Miliony dolarów na nowe dwujęzyczne programy

Raport dotyczący polskich uczniów w szkolnictwie amerykańskim

530
PS 34 jest pierwszą w Nowym Jorku szkołą podstawową, która wprowadziła dwujęzyczny, polsko-angielski program nauczania / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

"Istotnym komponentem polityki polonijnej jest polityka oświatowa, stworzenie możliwości nauczania języka polskiego poza granicami kraju, ale też dostępu do polskiej historii, do polskiej kultury" – podkreślał sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk podczas obrad sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą, które miały miejsce 22 stycznia br. Czy jest to jednak odczuwalne w metropolii nowojorskiej?

Dwujęzyczna edukacja zyskuje coraz większą popularność w amerykańskim systemie szkolnictwa. Również wśród naszych rodaków wzrasta świadomość korzyści, jakie przynosi ta forma nauki. Zainteresowanie otwieraniem nowych polsko-angielskich klas jest bardzo duże, zwłaszcza w dzielnicach i rejonach zdominowanych przez Polonię.

Proces uruchomienia dwujęzycznych programów nie jest łatwy i prosty, ponieważ przed jego wdrożeniem szkoły muszą spełnić pewne wymogi dotyczące liczby dzieci kwalifikujących się do takiej edukacji. Okazuje się, że jednak w tej kwestii bardzo dużą rolę odgrywają rodzice, którzy nie tylko mają wpływ na ten proces, ale są w stanie go przyspieszyć.

RAPORT NA TEMAT JĘZYKA POLSKIEGO
Z raportu na temat edukacji polskojęzycznej w Nowym Jorku, który przygotowałem w styczniu dla potrzeb metropolitalnej rady Citywide Council on English Language Learners (CCELL) wynika, że jest olbrzymie zapotrzebowanie na naukę języka polskiego.

Poza szkołą działającą przy Konsulacie Generalnym RP (Szkolny Punkt Konsultacyjny), do której uczęszcza 180 uczniów z roczników 2001-2013, funkcjonuje 14 katolickich i prywatnych szkół dokształcających, w których uczy się ponad 2500 uczniów.

W nieodległym Yonkers czy na Long Island działają kolejne placówki z kolejnym prawie tysiącem wychowanków. Większość zajęć odbywa się w soboty, a w niektórych szkołach także w piątki wieczorem. Niemniej jednak wszyscy uczniowie uczęszczają również do amerykańskich szkół publicznych lub prywatnych, a gros z nich właśnie do placówek zarządzanych przez nowojorski Wydział Edukacji (NYC DOE).

Pierwsza rewolucyjna zmiana miała miejsce na Greenpoincie w szkole PS 34, druga całkiem niedawno w PS 71 na Ridgewood. Kolejna na Long Island – w Daniel Street Elementary School w dystrykcie Lindenhurst. Pełną parą trwają prace nad kolejnymi programami.

W wyniku wspólnych działań Fundacji Dobra Polska Szkoła oraz radnego Roberta Holdena i szefa jego sztabu Daniela Kurzyny zaplanowane zostało pierwsze organizacyjne spotkanie dotyczące klas dwujęzycznych na Glendale, Maspeth i Middle Village. Odbędzie się ono 26 lutego o godz. 6:30 wiecz. w biurze radnego przy 64-69 Dry Harbor Rd na Middle Village. Z kolei na 18 marca zaplanowane jest spotkanie z przedstawicielami nowojorskiego Wydziału Edukacji na Staten Island, a jeszcze w lutym będziemy rozmawiać o programie w szkole z południowego Brooklynu, znajdującej się w rejonie Borough Parku. Poza tym, zgodnie z zapewnieniami Andrzeja Cierkosza z Fundacji Dobra Polska Szkoła, trwają także rozmowy dotyczące uruchomienia dwóch dwujęzycznych programów w stanie New Jersey.  Do spotkań z rodzicami w tej sprawie powinno dojść niebawem.

Jednak do tej pory w Nowym Jorku istnieją tylko trzy polsko-angielskie programy nauczania. Dla porównania w metropolii tej funkcjonuje blisko 500 szkół publicznych z programami hiszpańskojęzycznymi oraz 50 z grupy języków chińskich.

NIE WSTYDŹMY SIĘ JĘZYKA POLSKIEGO
Aby ułatwić tworzenie następnych programów dwujęzycznych w kolejnych placówkach, należy zwrócić szczególną uwagę przy zapisywaniu dziecka do szkoły. Wówczas w dokumentach, jakie mamy do wypełnienia, należy wskazać język polski jako tzw. home language, którym posługujemy się w domu.

Warto zaznaczyć, że właśnie trwają nabory do PreK dla dzieci urodzonych w roku 2016 (termin do 16 marca) oraz 3K dla dzieci z rocznika 2017 (termin do 24 kwietnia). Dlaczego podkreślenie znajomości języka polskiego przez dzieci jest takie ważne? Otóż rozporządzenie kanclerza nowojorskiego Wydziału Edukacji wskazuje placówkom, w których zgłosiło się co najmniej 15 uczniów posługujących się danym językiem w jednym lub kolejnym roczniku, zaproponowanie edukacji dwujęzycznej.

W przypadku szkół średnich wymóg ten wynosi 20 uczniów. Jednak jeśli w danym dystrykcie, w innych szkołach, znajdą się uczniowie zainteresowani i skłonni dołączyć do takiej placówki, to także na tej podstawie można uruchomić program edukacji dwujęzycznej.

Innym rozwiązaniem jest wcześniejsze spotkanie rodziców i zaproponowanie takiego rozwiązania dyrektorowi szkoły i kuratorowi nadzorującemu dany dystrykt.

Kolejnym etapem jest pozyskanie kadry, dlatego musimy silnie wspierać proces certyfikacji nauczycieli języka polskiego, aby mogli obejmować posady w szkołach publicznych. Zarobki pedagogów nie należą do najniższych w mieście. Wykwalifikowany nauczyciel może otrzymać honorarium w granicach od 80 do 120 tys. rocznie, a niekiedy nawet więcej.

W tym miejscu chciałbym szczególnie podziękować Fundacji Billa i Melindy Gatesów za wsparcie finansowe kształcenia kadr na potrzeby edukacji dwujęzycznej w kwocie 13 mln dolarów.

Budżety szkół są jawne i można zapoznać się z nimi na stronie internetowej NYC DOE. Dla przykładu roczny budżet szkoły PS 34 z Greenpointu to 5 mln dol. Do tego dochodzą jeszcze środki od radnych miejskich – pod koniec 2019 r. szkoła ta otrzymała blisko 500 tys. dol., a do tego doszły jeszcze fundusze zebrane przez Komitet Rodzicielski (PTA).

Środki przeznaczone rocznie na edukację jednego ucznia w nowojorskiej szkole publicznej to blisko 20 tys. dol. Przy założeniu, że dziecko kształci się w programie dwujęzycznym przez 6 lat – od kindergarten do co najmniej 5 klasy – to jest to kwota ponad 100 tys. dol. na jednego ucznia.

Czy zatem w interesie Polonii i państwa polskiego powinno być wspieranie profesjonalnego rozwoju programów dwujęzycznych? Oczywiście, że tak.

Rozrost placówek publicznych nie zagraża istnieniu polskich szkół dokształcających, niemniej jednak będą one stopniowo przechodzić metamorfozę programową, koncentrując się na upowszechnianiu dziedzictwa narodowego oraz wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej narodu polskiego.

Bardzo ciekawym rozwinięciem byłaby również wyspecjalizowana edukacja artystyczna, związana z nowymi technologiami, czy z zakresu ekonomii i zarządzania, na które nie może pozwolić sobie szkoła publiczna. Innym modelem działania byłoby przekształcenie tych placówek w tzw. szkoły czarterowe, czyli bezpłatną dla uczniów, prywatną szkołę działającą pięć dni w tygodniu i finansowaną ze środków miejskich oraz wspieraną grantami prywatnymi.

Dwujęzyczne klasy w PS 34 na Greenpoincie funkcjonują od września 2015 roku / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

FINANSOWANIE I PROMOCJA DWUJĘZYCZNEGO SZKOLNICTWA
Miliony dolarów na edukację dwujęzyczną pochodzą z budżetu miasta, stanu Nowy Jork i funduszy federalnych. Przewidywany budżet nowojorskiego Wydziału Edukacji w 2020 r. to 26,9 mld dol., co stanowi 29 proc. budżetu miasta. To, w jakim stopniu pieniądze te przypadną na programy dwujęzyczne dla Polonii, zależy także w pewnym sensie od rządu polskiego, w tym Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Co prawda organy te nie mają bezpośredniego wpływu na podział środków miejskich, ale udostępnienie przez nie narzędzi i funduszy na działania rozwojowe programów polonijnych na pewno przełoży się na wykorzystanie środków miejskich przez Polonię. Zatem ważne jest, aby wsparcie MSZ było wymierne finansowo, tak by działania były skuteczne.

Jeśli rzeczywiście MSZ chce być pomocne – jak twierdził podczas obrad sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk – to powinno angażować tak środki finansowe, aby z nich jak najlepiej skorzystali uczniowie.

Nauka języka polskiego w amerykańskiej szkole publicznej przez pięć dni w tygodniu na zmianę i na równi z angielskim jest rozwiązaniem, którego od dawna brakowało. Nie kosztuje to polskiego podatnika więcej niż wsparcie rozwoju tych programów. Z jednej strony proces implementacji programów dwujęzycznych w systemie edukacji publicznej, z drugiej – kształtowanie świadomości narodowej przez szkoły dokształcające powinno być zdecydowanie bardziej widoczne w planie finansowym nie tylko Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale wręcz Kancelarii Premiera i Kancelarii Prezydenta RP.

Ważne są też działania informacyjne. Przy okazji chciałbym podziękować dyrektorowi Instytutu Kultury Polskiej w Nowym Jorku – pozytywnie zaopiniowanemu na stanowisko konsula generalnego – Adrianowi Kubickiemu za zorganizowanie 24 lutego, o godz. 4 ppoł. w Konsulacie Generalnym RP spotkania z dr. Fabricem Jaumontem, autorem książki pt. „Rewolucja dwujęzyczna”, przetłumaczonej na wiele języków, w tym na język polski, o co szczególnie zabiegałem. Bardzo polecam tę publikację wszystkim rodzicom. To przewodnik o tym, jak krok po kroku wprowadzić program dwujęzyczny do szkoły publicznej. Dr Fabrice Jaumont na tym spotkaniu osobiście podzieli się swoim doświadczeniem w tej kwestii.

Prof. Jan Miodek, nasz wspaniały językoznawca, także gorąco rekomenduje edukację dwujęzyczną, tak samo jak Richard Carranza, kanclerz nowojorskiego Wydziału Edukacji, który uważa, że programy dwujęzyczne w większym stopniu wpływają na rozwój ucznia.

„‚Equity and excellence for all‚ oznacza zapewnienie każdemu uczniowi narzędzi do odniesienia sukcesu, niezależnie od pochodzenia lub dzielnicy, w której mieszka – powiedział nowojorski burmistrz Bill de Blasio. – Miasto Nowy Jork to miasto imigrantów, a nasze wsparcie dla wielojęzycznych rodzin odzwierciedla się w wynikach osiąganych w klasach i podczas testów” – podkreślił. Możemy więc z pewnością liczyć na pomoc zarówno burmistrza, jak i kanclerza nowojorskiego Wydziału Edukacji.

Dr Dariusz Zawiślak (drugi z lewej) podczas ostatniego posiedzenia Citywide Council on English Language Learners w centrali nowojorskiego Wydziału Edukacji na Manhattanie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

RADY EDUKACYJNE
Organami wspierającymi proces edukacji są rady zwane Community Education Councils (CEC). Są to 11-osobowe ciała doradcze, które min. ustalają granice obszarów szkolnych, opiniują inwestycje i wspomagają nadzór nad procesem edukacji. Rad CEC jest tyle, ile dystryktów szkolnych. Do tego dochodzą cztery rady metropolitalne. I tu chciałbym zaprosić naszych rodaków do współpracy poprzez wstąpienie i działalność w radach mających obecnie wolne miejsca.

Dystrykty, które mają wakaty:
MANHATTAN
Dystrykt 1: East Village, Lower East Side
Dystrykt 5:  Central Harlem, Morningside Heights

BRONX
Dystrykt 8: Country Club, Edgewater Park, Soundview, Hunts Point
Dystrykt 11: Wakefield, Co-op City, Pelham Parkway
Dystrykt 12: East Tremont, Claremont Village

QUEENS
Dystrykt 26: Floral Park, Little Neck, Bayside, Fresh Meadows
Dystrykt 29: Rosedale, Saint Albans, Cambria Heights, Queens Village

BROOKLYN
Dystrykt 13: Brooklyn Heights, Ft. Greene, Clinton Hill
Dystrykt 16: Bedford Stuyvesant, Weeksville
Dystrykt 17: Prospect Park, Wingate
Dystrykt 18: Canarsie, East Flatbush
Dystrykt 23: Brownsville, Ocean Hill
Dystrykt 32: Bushwick

STATEN ISLAND
Dystrykt 31: Tottenville, Rossville, Eltingville, Grant City, Mariner’s Harbor, Saint George, Bloomfield, New Dorp, Stapleton.

Aby kandydować do Community Education Councils, trzeba mieć przynajmniej jedno dziecko uczęszczające do szkoły w danym dystrykcie. Więcej o procesie aplikacyjnym do CEC można znaleźć na stronie: https://www.schools.nyc.gov/get-involved/families/education-councils.

Jedno wolne miejsce znajduje się również w Metropolitalnej Radzie ds. Szkół Średnich (CCHS). W tym przypadku rejonizacja nie ma znaczenia. Aby zostać członkiem rady, należy być rodzicem dziecka uczęszczającego do szkoły średniej (high school), które było lub jest zaliczane do uczniów English Language Learners (ELL), czyli takich dla których angielski jest drugim językiem.

To właśnie do Rady ds. Szkół Średnich (CCHS) na jej posiedzeniu w dniu 12 lutego skierowałem wniosek o rozpoznanie postulatu, dotyczącego przyznawania kredytów za egzaminy LOTE (Language Other Than English), którego nie uznają niektóre placówki, obniżając szansę na przyjęcie do szkoły uczniów dwujęzycznych.

Moje prace w Citywide Council on English Language Learners (CCELL) skupione są także na uruchomieniu programów dwujęzycznych na poziomie elementarnym w innych dystryktach oraz w szkołach średnich (middle i high schools).

Zabiegam również o wprowadzenie stałego tłumaczenia na język polski dokumentacji nowojorskiego Wydziału Edukacji. Proces otwierania kolejnych programów nie jest prosty, poprzedzają go badania i analizy oraz liczne spotkania w terenie. Skuteczność jest wprost proporcjonalna do pozyskanych środków. Dlatego tak ważne jest, aby zarówno agendy rządowe z Konsulatem Generalnym RP na czele, sponsorzy instytucjonalni oraz organizacje polonijne wspierały środkami finansowymi oraz zasobami ludzkimi profesjonalny proces dewelopmentu i implementacji programów dwujęzycznych w systemie amerykańskiej edukacji publicznej.

Najbliższe posiedzenie Citywide Council on English Language Learners – na które zapraszam zainteresowanych rodziców – odbędzie się 3 marca w centrali nowojorskiego Wydziału Edukacji przy 52 Chamber St. na Manhattanie. Na mój wniosek posiedzenia rady są tłumaczone symultanicznie na język polski, jak również dokumentacja z posiedzeń rady dostępna jest w języku polskim.

Na zakończenie chciałbym jeszcze wspomnieć o programie partnerskim Polskich Linii Lotniczych LOT – „Polska jest w Tobie” – wspierającym wizyty uczniów w Polsce. Jest on szczególnie skierowany do tych, którzy znają nasz kraj jedynie z opowieści czy filmów. Chętnych do współpracy zapraszam do kontaktu emailowego: [email protected]