Nadal niespokojnie

591
EPA-EFE/JUSTIN LANE

Mimo wprowadzenie godzin policyjnych oraz liczniejszych sił porządkowych w Stanach Zjednoczonych nadal niespokojnie. W wielu miastach doszło do zamieszek i rabunków. Co najmniej sześciu policjantów zostało postrzelonych. Setki osób aresztowano.

W ciągu dnia protesty mają pokojowy charakter. Jednak w nocy przeradzają się w walki z policją i zamieszki. W Nowym Jorku wybijano szyby w sklepach i wynoszono z nich towar. W Buffalo samochód wjechał w grupę policjantów raniąc co najmniej dwóch funkcjonariuszy. W Filadelfii protestujący zablokowali autostradę. Policja użyła gazu łzawiącego. W Los Angeles wydano ostrzeżenie mieszkańcom by nie wychodzili na ulice Hollywood z powodu powszechnych rabunków. Tuż przed północą czasu lokalnego postrzelono policjanta obok kasyna w centrum Las Vegas. Czterech funkcjonariuszy odniosło rany postrzałowe w St. Louis. W Kentucky zdymisjonowano szefa policji po tym jak funkcjonariusze zastrzelili przypadkowo właściciela lokalnej restauracji. Twierdza oni, że wcześniej zostali ostrzelani przez protestujących. Kolejne amerykańskie miasta wprowadzają godziny policyjne i rozlokowują oddziały Gwardii Narodowej. Prezydent Donald Trump ostrzegł gubernatorów, że jeśli nie zapanują nad sytuacją to wyśle do ich stanów wojsko.