(Nie)bezpieczny Nowy Jork

1329
EPA-EFE/JUSTIN LANE

Szef policyjnych związków zawodowych, Patrick Lynch, obarcza winą za to co dzieje się w mieście władze Nowego Jorku

Burmistrz Bill de Blasio powtarza, że Nowy Jork jest jednym z najbezpieczniejszych miast na świecie. Mówi tak, nawet wtedy, gdy notowany jest znaczny wzrost liczby przestępstw. Na przykład strzelanin o 27 proc., napadów rabunkowych o 35 proc. czy kradzieży samochodów – uwaga – aż o 70 proc. Dane dotyczą pierwszych kilku tygodni nowego roku. Szef policyjnych związków zawodowych ogłasza “stan podwyższonego pogotowia publicznego” i grzmi, że wina leży po stronie władz miasta, a szczególnie burmistrza.

Niedawno nowojorscy funkcjonariusze policji opublikowali pierwsze w tym roku miesięczne statystyki dotyczące przestępstw. Można je podsumować krótko: jest źle. Więcej o liczbie przestępstw w metropolii w najnowszym wydaniu „Nowego Dziennika”.