Napady w nowojorskim metrze

1701
EPA-EFE/JUSTIN LANE

Do zdarzenia doszło we wtorek, 9 lutego na stacji przy 174-th Street i Southern Boulevard na Bronksie. Przed godziną 8 rano 55-letnia kobieta została popchnięta na tory metra. Jak informuje policja, miał to być niesprowokowany atak. Napastniczką okazała się inna kobieta, która uciekła ze stacji. 

Ofierze, na szczęście nic poważniejszego się nie stało. Natomiast było to już kolejne niebezpieczne zdarzenie na stacji nowojorskiego metra w ostatnim czasie. W niedzielę, 7 lutego 28-letni mężczyzna został uderzony pięścią i skaleczony w twarz podczas kłótni w jednym z wagonów metra. Do zdarzenia doszło po godzinie 7 wiecz. w okolicach stacji West 4th i Washington Square  na Manhattanie. Kilka dni wcześniej 30-letni pasażer z Brooklynu został  dźgnięty w twarz przez nieznajomego mężczyznę, który powiedział swojej ofierze: „Dlaczego mnie śledzisz? Umrzesz dzisiaj”. To zdarzenie miało miejsce w dzielnicy Bushwick na Brooklynie. Z kolei w środę, 3 lutego, na stacji w okolicach Grand Central Terminal raniony nożem został 22-latek. napastnik przeciął mu twarz. Powodem było to, że mężczyzna zbyt głośno miał słuchać muzyki w pociągu nr 6. W tym samym dniu w metrze dojeżdżającym do stacji przy 14th Street na Manhattanie napastnik ranił nożem innego mężczyznę, wcześniej kopnął jego torbę, która leżała na podłodze. Niestety, tego typu zdarzenia można mnożyć od początku tego roku, a dochodzi do nich w różnych dzielnicach miasta.