Nie ukrywajmy polskiego pochodzenia, bądźmy z niego dumni

485
W szkole PS 34 na Greenpoincie wprowadzono Dual Polish-English Language Program w 2015 roku. Dzieci są bardzo aktywne podczas lekcji prowadzonych po polsku / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Fundacja Dobra Polska Szkoła oraz trójjęzyczny psycholog dr Monika Herrera zachęcają polonijnych rodziców by przy zapisach dzieci do szkoły zwrócili szczególną uwagę na możliwość skorzystania z dwujęzycznej polsko-angielskiej edukacji, a w specjalnej ankiecie zaznaczyli język polski jako ich tzw. pierwszy język. Termin rejestracji rocznika 2017 w Nowym Jorku upływa 18 stycznia, w New Jersey jest uzależniony od dystryktu.

Początek roku kalendarzowego to czas wzmożonego zainteresowania rodziców szkołami publicznymi, które przeprowadzają nabór nowych uczniów do klas przedszkolnych. W tym roku są to dzieci z rocznika 2017, które od września rozpoczną naukę w tzw. kindergarten. To również dobry czas, żeby podjąć decyzję o dwujęzycznej edukacji dla swojego dziecka w rejonach, w których obowiązują polsko-angielskie programy nauczania, lub próbę stworzenia ich w nowych szkołach, gdzie jest odpowiednia ilość kwalifikujących się uczniów.

“Proces tworzenia takich programów z punktu widzenia rodziców jest bardzo prosty. Wszystko zaczyna się w momencie zapisywania dziecka do szkoły. Bardzo ważnym jest, żeby nie wstydzić się swojego polskiego pochodzenia, oraz podkreślenia, że język polski jest dla dziecka pierwszym językiem, a także zaznaczenia, że jest to język jakim posługujemy się w domu. Temu służy wpisanie tych informacji do formularza zgłoszeniowego” – podkreśla Andrzej Cierkosz, prezes Fundacji Dobra Polska Szkoła i zarazem propagator dwujęzyczności.

Uważa on również, że podobnie powinni zrobić także rodzice, którzy nie zamierzają posyłać swoich pociech do dwujęzycznych klas, mimo że mają one polskie pochodzenie.

“Ich dziecko ma również prawo do nauki w dwujęzycznej klasie, i jeżeli podejmą taką decyzję, to tak się stanie. Natomiast wpisanie przez nich języka polskiego jako tzw. języka domowego na pewno pomoże innym polskim rodzicom, którzy chcą by prócz jednojęzycznego, równolegle powstał dwujęzyczny program nauczania w danej placówce” – dodaje Andrzej Cierkosz. 

W szkole PS 34 na Greenpoincie wprowadzono Dual Polish-English Language Program w 2015 roku. Dzieci są bardzo aktywne podczas lekcji prowadzonych po polsku / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Zaznaczenie języka polskiego jako pierwszego lub domowego ma także znaczenie w przypadku gdy dzieci – według rodziców – mówią dobrze po angielsku ponieważ w trakcie późniejszej edukacji może okazać się, że potrzebują wsparcia językowego. Nie oznacza to, że muszą korzystać z programów wspomagających ich w nauce języka angielskiego, ale gwarantuje im taką możliwość w przypadku jakichkolwiek problemów w zrozumieniu materiału. W przeciwnym razie mają zablokowaną tę formę dodatkowej edukacji. Poza tym, zaznaczenie języka polskiego jako domowego identyfikuje uczniów jako English Language Learner, co daje im możliwość skorzystania z wielu dodatkowych przywilejów, które mogą mieć wpływ na osiągnięcie lepszych wyników w nauce, czy podczas różnych testów. Na to uwagę zwraca dr Monika Herrera znająca ten temat od strony psychologicznej uczniów.

“Zidentyfikowanie dziecka jako English Language Learner, nie jest niczym złym i oznacza, że powinno ono otrzymywać dodatkowe wsparcie w osiągnięciu biegłości w posługiwaniu się językiem angielskim. Ta pomoc jest bardzo zróżnicowana i zależy od szkoły oraz od dystryktu” – wyjaśnia nasza rozmówczyni. Dodaje, że jest wiele nieprawdziwych informacji krążących wśród rodziców – zwłaszcza polskich – na ten temat, co powoduje, że obawiają się oni, że ich dziecko będzie z tego powodu źle postrzegane przez nauczycieli, oraz że w dokumentach będzie adnotacja, że jest ono słabiej rozwinięte.

Jednak tego typu informacja może tylko ułatwić takiemu uczniowi dalszą edukację, a właśnie zatajenie tej wiadomości może mieć bardzo negatywny skutek, jeżeli w przyszłości okaże się, że dziecko ze względu na braki w znajomości języka angielskiego nie będzie nadążało ze zrozumieniem przerabianego na lekcjach materiału. Wtedy może być uznane za ucznia opóźnionego w rozwoju, a nawet skierowane na konsultacje do psychologa lub zajęcia specjalne. I właśnie tego typu informacja w dokumentach może mu zaszkodzić w dalszej edukacji. 

Dziecko zidentyfikowane jako English Language Learner ma możliwość skorzystania z różnych form wsparcia nauki języka angielskiego co określa 154 cześć rozporządzenia komisarza edukacji – CR Part 154 Comprehensive ELL Education Plan. Wśród nich są m.in. programy ENL (English as a New Language), czyli dawny ESL (English As A Second Language), a także różne dwujęzyczne programy nauczania.

“Najbardziej wspartą przez badania naukowe formą edukacji dzieci dwujęzycznych jest tzw. Dual Language Program. Dlatego też szkoła w momencie, gdy ma wystarczającą liczbę dzieci mówiących w tym samym języku, i zidentyfikowanych jako English Language Learners, powinna zaoferować taką opcję rodzicom, którzy mogą, ale nie muszą jej przyjąć” – wyjaśnia dr Monika Herrera.

Dodaje, że trzecim sposobem wsparcia nauki języka angielskiego są programy typu Transitional Bilingual Education

Dr Monika Herrera zachęca polskich rodziców do korzystania z dwujęzycznych programów nauczania oraz zaznaczania w formularzu Parent Home Language Identification Survey języka polskiego jako domowego podczas zapisywania dzieci do szkoły / Foto: ANDRZEJ CIERKOSZ/FUNDACJA DOBRA POLSKA SZKOŁA

Możliwość korzystania z dwujęzycznej edukacji zapewnia tzw. Karta praw dla rodziców (Bill of Rights for Parents of English Language/Multilingual Learners), którą można znaleźć na stronie nowojorskiego Wydziału Edukacji (www.schools.nyc.gov).

Prócz prawa do bezpłatnej publicznej nauki i wielu innych przywilejów jest tam zapis dotyczący m.in. dwujęzycznej edukacji. Prawo to nakłada na dystrykty konieczność utworzenia dwujęzycznych klas w szkołach, w których jest co najmniej 15 uczniów jednego rocznika posługujących się tym samym językiem etnicznym, innym niż angielski.

W przypadku gdy w danej placówce nie ma wymaganego minimum dzieci, ale są one w innych szkołach tego dystryktu, jego władze muszą utworzyć dwujęzyczne klasy w jednej z placówek. Dlatego (wspomniane wcześniej) podkreślenie polskiego pochodzenia oraz zaznaczenie w formularzu zgłoszeniowym, że polski jest tzw. językiem domowym dziecka rejestrowanego do kindergarten ma bardzo duże znaczenie.

W różnych stanach, a nawet dystryktach ankieta ta wygląda nieco inaczej. Jedne są bardziej szczegółowe, inne mniej, ale na pewno tzw. Parent Home Language Identification Survey (w mieście Nowy Jork) lub Home Language Questionnaire (na Long Island) czy też Home Language Survey Form (w New Jersey) zawiera m.in. pytania dotyczące znajomości języka angielskiego oraz rodzinnego danego ucznia, sposobu w jaki się on komunikuje z rodzicami i rodzeństwem, itp.

W przypadku polskich dzieci ich rodzice koniecznie powinni zaznaczyć w tym formularzu język polski, nawet w przypadku gdy ich pociecha doskonale posługuje się językiem angielskim. Na tej podstawie władze szkoły/dystryku kwalifikują dane dziecko do testu językowego i dodatkowych zajęć ESL/ENL, ale również “otrzymują” wiadomość o ilości dwujęzycznych uczniów i konieczności utworzenia – w naszym przypadku – polsko-angielskich klas. W dodatku do takich klas mogą dostać się dzieci, które w ankiecie mają zaznaczony język polski. Z kolei te, przy nazwisku których widnieje tylko adnotacja znajomości języka angielskiego nie mogą zostać do nich dopisane.

Wyjątek stanowi tzw. (Two-Way) Dual Polish-English Language Program, w którym anglojęzyczne dzieci stanowią drugą część dwujęzycznej klasy. Niektórzy rodzice celowo zatajają wiadomość o znajomości przez ich pociechy języka polskiego ponieważ obawiają się, że trafią one na zajęcia ESL/ENL lub będą gorzej z tego powodu traktowane. Jest to całkowicie błędne podejście, które w dodatku może wyrządzić dziecku wiele dodatkowych szkód. Jeżeli okaże się, że taki uczeń będzie miał w przyszłości problemy z nauką np. z powodu niezrozumienia przerabianego materiału lub braku odpowiedniego słownictwa, to wówczas władze szkoły/dystryktu nie będą podejrzewały, że przyczyną tego jest jego słaba znajomość języka angielskiego, tylko że ma on inne problemy związane z rozwojem, i zamiast do klasy ENL/ESL będą kierowały takie dziecko do klas z zajęciami specjalnymi.

Natomiast uczniowie korzystający z pomocy w postaci dodatkowych lekcji ENL/ESL (w szkołach, w których nie ma dwujęzycznej klasy) mają dodatkowe ułatwienia np. przy wypełnianiu testów i sprawdzianów mogą dostać więcej czasu na wykonanie danego zadania lub kilkakrotne przeczytanie pytania co daje im możliwość lepszego zrozumienia zawartej w nim treści, a co za tym idzie napisanie lepszej i bardziej poprawnej odpowiedzi. Dodatkowym wsparciem dla uczniów zidentyfikowanych jako English Language Learners, jest możliwość korzystania ze słowniczków (za wyjątkiem testów dotyczących znajomości języka angielskiego) w celu lepszego zrozumienia trudnych słów i terminologii (np. na teście z przedmiotów ścisłych) co na pewno ułatwi im udzielenie poprawnej odpowiedzi.

“Mają także prawo do tego żeby testy były przeprowadzane w mniejszych grupach, by uniknąć niepotrzebnych utrudnień związanych z hałasem, który może mieć wpływ na ich koncentrację i skupienie się na odpowiedzi. Dlatego też najczęściej uczniowie ci zdają egzaminy w grupach złożonych maksymalnie z 12 uczniów” – dodaje szkolna psycholog. Jej zdaniem bardzo ważne i pożyteczne jest nadanie podczas zapisu do szkoły dzieciom wywodzącym się z rodzin emigrantów, w których domach używa się języka innego niż angielski, statusu English Language Learners, mimo że wielu rodziców – źle poinformowanych – uważa to za nałożenie im jakiejś łatki lub stygmy, czy też obawia się, że będą postrzeganie jako “inne” lub jako słabiej rozwinięte.

“My Polacy boimy się inności, jednak zidentyfikowanie ucznia jako English Language Learner wcale nie oznacza, że jest on inny. Ja gwarantuję, że każde takie dziecko na pewno opanuje język angielski i będzie obdarzone darem znajomości dodatkowego języka. Tak więc jeżeli zostanie dobrze pokierowane to będzie człowiekiem bardziej wartościowym, ponieważ będzie znać przynajmniej dwa języki” – zapewnia dr Monika Herrera.   

***
Więcej informacji na temat dwujęzycznej edukacji a także zalet wynikających z podkreślenia w ankiecie Parent Home Language Identification Survey wypełnianej podczas zapisywania dziecka do szkoły można znaleźć w wywiadzie z dr Moniką Herrerą zamieszczonym na facebookowym profilu “Dobra Polska Szkola Foundation” oraz na kanale “YouTube “Pol-And.TV“.