówień dotyczących życia i posługiwania naszego Ojca Świętego. Do tego dodano także drugi akcent, którym była 210. rocznica urodzin Fryderyka Chopina, połączona z koncertem jego muzyki. Aby uświetnić Rok Papieski, zorganizowaliśmy w metropolii nowojorskiej konkurs pod patronatem Koła Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II. Jest on prowadzony przez polonijne szkoły i katechetów wśród dzieci i młodzieży, i polega na narysowaniu lub namalowaniu plakatu związanego ze św. Janem Pawłem II. Uczniowie starszych klas mogą także napisać wiersz o papieżu. Z racji na panującą sytuację związaną z pandemią rozstrzygnięcie konkursu przeniesiono na jesień. W parafiach planowano msze dziękczynne i spotkania modlitewne, a w innych instytucjach – koncerty i wystawy, które odbędą się w innym terminie. Na rok 2021przeniesione zostały także obchody uroczystości w Rzymie.

Wiem, że z okazji 100. urodzin św. Jana Pawła II został także wybity okolicznościowy medal. Można go nabyć m.in. w parafii św. Krzyża na Maspeth, której ks. bp jest proboszczem.
Plan wydania pamiątkowego medalu w formie srebrnej oraz pozłacanej monety został zrealizowany. Jest to inicjatywa osób związanych z nowojorskim Kołem Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II lub bezpośrednio z tą fundacją w Rzymie. Przyjęcie tego medalu zarówno przez duchownych, jak i wiernych jest bardzo pozytywne. W naszej parafii największym zainteresowaniem cieszą się srebrne monety. Ludzie je nabywają gdyż nie tylko jest to wspaniała pamiątka, ale także jest pięknie wydana. Na oprawie, w którą włożony jest ten medal, w sposób bardzo skrótowy przedstawiona jest historia życia i posługiwania św. Jana Pawła II. Niezależnie czy ktoś spojrzy na ten medal za sto czy nawet dwieście lat, to będzie miał okazję poznać i uświadomić sobie, że dziedzictwo naszego Ojca Świętego było, jest i mamy nadzieję, że będzie nadal kultywowane. Tę okolicznościową monetę można także nabyć w polonijnych parafiach naszej diecezji. Wszystkie środki materialne pochodzące ze sprzedaży przeznaczone są na realizację celów Fundacji Jana Pawła II w Rzymie i są tam przekazywane poprzez Nowojorskie Koło Przyjaciół  Fundacji Jana Pawła II. Tak więc poprzez nabycie tego medalu tworzymy żywy pomnik św. Jana Pawła II w postaci stypendiów dla dzieci i młodzieży. Dzięki temu pokolenie, którym my jesteśmy, przez ten gest kształci kolejne pokolenie, czyli swoje dzieci lub wnuki.

Parafia św. Krzyża na Maspeth, której od kilku lat ks. biskup przewodzi jako proboszcz, jest chyba szczególnym miejscem, jeżeli chodzi o kult naszego papieża. Jest on tutaj obecny pod różnymi postaciami. Przy tej parafii działa m.in. Szkoła Języka i Kultury Polskiej im. św. Jana Pawła II, jest aula jego imienia, przed plebanią stoi papieski pomnik, obok którego biegnie Pope John Paul II Way, w kościele są relikwie św. Jana Pawła II. Myślę także, że jest tutaj obecny jego duch, który pozostał, gdy w 1969 r. odwiedził Maspeth jeszcze jako kardynał krakowski Karol Wojtyła.
Miałem tę przyjemność, że na początku mojego pobytu w parafii św. Krzyża odbyło się przemianowanie pobliskiej ulicy – 56 Road, a właściwie jej odcinka pomiędzy 61 i 64 Street – na John Paul II Way, czyli drogę Jana Pawła II. To był bardzo wymowny znak, w momencie gdy w naszej parafii znajdował się już pomnik Ojca Świętego, funkcjonowała już od wielu lat szkoła nosząca jego imię, była już Aula Jana Pawła II oraz mieliśmy w naszym kościele jego relikwie. Nad tym wszystkim czuwał i zarazem o to dbał śp. ks. prałat Piotr Żendzian wraz z parafianami, których zaangażowanie jest olbrzymie poprzez wkład pracy i jednoczenie wspólnoty. Jeżeli chodzi o wspomniany pobyt św. Jana Pawła II, a wówczas kard. Karola Wojtyły w naszej parafii, przebywał on tutaj tylko dwa dni. Jednak w tym czasie na pewno spacerował okolicznymi ulicami i mieszkał w jednym z pokoi na naszej plebanii. Do dzisiaj zachowały się meble, które wówczas tu były. Kilka lat temu postarałem się o ich odnowienie i zachowanie, by – jak to mówimy – „łóżko, na którym spał papież”, pozostało w naszym parafialnym domu. Tak samo biurko, przy którym przygotowywał kazanie i swoje przemówienie. Niestety nie wiemy, co wówczas pisał, ale mamy pewność, że był tutaj, mieszkał przez pewien czas i jesteśmy za to wdzięczni losowi i historii. Przy naszej parafii pośród wielu mamy także Koło Różańcowe im. św. Jana Pawła II, którego kult jest zasadniczym motorem działań kościoła św. Krzyża. Wszystko, co się tutaj dzieje w ciągu roku, jest skupione wokół postaci św. Jana Pawła II. Wspominamy go bardzo często, a rozmawiając z wiernymi, księżmi, a nawet osobami świeckimi słyszę, jak niektórzy podkreślają, że to jest nasz święty. Wybraliśmy go jako orędownika i tego orędownictwa doświadczamy.

A czy ks. biskup miał okazję spotkać się naszym Ojcem Świętym?
Tak, i to nawet trzykrotnie. Pierwsze moje spotkanie z Janem Pawłem II miało miejsce w 1991 r. w Łomży, podczas jego pielgrzymki do Polski. Myślę, że tutaj pana troszeczkę zaskoczę pewną ciekawostką, o której nikomu publicznie nie mówiłem. Byłem wówczas w diecezji łomżyńskiej jednym z odpowiedzialnych za biuro prasowe i opiekowałem się dziennikarzami, którzy przyjechali nagrywać, relacjonować i opisywać wizytę papieża w Łomży. Dzięki temu po raz pierwszy znalazłem się blisko Ojca Świętego. Moim zadaniem było towarzyszenie dziennikarzom i kierowanie ich na stanowiska prasowe, a także pilnowanie centrum medialnego, które podczas wizyty Jana Pawła II musiało być czynne 24 godz. na dobę. Oczywiście gdziekolwiek Ojciec Święty jechał, tam wraz z nim udawali się dziennikarze, a czasami musieli być nieco wcześniej, a ja wraz z nimi. Tak było podczas powitania, spotkania ze wspólnotą litewską, które odbyło się w katedrze św. Michała Archanioła, spotkania na placu seminaryjnym oraz w kaplicy seminarium duchownego, a także w różnych miejscach trasy przejazdu Jana Pawła II. Doskonale pamiętam główną mszę św., podczas której papież podjął rozważanie 4. przykazania Dekalogu. Wówczas również byłem jednym z dwóch przedstawicieli seminarium wyznaczonych do przyjęcia komunii św. z rąk Jana Pawła II. Drugie moje spotkanie z Ojcem Świętym odbyło się podczas audiencji generalnej w Rzymie, kiedy to obchodziliśmy stulecie brooklyńskiej parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza, czyli prawie 25 lat temu. Wtedy wybraliśmy się na pielgrzymkę do Watykanu i uczestniczyliśmy w spotkaniu na placu św. Piotra. Po raz trzeci spotkałem naszego papieża w październiku 2004 r., a więc pół roku przed jego śmiercią. Byłem wówczas z grupą pielgrzymów, którzy zaprosili mnie jako ich kapelana. Wtedy również byliśmy na audiencji generalnej, a później podeszliśmy do Jana Pawła II, z którym miałem okazję się przywitać. On siedział na swoim papieskim krześle, podał mi rękę, a drugą położył na mojej głowie. To było dla mnie duże, wewnętrzne duchowe przeżycie, zresztą wszystkie trzy pozostawiły we mnie głębokie wrażenia. Podczas spotkań z Ojcem Świętym, zwłaszcza w czasie, gdy już powoli od nas odchodził, czuło się wielkie i przenikliwe ciepło oraz mistycyzm i wielkość jego ducha. Dziękujemy Bogu za obfitość łask wypraszanych za wstawiennictwem św. Jana Pawła II i wzywajmy jego orędownictwa.

Bp Mroziewski 6 kwietnia 2014 roku odsłonił tablicę z nazwą ulicy im. Jana Pawła II na Maspeth / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/ NOWY DZIENNIK