Masowe zatrzymania nielegalnych imigrantów

721
EPA-EFE/A MASON / ICE /

To była największa tego typu operacja w historii amerykańskich służb imigracyjnych. W sześciu miastach południowego Mississippi, w ciągu jednego dnia, aresztowanych zostało 680 imigrantów. Zatrzymań dokonano podczas kontroli w zakładach przetwórstwa spożywczego, gdzie główną siłę roboczą stanowili cudzoziemcy z Meksyku. 

Do aresztowań doszło w środę, 7 sierpnia. W akcji wzięło udział ponad 600 funkcjonariuszy Immigration and Customs Enforcement (ICE). Kontrolowali siedem zakładów przetwórstwa spożywczego. Sprawdzali czy zatrudnieni w nich pracownicy mają odpowiednie dokumenty. W ten sposób, do aresztu trafiło 680 osób. To przede wszystkim imigranci z Meksyku. Wielu z nich przyznało później, że pracowali w zakładach od co najmniej 10 lat. Dzień po aresztowaniach z więzienia zwolniono ponad 300 osób, które nie miały przeszłości kryminalnej. Teraz czekają na rozprawę przed sądem imigracyjnym, który zdecyduje o ich ewentualnej deportacji.  Część z uwolnionych ma założone na kostkach elektroniczne bransoletki, które informują służby o miejscu przebywania imigrantów. Akcja, jak informują służby, była wymierzona przede wszystkim w pracodawców, którzy łamiąc prawo, zatrudniali osoby bez odpowiednich dokumentów. 

Tymczasem działacze imigracyjni zwracają uwagę, że od kwietnia 2018 r. do marca tego roku tylko 11 osób zostało skazanych za świadome zatrudnianie osób, które nie mają pozwolenia na pracę w Stanach Zjednoczonych. Natomiast tylko trzech pracodawców usłyszało karę pozbawienia wolności. Julia Solórzano z Southern Poverty Law Center ocenia, że tego typu operacje przynoszą więcej szkody niż pożytku lokalnej społeczności. „W wielu miastach, w których miały miejsce te naloty, był to pierwszy dzień szkoły. Wiemy z wcześniejszych działań tego rodzaju, w zakresie egzekwowania prawa imigracyjnego, że będą dzieci, które wieczorem wrócą do domu, a ich rodziców tam nie będzie” – zaznacza Julia Solórzano. Dodaje też, że w wielu wypadkach do aresztu trafił jedyny żywiciel rodziny. Akcję ICE potępił też demokratyczny senator z Teksasu Joaquin Castro, przewodniczący 

Latynoskiego Klubu Kongresowego. Oskarżył obecną administrację o szerzenie strachu wśród społeczności latynoskich „Wyjaśnijmy: naloty ICE na taką skalę nie są przeprowadzane w celu egzekwowania prawa imigracyjnego, mają wzbudzić strach w naszych społecznościach w czasach, gdy Latynosi i tak żyją już w terrorze” – napisał w oświadczeniu demokrata z Teksasu.

Claudia Valenzuela, adwokat w Amerykańskiej Radzie Imigracyjnej, powiedziała, że ​​zatrzymani pracownicy będą mieli trudności ze znalezieniem pomocy prawnej ponieważ w okolicach, gdzie doszło do aresztowań nie ma zbyt wielu organizacji proimigracyjnych. Claudia Valenzuela oceniła też, że nawet stany, w których zamieszkuje spora populacja nielegalnych imigrantów, jak na przykład Nowy Jork czy Illinois, w przypadku takiej akcji ICE, też miałyby problemy, by zapewnić odpowiednią pomoc prawną tak wielkiej liczbie zatrzymanych.

Jeśli chodzi o właścicieli miejsc, które zatrudniały nielegalnych imigrantów w Mississippi, może im grozić sześć miesięcy pozbawienia wolności lub 3 tys. dol. grzywny, za każdego nielegalnego imigranta. Śledztwo jest w toku.