Marzenia rodaków o broni

430
epa09418933 An Indian visitor checks the features of Masada pistol (9 mm) manufactured by PLR Systems Private Limited as he checks the features of a gun on display at the International Police Expo 2021 in New Delhi, India, 18 August 2021. The modernized weapons and equipments are exhibited in the expo by the Home-grown and International companies which are required for the police forces on the job. EPA-EFE/RAJAT GUPTA

Ma być łatwo, szybko i bezpiecznie – to zapowiedź zmian w ustawie o dostępie do broni w Polsce, które według polskich mediów przygotowują posłowie Konfederacji. Mało tego, mają mieć ku temu poparcie rządzących. O tym, ile w zapowiedziach jest prawdy, dla „Nowego Dziennika” mówi poseł Konfederacji i przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury Posiadania Broni Michał Urbaniak.

Wielu Polaków nad Wisłą zazdrości Amerykanom prawa do posiadania broni, zapisanego w najważniejszym dokumencie państwowym – Konstytucji. Sytuacja ta trwa od lat, a konkretnie od początku XX wieku, kiedy to zaczęły obowiązywać ograniczenia w nabywaniu i posiadaniu broni palnej.
Pierwszym polskim aktem prawnym ograniczającym dostęp do broni palnej był dekret Naczelnika Państwa z 25 stycznia 1919 r., który za nielegalne posiadanie broni palnej, amunicji lub materiałów wojskowych przewidywał rok więzienia i grzywnę 5 tys. marek, a za nielegalne posiadanie broni myśliwskiej lub krótkiej palnej – karę aresztu do 3 miesięcy lub grzywny do 3 tys. marek.
Obywatele, którzy chcieli posiadać broń, musieli występować z wnioskiem o pozwolenie na broń początkowo do policji, potem do organów administracyjnych pierwszej instancji, czyli starostów. Obecne zdobycie pozwolenia na broń w Polsce nie jest niemożliwe, ale jest także niełatwe. Zasady wydawania pozwoleń określa Ustawa o broni i amunicji z dnia 21 maja 1999 roku z późniejszymi zmianami w tym z nowelizacją z 2011 roku. Pozwolenia wydaje komendant wojewódzki policji właściwy dla terenu zamieszkania osoby ubiegającej się o pozwolenie. Przede wszystkim wnioskodawca nie może stanowić zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego oraz musi przedstawić ważną przyczynę posiadania broni. Ważną, czyli jaką? W przypadku pozwolenia na broń do celów ochrony osobistej jest to stałe, realne i ponadprzeciętne zagrożenie życia, zdrowia lub mienia.
O pozwolenie można się także ubiegać w celach łowieckich, sportowych, rekonstrukcji historycznych, kolekcjonerskich, pamiątkowych oraz szkoleniowych. W każdym z tych przypadków osoba ubiegająca się o pozwolenie musi poddać się badaniom lekarskim i psychologicznym. Kolejnym etapem jest egzamin ze znajomości przepisów dotyczących posiadania i używania danej broni oraz z umiejętności posługiwania się tą bronią. Inaczej mówiąc – egzamin teoretyczny i praktyczny. Jeśli pozytywnie przejdziemy wszystkie etapy, komendant policji wyda nam pozwolenie, w którym może ograniczyć, a nawet wykluczyć możliwość jej noszenia. W rozumieniu ustawy noszenie broni oznacza każdy sposób przemieszczania załadowanej broni przez osobę posiadającą broń.
Innym sposobem uzyskania pozwolenia na broń niż udowodnienie ponadprzeciętnego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia jest członkostwo i czynny udział w sportowych klubach strzeleckich. Tutaj droga może być jednak dużo dłuższa i wymagająca od nas wielu aktywności. Najpierw należy się zapisać do jednego z klubów strzeleckich funkcjonujących w Polsce. Konieczna będzie opłata wstępna oraz comiesięczne składki. Później należy zdać egzamin na patent strzelecki. To dokument potwierdzający opanowanie podstawowych umiejętności posługiwania się bronią palną. Zaświadcza także o posiadaniu kompetencji do uprawiania sportów o charakterze strzeleckim. Wydawany jest w 3 dyscyplinach: pistolet, karabin, strzelba gładkolufowa.
By przystąpić do egzaminu, należy być członkiem klubu od co najmniej trzech miesięcy. Egzamin ma dwa etapy – teoretyczny i praktyczny. Po jego zdaniu można wystąpić o licencję Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Licencja uprawnia do udziału we współzawodnictwie w sporcie strzeleckim w określonych dyscyplinach. Wydawana jest na rok kalendarzowy i co roku należy ją odnawiać na kolejny rok. Do utrzymania licencji trzeba wyrobić tzw. starty w zawodach – cztery starty dla dyscypliny wiodącej (najczęściej pistolet), po dwa starty w pozostałych dyscyplinach (karabin i strzelba). Dopiero po wykonaniu wszystkich opisanych powyżej działań możemy uzyskać zaświadczenie o członkostwie w klubie, które będzie „ważną przyczyną posiadania broni” opisaną w Ustawie o broni i amunicji. Później czeka nas już tylko, tak jak w przypadku broni do celów osobistych, wypełnianie wniosków do komendanta wojewódzkiego policji, szereg badań lekarskich i oczekiwanie na pozwolenie.
Skutkami dotychczasowych przepisów jest liczba broni, która obecnie znajduje się w rękach Polaków. Ze statystyk policyjnych wynika, że do 31 grudnia 2020 r. pozwolenie na broń miało 234 916 osób. W ich posiadaniu jest 587 853 zarejestrowanych egzemplarzy broni. Najwięcej pozwoleń na broń w 2020 roku wydano myśliwym – 130 448. W tym też roku na ogólną liczbę 413 dokonanych w Polsce zabójstw zaledwie 23 zabójstwa zostały popełnione z użyciem broni palnej. Pozostając w temacie statystyk, Polakom daleko jest do Amerykanów. W USA na każdych stu mieszkańców przypada 121 sztuk broni palnej. W Polsce liczba pozwoleń wynosi trzy i pół na tysiąc mieszkańców, podczas gdy np. w Czechach – 30, w Niemczech – 40, a w Szwajcarii – 20.
W ubiegłej kadencji posłowie Kukiz’15 wnieśli projekt nowej, bardziej liberalnej ustawy o broni i amunicji. Został on wówczas przygotowany przez Fundację Rozwoju Strzelectwa w Polsce we współpracy ze stowarzyszeniem Ruch Obywatelski Miłośników Broni. Zakładał on duże zmiany w dostępie do niej, a najbardziej znaczącą było utworzenie obywatelskiej karty broni. Projekt przewidywał następujące poziomy dostępu do broni: pierwszy (obywatelska karta broni) dawał prawo do posiadania broni gazowej, niektórych rodzajów pistoletów i strzelb; drugi (pozwolenie) – do tej dostępnej cywilom; trzeci (rozszerzone pozwolenie) – do noszenia broni krótkiej w ukryciu w miejscach publicznych.
Intencją twórców ustawy było – jak pisali – odejście od policyjnej uznaniowości. Projekt zakładał bowiem, że jeśli ktoś spełniałby wyszczególnione warunki, to miał otrzymać pozwolenie na broń. Decyzje administracyjne w sprawie pozwoleń mieliby wydawać starostowie i prezydenci miast.
Mimo, że w sejmowych kuluarach widać było wówczas przychylność do zmian posłów PiS oraz klubu Kukiz’15, to ustawa w Sejmie przepadła, a temat ułatwień dostępu do broni na kilka lat został wyciszony. Aż do dziś. Polskie media doniosły o pracach posłów Konfederacji, którzy mieliby szykować ustawę, która zapewni możliwość posiadania broni Polakom i jej dostęp jak w przypadku samochodowego prawo jazdy. Mówiąc krótko, miałoby być łatwo szybko i bezpiecznie. Mało tego, media informowały, że posłowie Konfederacji już mogą liczyć na poparcie partii rządzącej.
Medialne doniesienia skomentował dla „Nowego Dziennika” poseł Konfederacji i przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury Posiadania Broni Michał Urbaniak – „W artykule opublikowanym w ‚Rzeczpospolitej’ w zeszłym miesiącu wystąpiła pewna nadinterpretacja i poszukiwanie sensacji. Rozmowa na temat wprowadzenia propozycji Konfederacji dotycząca zmian w UOBiA (Ustawie o Broni i Amunicji) dopiero przed nami zatem nie jestem w stanie powiedzieć czy w tej kadencji sejmowej cokolwiek się w tej kwestii zmieni, pomimo że Polska jest zobowiązana do modyfikacji polskiego prawa zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej, która zostawia więcej pola do interpretacji i daje możliwość wprowadzenia w Polsce prawa bardziej przyjaznego obywatelom i posiadaczom broni” – tłumaczy poseł Urbaniak i wyjaśnia skąd wzięły się propozycje zmian – “Zasadniczo propozycje Konfederacji to wypadkowa tego co różne środowiska strzeleckie postulują od lat” – mówi poseł. Zgodnie z nową propozycją pozwolenie na broń mógłby dostać każdy, kto ma 18 lat, nie został skazany za niektóre przestępstwa, posiada miejsce zamieszkania w Polsce i nie choruje psychicznie. Dodatkowo taka osoba musiałaby zdać egzamin bądź przez co najmniej pięć lat posiadać obywatelską kartę broni. To na razie tylko pomysły a Ustawy nie ma jeszcze nawet na biurku Marszałka Sejmu – “Być może do końca 2021 roku uda się doprowadzić sprawę budowania poparcia poza posłami Konfederacji aby zgłosić projekt do Sejmu” – mówi poseł Urbaniak.
Oczywistym celem ustawy jest ułatwienie dostępu do broni dla przysłowiowego “Kowalskiego” ale naturalnie na końcu jest większy cel jakim jest dozbrojenie Polaków – “Naturalnie dozbrojenie Polaków, umożliwienie częstszego kontaktu z bronią i lepszego przeszkolenia narodu to jest jeden z celów zwiększenia dostępu do broni w Polsce. Dziś jesteśmy bardzo rozbrojonym społeczeństwem. Na 100 mieszkańców wg. różnych statystyk przypada od 1,5 do 2,5 sztuki broni” – wyjaśnia poseł Konfederacji. Jak wiadomo kluczowa do przyjęcia ustawy jest Sejmowa arytmetyka a z tą może wciąż być problem. Poseł Urbaniak zdradza jakie zdanie na temat luzowania obostrzeń w dostępie do broni ma prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński – “Wiele będzie w tej kwestii zależało od partii rządzącej, która ma niestabilną większość. Trudno powiedzieć (przyp. redakcji: kiedy to się stanie) zwłaszcza, że czeka nas długa praca edukacyjna wewnątrz sejmu. Należy pamiętać, że sam szef największej partii sejmowej czyli PiS, Pan Jarosław Kaczyński jest przeciwnikiem szerszego dostępu do broni dla obywateli” – wyjawia poseł Konfederacji.
Na tego typu zmiany czekają Polacy ale i branża produkcji broni – “Z pewnością jest to szansa dla producentów, dla niezależnych rusznikarzy jak i dużych firm z ogromnym zapleczem” – mówi poseł Urbaniak. Ułatwienia w dostępie do broni mają swoje plusy i minusy, poseł Konfederacji nie obawia się jednak, że broń może trafić w niepowołane ręce i może dochodzić do tragedii znanych z wydarzeń choćby w USA – “Oczywiście zawsze jest takie ryzyko ale należy pamiętać, że wiele zależy też od edukacji Polaków, broń to narzędzie, narzędzia nie są groźne, to ludzie je obsługują. Każdy z nas ma w domu co najmniej kilkanaście różnych narzędzi, które można uznać za niebezpieczne w swoim domu. Bardzo podoba mi się w tej kwestii system edukacji w Szwajcarii, tam obywatele mają pełną świadomość tego czym jest broń jak tego używać i są zobowiązani do tego by w razie potrzeby chronić swoją ojczyznę. Wszystko opiera się o dobrą edukację” – tłumaczy poseł Konfederacji.
Raczej mało realne jest wprowadzenie zapisu dostępu do broni w Konstytucji tak jak ma to miejsce w USA – “Nie wiem, czy wpisywanie literalnie takiego prawa do konstytucji jest potrzebne. Wiele zależy przede wszystkim od zmiany klimatu politycznego wokół tematu” – mówi poseł Michał Urbaniak i jako szef Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury Posiadania Broni tłumaczy, nad czym pracują posłowie należący do zespołu – “Naszym zadaniem jest przede wszystkim propagowanie kultury posiadania broni, spotykamy się ze strzelcami, właścicielami strzelnic i mówimy głośno o tym, że sporty strzeleckie czy ochrona życia lub myśliwstwo to rzeczy dobre i należy je szanować” – mówi poseł Urbaniak. Na zakończenie dodaje także dlaczego wszyscy członkowie zespołu to politycy Konfederacji i próżno szukać w nim innych politycznych opcji – “Zapraszałem już kilka razy różnych posłów z wielu klubów, niestety nie są zainteresowani działaniem w zespole z nami. Nie zrażamy się, zapraszamy regularnie wielu posłów” – dodaje z nadzieją poseł Konfederacji i przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury Posiadania Broni Michał Urbaniak.