Manifestacja Polonii przed Białym Domem

557
Polonia protestowała przed Białym Domem przeciwko ustawie S. 447 / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

"Ustawa ta jest bardzo szkodliwa zarówno dla Polski, jak i interesu Stanów Zjednoczonych, ponieważ narusza amerykańską konstytucję, a zwłaszcza 14. poprawkę, która gwarantuje wszystkim równe traktowanie względem prawa. Ustawa S. 447, niestety, zmienia tę sytuację i tworzy specjalną grupę ludzi mających dodatkowe uprawnienia" – podkreślał Wojciech Jeśman, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Południowej Kalifornii, podczas protestu Polonii przed Białym Domem w Waszyngtonie, który odbył się dwa dni po pierwszej rocznicy podpisania przez prezydenta Donalda Trumpa aktu prawnego o numerze 115-171.

Około 300 osób protestowało w sobotę, 11 maja, przed Białym Domem w Waszyngtonie. Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele wielu organizacji, działających w różnych polonijnych ośrodkach rozsianych po całych Stanach Zjednoczonych. Byli Polonusi z Chicago, Connecticut, Florydy, New Jersey, Nowego Jorku, Pensylwanii, Wirginii oraz Kolorado.

„Przyjechałem tutaj, by wesprzeć Polonię uczestniczącą w proteście przed Białym Domem. Chciałem pokazać, że również ludzie w Kolorado interesują się sprawami Polski i zagrażającą jej ustawą” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” Piotr Trela dodając, że w Denver przed Capitol Hill również odbywał się podobny protest, który współorganizowała jego żona.

W proteście przed Białym Domem pojawiła się nawet Polonia z Kolorado / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Specjalnie na waszyngtońską manifestację przyleciał nawet mieszkaniec Norwegii – Hubert Gorczyca z Internetowej Telewizji Polonijnej itvp.tv, który nie tylko czynnie uczestniczy w akcjach przeciwko ustawie S. 447, ale od samego początku nagrywa je z myślą o zrobieniu filmu dokumentalnego.

Organizatorami protestu przed Białym Domem były cztery polonijne organizacje: Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych, Kongres Polonii Amerykańskiej Południowej Kalifornii, Polsko-Amerykańska Inicjatywa Strategiczna oraz Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Koło Chicago.

Wśród manifestantów pojawiły się także dzieci / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Półtoragodzinna manifestacja odbyła się beż żadnych incydentów, mimo że pojawiły się osoby próbujące ją zakłócić głośną muzyką, graną z przenośnego sprzętu. Manifestanci nie dali się sprowokować zarówno osobom zakłócającym przebieg protestu, ani też tym, którzy próbowali ich obrażać słownie.

Zgodnie z prośbą organizatorów nie było także żadnych haseł, które można byłoby uznać za antysemickie. Niestety z niewiadomych przyczyn policja skróciła protest o około 30 minut (był zaplanowany na dwie godziny), nie wyjaśniając dokładnie, dlaczego podjęła taką decyzję. Na jej żądanie wszyscy musieli opuścić nie tylko plac przed Białym Domem, ale również pobliski park.

Przebieg manifestacji koordynował Janusz Sporek (przy mikrofonie), prezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Przebieg protestu koordynował Janusz Sporek, prezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych, który także przewodził podczas śpiewania hymnów narodowych oraz różnych pieśni przedzielających wystąpienia polonijnych przywódców. Prócz „The Star-Spangled Banner” oraz Mazurka Dąbrowskiego uczestnicy manifestacji odśpiewali: „Rotę”, „America the Beautiful”, „Rozszumiały się wierzby płaczące”, „God Bless America” oraz „Te Deum laudamus”.

Podczas protestu były również zbierane podpisy pod petycją, która ma wywrzeć presję na Kongresie USA w celu zmiany decyzji w sprawie prawa o numerze 115-171 (ustawa S. 447). Można ją także znaleźć i podpisać przez internet, korzystając z adresu: www.petition-447.com/index.php/en/9-petition/3-petition. Autorzy petycji chcą pod nią zebrać przynajmniej milion podpisów.

Protestujący przed Białym Domem nie zgadzają się na restytucję mienia bezspadkowego na rzecz organizacji żydowskich / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

PRZEMÓWIENIA
„Protestujemy przeciwko ustawie Just S. 447, która obecnie jest aktem prawym o numerze 115-171. Naszym celem jest poinformowanie mediów, pracowników Białego Domu oraz prezydenta Donalda Trumpa o tym, że ustawa ta nakłada na Polskę reparacje w wysokości 300 mld dol., co jest równe trzem budżetom Polski” – mówił Jacek Marczyński, którego przemówienie rozpoczęło sobotnią manifestację.

