Mieszkańcy obawiają się o bezpieczeństwo

1744
FOTO: Save Upper West Side

Mieszkańcy Upper West Side twierdzą, że z powodu umieszczenia w trzech hotelach, w ich dzielnicy osób bezdomnych, rejon stał się niebezpieczny. Mężczyźni mają zaczepiać przechodniów, nadużywać alkoholu i narkotyków, mają też oddawać mocz w miejscach publicznych. Dziesięciu z nich to skazani w przeszłości przestępcy seksualni. Niedawno zostali umieszczeni w luksusowym hotelu Belleclaire, zaledwie jedną przecznicę od placu zabaw.

Osoby bezdomne zostały przeniesione z miejskich schronisk, do wybranych hoteli na terenie miasta. To ma zapewnić im ochronę przed ewentualnym zakażeniem się koronawirusem. Jak mówią przedstawiciele ratusza, w przytułkach nie byłoby to możliwe. Ochronienie bezdomnych przez ewentualnym zakażeniem, ma też zwiększyć bezpieczeństwo innych nowojorczyków. Wśród hoteli, gdzie zostali umieszczeni mężczyźni są luksusowe obiekty w dzielnicy Upper East Side.  Na przykład Belleclaire na Broadway’u i Lucernie na W. 79. Street, tymczasowo zamknięte z powodu pandemii. W sezonie, noclegi w tych hotelach kosztują nawet kilkaset dolarów. Mieszkańcy okolicznych apartamentowców narzekają na nowych sąsiadów. Twierdzą też, że nie zostali wcześniej powiadomieni o planach miasta. Bezdomni mają, według ich relacji nadużywać alkoholu i narkotyków, zaczepiać przechodniów w tym dzieci na ulicach i załatwiać się w miejscach publicznych. Jedna z opiekunek, bawiąca się z dzieckiem na placu zabaw twierdzi, że jeden z mężczyzn mieszkających tymczasowo w hotelu, proponował jej sprzedaż narkotyków, inni mieli komentować jej wygląd w wulgarny sposób. Mieszkańcy stworzyli grupę, w której jest już ok. 2000 tys. osób. Na Facebooku wrzucają zdjęcia z rażącego zachowania niechcianych sąsiadów. Widać na nich między innymi leżących na chodniku mężczyzn, załatwiających się w miejscach publicznych, a nawet masturbujących się. „Jesteśmy przerażeni i wściekli” – mówi dr Megan Martin, która od lat mieszka na Upper West Side. – Miasto ignoruje nasze prośby i apele i nie wiemy, co mamy zrobić” – dodaje. Rodzice najbardziej martwią się z powodu przestępców na tle seksualnym – dziesięciu mieszka w hotelu Belleclaire, To tylko jedna przecznica od PS 87 i znajdującego się tam placu zabaw. Wśród nich są 44-letni Luis Martin, który dźgnął, uderzył pięścią i zgwałcił kobietę w 1995 roku. Został za t skazany na 12 lat więzienia oraz czterech sprawców, których ofiarami były dzieci. Są to 62-letni Ronald Butler, skazany w czerwcu 2013 r. za zgwałcenie 16-letniej dziewczynki; 59-letni Eddie Daniel, skazany za wykorzystywanie 10-latki w 2011 r. 29-letno Jonathan Evans, skazany za wykorzystywanie 6-latka i  55-letni Michael Hughes, skazany za posiadanie dziecięcej pornografii w 2007 roku. Rodzice mieszkający w dzielnicy są oburzeni decyzją władz miasta. – To straszne, nie zostawię mojego syna nawet na minutę wiedząc, kto jest obok” – mówi matka 10-latka.  Jak donosi „New York Post” miasto za przeprowadzkę bezdomnych do hoteli (w sumie 139 obiektów) wydaje miliony dolarów. 75 procent opłacone jest przez FEMA, a 25 procent przez miasto. „Umowa jest krótkoterminowa i trwa do października, ale prawdopodobnie zostanie odnowiona” – potwierdzają urzędnicy. Gazeta podaje też, że koszt dobowego pobytu jednej osoby bezdomnej w hotelu to 175 dol., dwóch osób w pokoju – 350 dol.