Lek przeciwmalaryczny w leczeniu Covid19

594
EPA-EFE/JUSTIN LANE

Kilka tysięcy najciężej chorych osób w Nowym Jorku leczonych jest hydroksychlorochiną, czyli medykamentem o działaniu przeciwmalarycznym, przeciwbólowym i przeciwzapalnym. Choć, jak dotąd nie ma jednoznacznych dowodów naukowych, świadczących o tym, że lek pomaga w walce z Covid19.  

Gubernator Andrew Cuomo potwierdził, że lekarze w Nowym Jorku zaczęli stosować hydroksychlorochinę w połączeniu z antybiotykiem w przypadku pacjentów najciężej chorych. Dawki hydroksychlorochiny zostały przekazane do 56 szpitali w całym Nowym Jorku. Do tej pory medykamentu użyto w leczeniu kilku tysięcy pacjentów. Chorzy, w zależności od stanu zaawansowania zakażenia, otrzymywali lek przez 4 lub 10 dni. Część naukowców twierdzi jednak, że dopóki nie będzie konkretnych badań mówiących o tym, że lek przeciwmalaryczny, faktycznie pomaga, jego przyjmowanie może wiązać się z ryzykiem dla pacjentów. Tak uważają między innymi badacze z Department of Population Health at NYU Langone. Instytut otrzymał od Fundacji Billa i Melindy Gatesów ponad 9 mln dolarów na specjalistyczne badania kliniczne dotyczące leku. Potencjalne skutki uboczne używania hydroksychlorochiny to m.in. arytmia serca, wymioty, zmiany nastroju, wysypka i  wypadanie włosów. – Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kilkutygodniowe  badanie może dostarczyć latem odpowiedź na pytanie, czy dawka zapobiegawcza leku jest bezpieczna i skuteczna” – czytamy w komunikacie NYU Langone.