Jednym z mówców był Wojciech Jeśman (przy mikrofonie), prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Południowej Kalifornii / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Pochodzący z Wirginii działacz Polsko-Amerykańskiej Inicjatywy Strategicznej w swoim wystąpieniu wzywał także Donalda Trumpa do znalezienia czasu na spotkanie z Polonią w celu przedyskutowania ustawy szkodliwej dla Polski.

„Panie prezydencie, prosimy o zablokowanie tego prawa oraz zapamiętanie, że jeżeli nasze żądanie nie zostanie spełnione, to 10 mln Amerykanów polskiego pochodzenia nie będzie na pana głosowało, przez co może pan przegrać najbliższe wybory” – podkreślał polonijny działacz. Dodał, że Donald Trump, jako silny i odważny amerykański prezydent, jest w stanie anulować antypolskie prawo.

„Niech pan nie krzywdzi Amerykanów polskiego pochodzenia, niech pan nie szkodzi Polsce” – zaapelował na zakończenie Jacek Marczyński.

Jednym z mówców był Wojciech Jeśman (przy mikrofonie), prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Południowej Kalifornii / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Później głos zabrał Wojciech Jeśman, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Południowej Kalifornii, który zwrócił uwagę na Konstytucję Stanów Zjednoczonych oraz złamanie jednego z jej zapisów przez ustawę S. 447.

„Przyszliśmy tutaj, by zaprotestować przeciwko temu prawu, z nadzieją, że uda nam się go w jakimś stopniu zmienić bądź anulować – mówił działacz KPA. – Ustawa ta jest bardzo szkodliwa zarówno dla Polski, jak i interesu Stanów Zjednoczonych, ponieważ narusza amerykańską konstytucję, a zwłaszcza 14. poprawkę, która gwarantuje wszystkim równe traktowanie względem prawa. Ustawa S. 447, niestety, zmienia tę sytuację i tworzy specjalną grupę ludzi mających dodatkowe uprawnienia” – uznał Jeśman.

Zaznaczył również, że poza tym narusza ona ład prawny obowiązujący nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w Polsce, a nawet na całym świecie, ponieważ łamie obowiązujące wszędzie tzw. rzymskie prawo dotyczące mienia bezspadkowego.

Prezes KPA Południowej Kalifornii stwierdził, że należy stworzyć grupę lobbingową, naciskającą na amerykańskich kongresmanów w celu dokonania zmian w tym prawie, a także na polskich polityków, by została uchwalona ustawa blokująca roszczenia żydowskich organizacji dotyczących reparacji wojennych związanych z mieniem bezspadkowym.

Głos zabrał również Janusz Sporek, prezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Następnym mówcą był nowojorski działacz polonijny Janusz Sporek, który mówił o zniszczeniach, jakich doznała Polska podczas drugiej wojny światowej, oraz o braku jakichkolwiek odszkodowań dla naszego kraju ze strony agresorów. Nawiązał również do przemówienia Donalda Trumpa w Warszawie, kiedy to prezydent Stanów Zjednoczonych wykazał się bardzo dobrą znajomością naszej przeszłości oraz walki o wolność.

„Wygląda na to, że teraz Ameryka zapomniała o polskiej historii, o tym, ile nasz kraj wycierpiał podczas drugiej wojny światowej” – zauważył prezes Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych. Pytał też retorycznie, za co i dlaczego Polska ma płacić organizacjom żydowskim odszkodowania, tym bardziej że dwukrotnie już otrzymały one reparacje.

Przedstawiciele Polonii po podpisaniu ustawy S. 447 przez prezydenta Donalda Trumpa zaczynają wątpić w przyjaźń amerykańsko-polską / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Jedna płatność była zrobiona w 1952 roku, kolejna w 1960. Dlaczego musimy płacić po raz trzeci?” – mówił polonijny działacz, zwracając się z prośbą do prezydenta Trumpa o odwołanie tej ustawy.

Janusz Sporek, podobnie jak Wojciech Jeśman, zwrócił uwagę na sprzeczności tego prawa z 14. poprawką do amerykańskiej konstytucji.

„Szanowni kongresmani, senatorowie, panie prezydencie, nie krzywdźcie ponownie naszego kraju, ponieważ był on wystarczająco skrzywdzony przez Hitlera. Nie traktujcie Polski jak chłopca do bicia, znajdźcie sobie do tego jakąś ciocię Sally” – dodał na zakończenie nowojorski działacz polonijny, zapytując przy okazji, ile jeszcze pieniędzy powinniśmy wypłacić, żeby w końcu społeczność żydowska powstrzymała żądana dotyczące odszkodowań i zostawiła nasz kraj w spokoju. Na zakończenie podziękował wszystkim organizacjom i osobom za przybycie na manifestację.

„Wszyscy kochamy nasz kraj, mimo że żyjemy tutaj. Każdy z nas miał jakiś powód, dla którego się tutaj znalazł, ale mimo to kocha swoją ojczyznę i bardzo się o nią troszczy. Dlatego nie możemy pozwolić, by to prawo zostało wprowadzone w życie” – podkreślił Janusz Sporek.

Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Koło Chicago reprezentował Karol Buczakowski (przy mikrofonie) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Przemówienie wygłosił również Karol Buczakowski z chicagowskiego koła Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Zwrócił uwagę na dwa aspekty ustawy S. 447, które jego zdaniem są głównym źródłem sprzeciwu Polonii i Polaków.

„Pierwszym z nich jest jej niekonstytucyjność, a drugim bardzo niebezpieczny precedens dla Stanów Zjednoczonych i obowiązującego w nich prawa” – stwierdził mówca.

Młody chicagowski działacz podkreślił, że mienie bezspadkowe w całej naszej cywilizacji zawsze przechodziło na rzecz skarbu państwa, natomiast ustawa S. 447 łamie tę zasadę na korzyść jednej grupy społecznej, reprezentowanej przez organizacje żydowskie. Przy tej okazji przybliżył dwie decyzje amerykańskiego Sądu Najwyższego, który podkreślił, że mienie bezspadkowe należy do skarbu państwa.

Wśród protestujących byli także członkowie organizacji o nazwie Polonia United / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Mówiąc o niebezpiecznym precedensie wprowadzanym przez ustawę S. 447 nawiązał do dostosowania jej tylko dla jednej grupy etnicznej – dla środowiska żydowskiego i czasu Holokaustu. Zastanawiał się, co by się mogło stać oraz jakby się zachowali kongresmani, gdyby zmienić te określenia ma „amerykańskich Indian i mordy na nich dokonane”. Jego zdaniem, jeżeli Indianie żyjący w rezerwatach zaczęliby domagać się restytucji mienia na bazie takiego prawa, to oznaczałoby koniec istnienia Stanów Zjednoczonych.

Karol Buczakowski wspominał także o polskim wsparciu wojskowym w konfliktach wojennych, w których brała udział amerykańska armia, oraz o dobrych relacjach polsko-amerykańskich, które ta ustawa może zrujnować. Zaapelował również do polskiego rządu, by w sytuacji, w której Amerykanie zwrócą się do Polski z prośbą o wsparcie kolejnego konfliktu zbrojnego – a taki może niebawem powstać pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem – zażądali kategorycznego anulowania niekorzystnego dla naszego kraju prawa powstałego na bazie ustawy S. 447.

Przemówienie wygłosiła m.in. Kinga Wojtczak (przy mikrofonie) reprezentująca Polsko-Amerykańską Inicjatywę Strategiczną z New Jersey / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Kinga Wojtczak z kolei, reprezentująca Polsko-Amerykańską Inicjatywę Strategiczną z New Jersey, nawiązała w swoim wystąpieniu do amerykańskiej demokracji, którą kiedyś była zachwycona, i a obecnie jest nią rozczarowana w związku z sytuacją, w której władze Stanów Zjednoczonych ewidentnie wyróżniają jedną grupę etniczną i religijną oraz swoimi decyzjami łamią konstytucję. Wyrażała także swoje zdziwienie żądaniami środowisk żydowskich w stosunku do Polski, mimo że nasz kraj był ofiarą drugiej wojny światowej, a nie agresorem, a nasi rodacy, narażając swoje życie, udzielali pomocy Żydom. Podkreśliła również, że manifestujący Polacy nie są żadnymi antysemitami, jak ich się często określa w mediach.

„Ten protest nie jest przeciwko Żydom, tylko przeciwko naruszeniu amerykańskiego systemu prawnego, zapewnionego przez konstytucję” – stwierdziła Wojtczak dodając, że sama ma świetne relacje nie tylko ze środowiskiem żydowskim, ale również przedstawicielami innych nacji.

Wojciech Mazur (przy mikrofonie), reprezentujący Polsko-Amerykańską Inicjatywę Strategiczną z Connecticut, wzywał do lobbowania przeciwko ustawie S. 447 wśród lokalnych kongresmanów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Pod koniec protestu wystąpił Wojciech Mazur, reprezentujący Polsko-Amerykańską Inicjatywę Strategiczną z Connecticut. Również on poruszył sprawę niekonstytucyjności prawa dotyczącego restytucji mienia bezspadkowego. Wzywał, by amerykańscy politycy stosowali się do zasad zawartych w najwyższym akcie prawnym obowiązującym w Stanach Zjednoczonych i traktowali wszystkich obywateli tak samo, a nie wywyższali jednej grypy etnicznej.

„Równość dla wszystkich, nikt ponad prawem” – skandował Mazur, a wraz z nim wszyscy manifestujący. Podobnie jak Kinga Wojtczak podkreślił, że protestujący przeciwko ustawie S. 447 nie są antysemitami, nie występują przeciwko Żydom, tylko walczą o prawdę i przestrzeganie Konstytucji USA.

„Nie grajcie kartą antysemityzmu, bo my jej nie używamy. To nie jest argument, to jest sprowadzanie dyskusji na niewłaściwą drogę. Naszym głównym celem jest zachowanie Konstytucji Stanów Zjednoczonych i 14. poprawki po to, by nie dyskryminować innych nacji ani nie wywyższać jednej ponad prawo, oraz żeby zachować prawo międzynarodowe, które jest podstawą naszej, zachodniej cywilizacji. Chcemy także uratować relacje polsko-amerykańskie” – wyjaśniał polonijny działacz.

Wojciech Mazur zwrócił uwagę na niekonstytucyjność ustawy S. 447 / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Na zakończenie swojego wystąpienia Wojciech Mazur zaapelował do Polonii, by starała się tworzyć grupy lobbingowe i rozmawiała z kongresmanami ze swoich okręgów oraz przekonywała ich do zmiany decyzji dotyczącej prawa 115-171 powstałego na bazie ustawy S. 447.

„Wystarczy, że z tego haniebnego aktu zostaną wyrzucone dwa słowa ‚własność bezdziedziczna’, by ustawa była zgodna z prawem, i nie będzie nas dotykała” – wyjaśnił działacz z Connecticut. Podkreślał, że istnieją pewne formy nacisku na polityków.

„Mamy w ręku dwa mocne atuty. Pierwszy to nasz głos, ponieważ jesteśmy wyborcami. Oni nas muszą słuchać, zwłaszcza przed wyborami. Drugi bardzo ważny atut to siła argumentów, wśród których jest prawda” – podkreślał Wojciech Mazur. Jako przykład podał swoją agitację i pozyskanie kongresmana Jima Himesa, który po jego wyjaśnieniach i przedstawionych dowodach jest przychylny Polakom w sprawie ustawy S. 447.

Uczestnicy protestu mieli ze sobą biało-czerwone flagi oraz banery z hasłami nawiązującymi do ustawy S. 447 / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

OPINIE
„Jestem bardzo zadowolony, ponieważ jest to potężny krok do przodu. Bardzo ważne dla naszych działań było zorganizowanie protestu w Waszyngtonie, bo jest to miejsce, gdzie powstają decyzje i tworzy się prawo” – podkreślił Wojciech Jeśman, współorganizator akcji.

Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Południowej Kaliforni już 12 grudnia 2017 roku, czyli w momencie zatwierdzenia senackiego projektu ustawy S. 447, gdy tylko otrzymał jej treść, stwierdził, że należy jej przeciwdziałać, ponieważ pojawiły się w niej zapisy mogące zaszkodzić Polsce.

Polonia sprzeciwia się ustawie dotyczącej restytucji powojennego mienia bezspadkowego podpisanej przez prezydenta Donalda Trumpa 9 maja 2018 roku / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Sobotnia manifestacja przed Białym Domem przeciwko tej ustawie nie była pierwszym protestem Polonii w Waszyngtonie, bowiem już w styczniu 2018 roku akcje i spotkania na temat szkodliwej dla Polski ustawy organizował tam Edward Jeśman z grupą 30 polonijnych działaczy. Wówczas odwiedzili ponad 300 biur kongresmanów i polityków amerykańskich.

„Ważne jest, że rośnie świadomość dotycząca zagrożenia związanego z tą ustawą zarówno wśród Polonii, jak i w Polsce, gdzie obecnie stała się ona jednym z głównych tematów politycznych” – zaznaczył Jeśman.

Manifestujący chcą przekazać Amerykanom, że ustawa S. 447 jest niezgodna z Konstytucją Stanów Zjednoczonych i narusza 14. poprawkę / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jego zdaniem potrzebne są jednak różne formy informowania opinii publicznej o zagrożeniach związanych z ustawą S. 447, znaną teraz jako prawo o numerze 115-171, a wcześniej także – na etapie obrad Izby Reprezentantów – jako HR 11226. Ważną rolę w tym procesie odgrywają manifestacje, które zwracają uwagę na ten problem większej liczby ludzi oraz aktywizują ich do działania.

Polonijni działacze chcą także doprowadzić do dyskusji z amerykańskimi politykami na temat ustawy S. 447 i lobbować za jej zmianą lub nawet całkowitym anulowaniem.

Hubert Gorczyca (przy mikrofonie) przyleciał na protest do Waszyngtonu aż z Oslo w Norwegii / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W grupie Wojciecha Jeśmana od samego początku jest m.in. Hubert Gorczyca, mieszkający w norweskim Oslo, który przylatuje na każdy protest organizowany przez prezesa KPA Południowej Kaliforni.

„W sumie do tej pory byłem już tutaj cztery razy przy różnych akcjach, które jako dokumentalista dodatkowo nagrywam. Dzięki temu widzę, jak to wszystko się rozrasta i ewoluuje” – wyjaśnił Hubert Gorczyca, prowadzący Internetową Telewizję Polonijną itvp.tv.

Reparacje związane z odszkodowaniami za mienie bezspadkowe oszacowane są na 300 mld. dolarów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Zadowolony z przebiegu sobotniej manifestacji był Janusz Sporek, będący jej współorganizatorem.

„Pod względem frekwencji to na pewno był udany protest, ponieważ paręset osób w nim uczestniczących musi robić wrażenie. Cieszy fakt, że ludzie z różnych miejsc i stanów pokazali, że są w stanie przyjechać lub przelecieć kawał drogi na manifestację. Pokazali, że są w stanie poświęcić wolną sobotę dla dobra ojczyzny” – podkreślił Janusz Sporek.

Dla polonijnego działacza z Nowego Jorku nie tylko ważna była frekwencja i odległości, jakie pokonali manifestujący, by przybyć do Waszyngtonu na protest, ale efekt, jaki może on przynieść.

„Sądzę, że daliśmy znać amerykańskim politykom, że nie jesteśmy obojętni na to, co oni zrobili, ponieważ jeżeli coś jest organizowane pod Białym Domem, to na pewno do nich dociera – stwierdził Sporek dodając, że również na to będzie miał wpływ 20-tysięczny protest, który tego samego dnia odbył się w Warszawie. – To na pewno da też do myślenia polskim politykom, a zwłaszcza rządowi, którzy w końcu będzie musiał zająć odpowiednie stanowisko w tej sprawie. Ja oczekuję uchwały sejmowej odnoście tego, co Polska chce zrobić w sprawie żydowskich roszczeń bezspadkowych” – powiedział prezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych.

Protestujący przed Białym Domem odśpiewali kilka patriotycznych pieśni / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jego zdaniem ważne jest szybkie i sprawne działanie lobbingowe związane ze spotkaniami i rozmowami z lokalnymi kongresmanami, a zwłaszcza mającymi etniczne korzenie.

„Na pewno trafimy na tych, którzy byli nieobecni przy zatwierdzaniu tej ustawy. Postawa Jima Himesa z New Britain, który stwierdził, że jest zaskoczony, że taki bubel prawny przeszedł w formie ustawy, oraz zapewnił, że będzie wspólnie z nami walczył, by ją zmienić, zaczęła mi przypominać walkę o pomnik Katyński w Jersey City i sytuację, w której Michael Yun i Richard Boggiano opowiedzieli się po naszej stronie. Wydaje mi się, że jesteśmy na dobrej drodze. Nie możemy spocząć na laurach i musimy iść za ciosem” – stwierdził Janusz Sporek.

Po proteście przed Białym Domem część jego uczestników udała się do bazyliki Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie, by prosić św. Jana Pawła II o wstawiennictwo / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK