Nigdy nie zapomnimy

545
EPA/CÈsar De Luca

„Jechałam do pracy pociągiem. Mieszkałam trzy stacje od Manhattanu. Pamiętam jak dziś, siedziałam i czytałam „Vive”. Nagle jeden z pasażerów zaczął krzyczeć: ludzie w Twin Towers wpadły samoloty! Wszyscy spojrzeli po sobie. Zero reakcji. Każdy pewnie pomyślał: co on wygaduje?” – tak jedna z Polek, mieszkających w metropolii, wspomina chwilę po uderzeniu zamachowców w północną wieżę WTC. Było to tak nieprawdopodobne zdarzenie, że nawet naocznym świadkom, trudno było uwierzyć w to co widzą.

Pierwszy samolot uderzył w północną wieże WTC o godz. 8:46 rano. Miał prędkość 790 km na godzinę. Niszczy piętra od 93. do 99. Ludzie znajdujący się poniżej zaczynają się ewakuować, nie są w stanie zrobić tego osoby, które znajdują się powyżej tych miejsc. Przynajmniej 100 osób, inne szacunki mówią o 250, uwięzionych przez ogień, decyduje się na samobójczy skok. Nie zostaje podjęta żadna próba ewakuacji z powietrza, gdyż dym jest zbyt gęsty, aby móc wylądować na dachu. Służbom brakuje też helikopterów wyspecjalizowanych w poziomych akcjach ratunkowych. Na szczycie północnej wieży znajdowała się restauracja Windows on the World. Zajmowała 106. i 107. piętro. Pracował w niej między innymi Jan Maciejewski. Pojawił się w tym dniu w pracy, bo zgodził się skrócić urlop. Przeżył samo uderzenie samolotu. Zdążył zadzwonić do swojej żony. Powiedział: „Jestem na 107. piętrze, czekam na ewakuację”. Niestety, jak wszyscy pracownicy i goście lokalu, nie zdołał się uratować. Tuż przed zamachem, jeden z właścicieli restauracji, Michael Lomonaco, zjechał do optyka mieszczącego się w podziemiach wież. Od kilku dni miał zepsute okulary. W momencie uderzenia był badany przez okulistę. Gdy wyszedł na zewnątrz i zobaczył, że płonie północna wieża, zrozumiał, że prawdopodobnie wszyscy jego współpracownicy nie przeżyją zamachu.  

Kilkanaście minut później, o godz. 9:03 drugi samolot uderza w południową wieżę. Lecąc z prędkością ponad 900 km na godzinę uderza ją między piętrami 78. i 84. Teraz stało się już jasne, że nie jest to katastrofa, a atak terrorystyczny. „Jechałam do pracy pociągiem. Mieszkałam trzy stacje od Manhattanu. Pamiętam jak dziś, siedziałam i czytałam „Vive”. Nagle jeden z pasażerów zaczął krzyczeć: ludzie w Twin Towers wpadły samoloty! Wszyscy spojrzeli po sobie. Zero reakcji. Każdy pewnie pomyślał: co on wygaduje?” – wspomina pani Katarzyna. Dwa dni wcześniej, w niedzielę, zrobiła sobie zdjęcia na tle wież. Wywołała je, gdy już nie istniały.

Zdjęcie pani Katarzyny, zrobione dwa dni przed atakiem na wieże WTC
Zdjęcie pani Katarzyny, zrobione dwa dni przed atakiem na wieże WTC

Budynki zawaliły się po prawie dwóch godzinach od ataku. Najpierw runęła wieża południowa, następnie północna. Zginęli uwięzieni na najwyższych piętrach pracownicy firm, ale też próbujący ich uratować strażacy i policjanci. W Muzeum September 11 można usłyszeć nagrania funkcjonariuszy, którzy proszą o wsparcie, bo liczba poszkodowanych jest ogromna, chwile później połączenie się urywa. Przejmujące są też wiadomości do bliskich zarejestrowane na automatycznych sekretarkach. Część osób, żegna się z ukochanymi zdając sobie sprawę z tego, że ratunek nie będzie możliwy.  

EPA/CHRIS HONDROS / POOL

Zamach sprzed 18 lat był najtragiczniejszym tego typu zdarzeniem w historii Stanów Zjednoczonych. Główne uroczystości, jak zawsze, odbywają się w 9/11 Memorial and Museum w Nowym Jorku. Początek zaplanowano na godz. 8:25. Uroczystości są transmitowane na kanale CBS News.

EPA PHOTO USA TODAY POOL / ROBERT DEUTSCH / ls jim

Zamachów dokonało 19 porywaczy, którzy kupili bilety na 4 loty krajowe amerykańskich linii. Po przejęciu kontroli nad samolotami skierowali je w dwie wieże World Trade Center w Nowym Jorku. Trzeci samolot zniszczył część Pentagonu, a czwarty nie dotarł do celu, jakim był prawdopodobnie Biały Dom. Rozbił się na terenie Pensylwanii ok. 15 min. lotu od Waszyngtonu. Winą za zamachy obarczono organizację Al-Kaida dowodzoną przez Osamę bin Ladena. Podczas uroczystości zawsze upamiętniane są ofiary zamachu z 1993 r. kiedy to terroryści umieścili bombę w ciężarówce, która wjechała do garażu pod jednym z wieżowców. Wzorem ubiegłych lat odczytane zostały nazwiska wszystkich osób, które zginęły w atakach. Zachęca się, by każdy kto umieści w mediach społecznościowych wiadomość lub zdjęcie nawiązujące do uroczystości i tragicznych wydarzeń sprzed 18 lat, dołączył hasztag –  #Honor911 lub #NeverForget. Szczególnego odkrycia dokonano rok po zamachu na bliźniacze wieże. Strażacy znaleźli pośród gruzów egzemplarz Biblii, który pod wpływem wysokiej temperatury, został wtopiony w bryłę stali. Na kartach można odczytać kilka zachowanych wersów. Biblia była otwarta na fragmencie o Kazaniu na Górze: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. A ja wam powiadam, nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi”. Do dziś eksponat można oglądać w Narodowym Muzeum Pamięci 11 września.