Nie żyje Robert Mugabe – przywódca Zimbabwe

0
EPA

Nie żyje Robert Mugabe, były prezydent Zimbabwe. Polityk zmarł w wieku 95 lat. Był jednym z najbardziej znanych i najdłużej panujących przywódców w Afryce. Władał krajem przez niemal 40 lat.

Robert Mugabe urodził się w Rodezji, brytyjskiej kolonii w Afryce, która później stała się niepodległym Zimbabwe. Był nauczycielem, ale na ponad dekadę trafił do więzienia za krytykę ówczesnych władz. Jeszcze w więzieniu wstąpił do Afrykańskiego Narodowego Związku Zimbabwe, a w 1980 roku, w pierwszych po uzyskaniu niepodległości, został wybrany na premiera. Siedem lat później zlikwidował urząd i objął stanowisko prezydenta.

W pierwszych latach rządów Roberta Mugabe czarnoskórzy mieszkańcy Zimbabwe zyskali szeroki dostęp do edukacji i służby zdrowia. Jednak późniejsza reforma ziemi doprowadziła do zapaści gospodarczej i ogromnej korupcji. Robert Mugabe masowo wtrącał opozycjonistów do więzień, a kraj został przez Zachód obłożony sankcjami.

“Zachód, w szczególności Stany Zjednoczone i Unia Europejska nałożyły na nas nielegalne sankcje. Przestańcie uprawiać swoje brudne, potajemne występki” – grzmiał Robert Mugabe 10 lat temu w ONZ.
Kryzys gospodarczy z każdym rokiem pogłębiał się, a dekadę temu inflacja w Zimbabwe sięgała milionów procent.

Dwa lata temu wojsko odsunęło Roberta Mugabe od władzy, gdy próbował uczynić następcą swoją żonę Grace. Prezydentem kraju jest od tego czasu jego były współpracownik Emmerson Mnangagwa.
Według informacji przekazanych przez rodzinę, Robert Mugabe zmarł w wyniku ciężkiej choroby. Były prezydent od kwietnia leczył się w szpitalu w Singapurze.

W reakcji na śmierć byłego prezydenta Zimbabwe wielu afrykańskich polityków podkreślało, że cztery dekady temu Mugabe był jednym z tych, którzy wywalczyli niepodległość swojego kraju. Prezydent RPA określił zmarłego jako “czempiona walki z kolonializmem”, a prezydent Kenii mówił, że Mugabe odegrał ogromną rolę w ukształtowaniu współczesnej Afryki. Mieszkańcy Zimbabwe także w superlatywach wypowiadają się o zmarłym prezydencie. “On był liderem i prowadził Zimbabwe we właściwy sposób. Niech odpoczywa w pokoju” – mówi mieszkanka stolicy kraju Rosemary.

Przeciwnicy zmarłego prezydenta oraz działacze organizacji praw człowieka przypominają z kolei, że od lat opozycja w Zimbabwe była torturowana i wtrącana do więzień, a Mugabe doprowadził kraj do katastrofy gospodarczej, zaś Zachód nałożył na kraj sankcje. Aktywiści twierdzą, że do dzisiaj wielu mieszkańców jest zastraszonych i boi się aparatu władzy.