Mamy kolejną polską ulicę w Nowym Jorku

Wojtek Maślanka

20
Tablica z nazwą honorującą Walentynę Jantę-Połczyńską i jej męża Aleksandra znajduje się na Elmhurst przy skrzyżowaniu 43. Avenue i Judge Street / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Janta-Połczyńska Polish Heroes Way – to oficjalna nazwa fragmentu drogi, przy której mieszkała sekretarka gen. Władysława Sikorskiego wraz ze swoim mężem Aleksandrem. Upamiętnienie polskich bohaterów wojennych poprzez zmianę nazwy ulicy jest efektem działań nowojorskiego radnego Daniela Dromma oraz działaczy Elmhurst History & Cemeteries Preservation Society oraz Inside Elmhurst.

„To była bardzo wzruszająca uroczystość” – stwierdził Piotr Nawrot, polonijny działacz i emerytowany profesor Rutgers University, a także wiceprezes Fundacji Dobra Polska Szkoła, który uczestniczył w ceremonii przemianowana fragmentu 43. Alei na Elmhurst na Janta-Połczyńska Polish Heroes Way. Odbyła się ona w sobotę, 18 września, i miała miejsce przy skrzyżowaniu tej drogi z Judge Street, tuż obok domu Jantów-Połczyńskich.

„Fantastyczną rzeczą jest to, że ta ulica nowi nazwę polskich bohaterów, i to jest coś wyjątkowego. Teraz Polonia i kolejne jej pokolenia mają ważne zadanie, żeby to dalej utrzymać. Należy także walczyć, aby ten dom, który tu stoi obok nie tylko został ocalony, ale by stał się on kolejnym polskim obiektem i muzeum mówiącym o bohaterach, którzy w nim mieszkali” – podkreślił Piotr Nawrot, który na sobotnią uroczystość przyleciał aż z Arizony.

Ceremonię prowadził radny Daniel Dromm. Prócz niego głos zabrało kilku innych polityków i działaczy m.in.: prezydent Queensu Donovan Richards, radny Robert Holden, przewodnicząca Rady Dzielnicy nr 4 Marialena Giampino, aktywista Alfonso Quiroz, działacze Elmhurst History & Cemeteries Preservation Society Jennifer Ochoa i James McMenamin, adiunkt w katedrze ochrony zabytków na New York University Kelly Carroll oraz ocalona z Holokaustu i zarazem edukatorka w Museum of Jewish Heritage Sally Frishberg.

W gronie przemawiających znalazła się także reprezentantka Polonii Katarzyna Pawka, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ.

Przemianowanie nazwy fragmentu 43. Alei na Elmhurst jest wynikiem starań zmierzających do upamiętnienia polskich bohaterów wojennych i działaczy polonijnych, które swoje powojenne życie związali z tą nowojorską dzielnicą. Jednak głównym celem lokalnych polityków i działaczy jest ocalenie przed wyburzeniem domu, w którym mieszkała pani Wala (jak popularnie była nazywana Walentyna Janta-Połczyńska) ze swoim mężem Aleksandrem, a także stworzenie w nim muzeum.

W domu tym, który określany był jako powojenna oaza kultury polskiej w Nowym Jorku, gościło wielu znamienitych osobistości. Wśród nich byli luminarze, artyści, pisarze, ludzie kultury i polityki, m.in.: Jan Karski, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Marek Hłasko, Jerzy Giedroyc, Kazimierz Wierzyński, Antoni Słonimski, Tymon Terlecki, Jerzy Sito, Jerzy Wittlin, Wacław Iwaniuk, Wojciech Siemon, prof. Włodzimierz Olszewski, inż. Wacław Gąsiorowski, a nawet dowódca AK gen. Tadeusz „Bór” Komorowski.

Polski hymn narodowy wykonała Patrycja Posłuszna z Polsko-Amerykańskiego Zespołu Folklorystycznego. Z tyłu stoją (od lewej): Kelly Carroll, Jennifer Ochoa i Alfonso Quiroz / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Sobotnia uroczystość rozpoczęła się od odśpiewania hymnów narodowych. „The Star-Spangled Banner” zaśpiewała Camila Noguera, a „Mazurka Dąbrowskiego” Patrycja Posłuszna z Polsko-Amerykańskiego Zespołu Folklorystycznego. Później podczas prawie godzinnej ceremonii padło wiele pięknych słów na temat działalności wojennej i powojennej pani Wali oraz jej męża Aleksandra.

„Dom Janty-Połczyńskiej na Elmhurst jest filarem mojego okręgu i symbolem wkładu polskich imigrantów w rozwój Queensu. Ten dom jest pomnikiem polskich obywateli, którzy walczyli z plagą faszyzmu w
Europie” – podkreślił radny Daniel Dromm. Dodał, że jest bardzo dumny, z tego, że udało się zmienić nazwę tej ulicy i dzięki temu oddać hołd polskim bohaterom, oraz że wierzy, iż uda się także ocalić ich dom. Taką nadzieję wyraził również radny Robert Holden.

„Walentyna i Aleksander Jantowie-Połczyńscy byli humanitarystami, którzy dzielnie walczyli przeciwko okupacji hitlerowskiej, a później z komunistycznym uciskiem. Ich dom na Elmhurst często służył jako miejsce spotkań polskich aktywistów i jest częścią polskiej historii. Ta ulica na zawsze upamiętni bohaterstwo Jantów-Połczyńskich” – powiedział Robert Holden dodając, że ich dom musi zostać objęty znakiem chronionym przez Nowojorska Komisję Ochrony Zabytków.

Podobnego zdania jest Marialena Giampino, przewodnicząca Rady Dzielnicy nr 4.

„Dzisiejszy dzień to historyczne wydarzenie upamiętniające dwie międzynarodowe postaci, które walczyły w polskim ruchu oporu, a w późniejszym życiu kontynuowały działania humanitarne. Ich dom na Elmhurst był polskim centrum kultury przez ponad 60 lat i musi stać się symbolem Nowego Jorku” – stwierdziła Marialena Giampino.

Ceremonię nadania nazwy Janta-Połczyńska Polish Heroes Way fragmentowi 43. Alei na Elmhurst prowadził radny Daniel Dromm / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Sprawę zabezpieczenia i ochrony domu pani Wali oraz innych ważnych obiektów w jego okolicy poruszył również Alfonso Quiroz, lokalny działacz i założyciel platformy społecznościowej Inside Elmhurst.

„Dzisiejsza zmiana nazwy ulicy jest ważną częścią historycznego uznania dla Elmhurst na Queensie. To miejsce jest jedną z najstarszych dzielnic Nowego Jorku, z historią sięgającą czasów sprzed wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, a jest pochłonięte przez pozbawionych skrupułów deweloperów – powiedział Alfonso Quiroz. – Zegar tyka, a czas jest najważniejszy. Nie możemy dłużej siedzieć i patrzeć, jak takie klejnoty kultury znikają z naszego krajobrazu” – dodał lokalny działacz.

Z kolei mająca polskie korzenie Kelly Carroll, adiunkt w katedrze ochrony zabytków na New York University zwróciła uwagę na działalność Walentyny Janty-Połczyńskiej.

„Przemianowanie nazwy ulicy to uhonorowanie prawdziwych ludzi, którzy ucieleśniają służbę, poświęcenie i przywództwo, a w przypadku Walentyny także  nietradycyjną rolę kobiet na kierowniczych stanowiskach. Wykształcenie i dwujęzyczność pani Janty postawiło ją w centrum polskiego wywiadu podczas drugiej wojny światowej. Dzięki swoim umiejętnościom przetłumaczyła raporty o nazistowskich okrucieństwach, aby świat mógł się o nich dowiedzieć. W czasie, w którym edukacja kobiet wciąż nie jest w pełni uznana prawnie, jej historia jest świadectwem, które warto zachować i dzielić się nim. Naszą jedyną nadzieją jest to, że dzisiejsza uroczystość nada jej domowi status priorytetu dla Komisji Ochrony Zabytków oraz spowoduje, że zacznie ona działać i ocali go dla przyszłych pokoleń” – podkreśliła Kelly Carroll.

Wiadomości na temat działalności Walentyny Janty-Połczyńskiej i jej męża Aleksandra przekazała również przedstawicielka ich rodziny Karolina Rostafińska-Merk w liście odczytanym przez Katarzynę Pawkę, dyrektorkę Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ. Wyjaśniła w nim przyczynę swojej nieobecności na tak ważnym wydarzeniu, na którym bardzo chciała pojawić się osobiście. Niestety problemy z połączeniami lotniczymi uniemożliwiły jej udział w tej uroczystości. Pani Karolina wyraziła również wdzięczność dla radnego Daniela Dromma oraz działaczy z Elmhurst za zaangażowanie w upamiętnienie jej cioci i wujka, a także opowiedziała o pogrzebie Walentyny Janty-Połczyńskiej, który odbył się tydzień wcześniej w Warszawie. Przybliżyła także sylwetki pani Wali i jej męża.

„Moja ciocia i wujek byli niezwykłymi ludźmi. Otworzyli swój dom dla niezliczonej liczby Polaków na początku ich pobytu w Ameryce, pozwalając im tam żyć, dopóki nie staną na własnych nogach” – podkreśliła Karolina Rostafińska-Merk. Dodała, że bardzo kochali Polskę, ale również kochali Stany Zjednoczone, które stały się ich przybraną ojczyzną.

„Dziękuję wam wszystkim za to, że tu jesteście i dbacie o to, by dziedzictwo Walentyny i Aleksandra nadal żyło” – dodała na zakończenie listu pani Karolina. Katarzyna Pawka, która go odczytała również opowiedziała o pani Wali, jej warszawskim pogrzebie, a także o szkole którą prowadzi, a której patronem jest Aleksander Janta-Połczyński. Wyraziła również radość z ich upamiętnienia nazwaniem ich nazwiskiem ulicy, przy której mieszkali.

Katarzyna Pawka, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ, opwiedziała o pogrzebie pani Wali, szkole którą prowadzi oraz odczytała list przesłany przez Karolinę Rostafińską-Merk / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Specjalny list na sobotnią ceremonię przesłał także Michał Folega, polski biograf Jantów-Połczyńskich. Jego pismo zostało oczytane już po oficjalnej części uroczystości. Pan Michał opisał w nim życie i działalność pani Wali, a także swoje spostrzeżenia i wrażenia ze wspólnych spotkań.

„Pani Walentyna była też bardzo skromna – nie zgadzała się na wywiady dla prasy i telewizji. Swojej postawy i działalności na rzecz Polski, Polaków i polskiej kultury nie traktowała jako czegoś wyjątkowego, ale jako… obowiązek. Pani Walentyna nie lubiła samotności – zawsze otaczała się znajomymi i przyjaciółmi. Na pytanie ‚co lubiła w życiu robić najbardziej?’, odpowiadała – ‚przebywać z ludźmi, rozmawiać, opowiadać, pomagać…'” – napisał w liście Michał Folega. Wyraził również wdzięczność dla działaczy z Elmhurst History & Cemeteries Preservation Society za starania zmierzające do upamiętnienia pani Wali i jej męża.

„To bardzo wyjątkowe, że właśnie Amerykanie rozpoczęli starania o upamiętnienie Polaków” – podkreślił pan Michał. Radości z faktu przemianowania nazwy ulicy a tym samym docenienia działalności Walentyny i Aleksandra Jantów-Połczyńskich  nie kryli także działacze, staraniom których do tego doszło.

„Czuję się fantastycznie. To co się dzisiaj stało jest bardzo ważne dla polskiej społeczności, ale jest także ważne do pokazana ogromnego wkładu tej rodziny i Polaków w walkę podczas drugiej wojny światowej” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” po zakończeniu uroczystości radny Daniel Dromm. Zapowiedział również dalsze starania o ocalenie domu pani Wali.

„Uważam że osiągnęliśmy mały sukces. To wspaniały gest, że zmieniono nazwę tej ulicy ponieważ to pozwoli ludziom bardziej poznać działalność i zasługi mieszkańców tego domu. Jednak przed nami dalsza praca i walka o jego ocalenie. Dlatego wciąż potrzebujemy wsparcia” – podkreślił James McMenamin wiceprezes Elmhurst History and Cemeteries Preservation Society.

W uroczystości wziął udział prezydent Queensu Donovan Richards/ Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W podobnym tonie wypowiedziała się sekretarz tej organizacji Jennifer Ochoa.

„Jestem bardzo szczęśliwa. Uważam jednak, że na razie wygraliśmy małą bitwę, ponieważ przed nami ciągle jest jeszcze wielka batalia dotycząca zabezpieczenia domu, który nadal jest zagrożony” – stwierdziła lokalna działaczka. Jennifer Ochoa dodała, że ma nadzieję, że ten pojedynek też w końcu uda im się wygrać. Zwróciła również uwagę, że walka o ocalenie domu polskich bohaterów jednoczy ludzi mających różne poglądy polityczne, czego przykładem jest wspólne działanie radnych:  liberalnego Daniela Dromma i konserwatywnego Roberta Holdena.

Z obecności na sobotniej ceremonii bardzo zadowolona była dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ. Wraz z nią przyjechali przedstawiciele tej placówki oświatowej oraz uczniowie w polskich strojach ludowych, które zrobiły ogromne wrażenie na Amerykanach. Zresztą była to największa polonijna grupa na tym wydarzeniu.

Odsłonięcia tablicy z nazwą Janta-Połczyńska Polish Heroes Way dokonali politycy i działacze zaangażowani w ocalenie domu pani Wali / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Na dzisiejszą uroczystość przyjechaliśmy zarówno z obowiązku jak i z przyjemności – podkreśliła Katarzyna Pawka. – Naszym obowiązkiem było oddanie czci osobom, których już nie ma wśród nas, a którzy tworzyli historię oraz byli i nadal są wzorem dla młodego pokolenia. Przyjemnością było to, że uczestniczyliśmy w ceremonii nadania polskiej nazwy ulicy na Elmhurst. Jest to bardzo piękne, ale rzadko spotykane w metropolii nowojorskiej, żeby polski patron szkoły miał swoją ulicę. Jednak jestem troszeczkę zawiedziona tym, że było tak mało Polaków. My potrafiliśmy przyjechać z południowej części New Jersey, a z Nowego Jorku pojawiła się tylko nieliczna grupa. Pomijając osoby prywatne, uważam że powinni się tutaj pojawić przedstawiciele prestiżowych organizacji polonijnych, żeby nasza obecność tutaj została zauważona” – powiedziała dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ. Dodała jednak, że jest pod wrażeniem zaangażowania i pracy jaką wkładają lokalni politycy i działacze z Elmhurst w walkę o ocalenie domu Jantów-Połczyńskich.

„Miałam przyjemność spotykać się z panią Walą bardzo często. Niestety dama minionego stulecia od nas już odeszła, ale pozostaną nam wspomnienia, które na pewno będą powracały za każdym razem gdy popatrzymy na nazwę tej ulicy” – dodała Katarzyna Pawka.

W sobotniej uroczystości uczestniczyło około stu osób. Polonię prócz wspomnianej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ oraz Polsko-Amerykańskiego Zespołu Folklorystycznego i Fundacji Dobra Polska Szkoła reprezentowali przedstawiciele Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce i Centrum Polsko-Słowiańskiego.

Słowiańskiego.
Pamiątkowa fotografia części uczestników sobotniej uroczystości / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK