„Niestety epidemia postępuje w szybkim tempie”

469
EPA-EFE/SEBASTIEN NOGIER

W Stanach Zjednoczonych 18 osób zmarło w wyniku korzystania z e-papierosów i waporyzatorów – wykazały badania amerykańskiego Centrum ds. Kontroli Chorób i Prewencji (CDC). Łącznie na terenie kraju agencja odnotowała 1080 przypadków powikłań wewnątrzpłucnych u osób korzystających z tych gadżetów.

Jak informuje Centrum, zachorowania i zgony spowodowane są długotrwałym wystawianiem płuc na działanie chemikaliów, znajdujących się w olejkach nikotynowych oraz zawierających wyciągi z konopi – CBD i THC. Druga z tych substancji – silnie psychoaktywna – wywołuje stan popularnie zwany „high”.

Do objawów chorobowych należą: kaszel, duszności, ból w klatce piersiowej, nudności, biegunka, wymioty, zmęczenie, gorączka i ból brzucha. Do 18 znanych przypadków zgonów spowodowanych korzystaniem z wymienionych olejków i inhalatorów elektronicznych doszło w 15 stanach USA. Autorzy raportu zastrzegają, że są one prawdopodobne również w innych stanach, ale badania dotyczące rzeczywistego wpływu e-papierosów na ludzkie zdrowie dopiero nabierają rozmachu.

W tej sytuacji Centrum zaleca odejście od palenia e-papierosów i nadużywania olejków – szczególnie tych zawierających tetrahydrokannabinol, czyli THC. Według autorów raportu, osoby które zaczęły używać e-papierosów w celu odejścia od palenia tradycyjnych papierosów, powinny porzucić również elektryczne zamienniki. Raport przestrzega przed sięganiem po e-papierosy i waporyzatory zwłaszcza osoby młode i kobiety w ciąży, a osobom palącym papierosy, odradza rozpoczynanie przygody z elektrycznie podgrzewanymi olejkami nikotynowymi i konopnymi.

„Niestety epidemia postępuje w szybkim tempie” – powiedziała podczas konferencji prasowej starszy menadżer Centrum ds. Kontroli Chorób i Prewencji, doktor Anne Schuchat.