Nowy Jork coraz bardziej niebezpieczny

Włamania, napady, a nawet poważniejsze przestępstwa także w polskich dzielnicach

2410
Policjanci ze 104. posterunku na Ridgewood mają dużo pracy, ponieważ od kilkunastu miesięcy wzrasta przestępczość w nadzorowanym przez nich dystrykcie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Życie w Wielkim Jabłku w ostatnich miesiącach nie należy do łatwego i bezpiecznego. Ma na to wpływ nie tylko panująca od wielu miesięcy pandemia i ryzyko zarażenia się koronawirusem, ale także sytuacja związana z protestami, a przede wszystkim ze wzrostem przestępczości.

Październik był kolejnym miesiącem, w którym NYPD odnotowała wzrost liczby strzelanin w całym mieście, która zwiększyła się o 121 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. W minionym miesiącu było ich 137, a w październiku 2019 r. 62. Znacznie, bo aż o 78,7 proc., wzrosła także liczba kradzieży samochodów, których w ubiegłym miesiącu odnotowano 933; rok temu w tym samym czasie skradziono 522 pojazdy.
W analogicznym okresie wzrosła również – o 32,2 proc. – ilość włamań, których w całym mieście było 1363. W październiku 2019 r. odnotowano ich 1031. Nieznacznie – bo o 2,8 proc. – zmalała natomiast liczba zamordowanych osób.

W minionym miesiącu śmierć w wyniku różnych przestępstw poniosło 35 nowojorczyków, a w październiku roku ubiegłego 36. Zmniejszyła się również ilość gwałtów, których w październiku odnotowano 127, co oznacza spadek o 17,5 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2019 r., kiedy to stwierdzono 154 przestępstwa na tle seksualnym. Policja jednak ma świadomość, że ze względu na bardzo wrażliwą i osobistą stronę tych przestępstw, nie wszystkie – a zwłaszcza te dokonane przez znane i bliskie osoby – są zgłaszane organom ścigania. Dlatego też apeluje do poszkodowanych o korzystanie ze specjalnej, całodobowej infolinii NYPD Special Victims Division o numerze (212) 267RAPE (7273).

Dzięki sprawnym akcjom policji o 102,4 proc. wzrosła natomiast liczba zatrzymanych osób posiadających broń. W ubiegłym miesiącu, we wszystkich pięciu gminach Wielkiego Jabłka – Bronks, Brooklyn, Manhattan, Queens i Staten Island – aresztowano 502 uzbrojonych nowojorczyków w porównaniu z 248 zatrzymanymi w analogicznym okresie 2019 r. Również w ciągu wszystkich dziesięciu miesięcy tego roku wzrosła liczba zatrzymań osób mających przy sobie nielegalną broń. W roku ubiegłym od stycznia do końca października z tego powodu aresztowano 2876 osób, w tym roku odnotowano już 3308 takich przypadków, co oznacza statystyczny wzrost o 15 proc.

Policja ze 104. posterunku na Ridgewood strzeże bezpieczeństwa również w sąsiednich dzielnicach popularnych wśród Polaków jak: Glendale, Maspeth i Middle Village / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Również inne dane dotyczące spraw kryminalnych w skali całego 2020 r. nie wyglądają najlepiej w porównaniu do tego samego okresu sprzed roku. Morderstwa wzrosły o 37,2 proc. z 282 stwierdzonych w pierwszych dziesięciu miesiącach 2019 r. do 387 od początku stycznia do końca października br. Analogicznie w tym samym czasie w całym mieście odnotowano 93,9 proc. wzrost liczby przestępstw z użyciem broni. W tym roku było ich 1299, w pierwszych dziesięciu miesiącach 2019 r. tylko 670. Z kolei ilość włamań zwiększyła się o 41,6 proc. i od początku tego roku śledczy odnotowali ich 12673 wobec 8951 mających miejsce w analogicznym okresie ub.r.

Zmniejszyła się natomiast – co może nieco dziwić w obliczu wielu protestów BLM – liczba tzw. przestępstw dokonanych z nienawiści (hate crimes). W całym mieście odnotowano 237 tego typu incydentów, a w tym samym czasie ub.r. 359, co oznacza spadek o 34 proc. Policja podkreśla, że wszystkie statystyki z tym związane, podobnie jak te dotyczące innych przestępstw, mają charakter wstępny i są cały czas analizowane, przez co mogą ulec zmianie.

Komisarz NYPD Dermot Shea – w specjalnym oświadczeniu – stwierdza, że w związku z panującą epidemią Covid-19, oraz wzrostem liczby brutalnych przestępstw i ciągłymi protestami w całym mieście, obecny rok kalendarzowy postawił funkcjonariuszy i mieszkańców miasta przed bezprecedensowymi wyzwaniami. Zapewnił jednocześnie, że mimo tego policjanci nadal prezentują najlepsze tradycje NYPD, reagują w czasie rzeczywistym na wzrosty przestępczości, a także gromadzą aktualne informacje i analizują pojawiające się trendy kryminalne.

„Nasi niestrudzeni funkcjonariusze, mężczyźni i kobiety, służą nowojorczykom i zapewniają bezpieczeństwo mieszkańcom wszystkich dzielnic – powiedział komisarz Dermot Shea. – Będziemy nadal nieugięcie wypełniać naszą misję związaną z zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego, pracując ramię w ramię z tymi, którym przysięgliśmy służyć, oraz uczciwe wykonywać wyjątkowe zadania policyjne” – podkreślił szef NYPD.

Kpt. Louron Hall od końca września pełni funkcję dowódcy 104. posterunku NYPD na Ridgewood, nadzorującego prócz tej dzielnicy także: Glendale, Maspeth i Middle Village / Foto: NYPD

Takie też wyzwania stoją nie tylko przed funkcjonariuszami bezpośrednio strzegącymi bezpieczeństwa nowojorczyków, ale również przed dowódcami poszczególnych posterunków zarządzającymi i koordynującymi działania policjantów przyporządkowanych do różnych dzielnic i dystryktów.

Wśród nich na pewno jest kpt. Louron Hall, nowy dowódca 104. komisariatu NYPD, który przejął nad nim nadzór pod koniec września. Wcześniej pełnił różne funkcje – od śledczego ds. narkotyków, poprzez sierżanta i kapitana – służąc w 32. komisariacie na Manhattanie, 73. i 77. posterunku na Brooklynie, oraz 107. i 100. komisariacie na Queensie. W tym ostatnim znajdującym się na Rockway po raz pierwszy został dowódcą.

Obecnie pod jego nadzorem są: Glendale, Maspeth, Middle Village i Ridgewood – gdzie znajduje się 104. posterunek – a więc najpopularniejsze w ostatnich latach wśród Polaków dzielnice. Misja, której się podjął na pewno jest dla niego dużym wyzwaniem, ponieważ w chwili przejmowania tego komisariatu z jego statystyk wynikało, że przez ostatnich 18 miesięcy odnotowywano tam stały wzrost przestępczości. I tak też jest nadal.

Do 25 października policjanci z 104. komisariatu zarejestrowali prawie 1300 tzw. przestępstw indeksowych, do których zaliczane są: zabójstwa, gwałty, rabunki, rozboje, napady z bronią i innymi ciężkimi narzędziami, włamania, kradzieże pojazdów mechanicznych i podpalenia. To o 325 proc. więcej niż w rejonie 100. posterunku na Rockaway, którym wcześniej dowodził kpt. Louron Hall.

Według informacji jakie zostały podane podczas ostatniego zoomowego spotkania 104. Precinct Community Council, od początku roku do 25 października w rejonie strzeżonym przez policję z tego komisariatu odnotowano 75-procentowy wzrost liczby włamań i 57-procentowy wzrost liczby napadów. Kradzieże pojazdów wzrosły o 17 proc., natomiast nieznacznie spadła ilość dużych kradzieży, co i tak jest niewielkim pocieszeniem ponieważ nadal są one najczęstszą formą przestępczości w obrębie 104. posterunku policji. Od początku roku do 25 października odnotowano tam 489 tego typu incydentów.

W rejonie tym zwiększyła się również o 46 proc. miesięczna ilość tzw. przestępstw indeksowych. Według danych z CompStat, od 28 września do 25 października, w porównaniu z tym samym okresem 2019 r. liczba rabunków wzrosła z 13 do 19. Podczas dwóch nocnych tego typu incydentów ofiary zostały postrzelone. