Na Manhattanie przywrócono prąd po awarii

389
EPA-EFE/JASON SZENES

W centrum Manhattanu przywrócono prąd po awarii. Zapaliły się świata. Życie wraca do normy. Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo, zapowiedział dochodzenie, które ma wyjaśnić przyczyny przerwy w zasilaniu. 

„Mieliśmy szczęście, że udało się tak szybko rozwiązać problem” – powiedział gubernator. Dodał, że nikt nie został ranny w wyniku awarii, ale to co się stało jest, jak podkreślił, niedopuszczalne. Powodem był pożar transformatora do jakiego doszło po godz. 8 wiecz. w okolicach West 64 Street. Poprzednio do tak dużej awarii doszło 42 lata temu – również w nocy z 13 na 14 lipca. Wtedy usunięto ją dopiero po 25 godzinach.

EPA-EFE/JASON SZENES

Mimo wznowienia dostaw prądu usuwanie wielu problemów potrwa do poniedziałku. Wciąż na kilku trasach nie kursuje metro. W wielu wieżowcach nie działają windy. Tuż przed północą Con Edison poinformował, że bez prądu było 73 tysiące odbiorców. W sumie awaria dotknęła okolicę między 42 Street i 71 Street oraz West Side Highway i Fifth Avenue na Manhattanie.  Metropolitan Transportation Authority (MTA) poinformował, że w wyniku awarii nie działało metro na linii A, B, C, D, E, F i M. Zamknięto też 4 stacje – 59th St.-Columbus Circle, 47-50th Sts.-Rockefeller Ctr., 34th St.-Hudson Yards oraz Fifth Ave./53rd St. Z powodu awarii przerwano koncerty. Dwadzieścia tysięcy widzów, którzy bawili się na koncercie Jennifer Lopez musiało opuścić Madison Square Garden. Zgasły światła w broadwayowskich teatrach. Mimo że odwołano spektakle, wielu artystów wyszło na ulice i zaśpiewało dla zgromadzonych tam ludzi. Ruchem na ulicy kierowali nie tylko policjanci, ale też mieszkańcy.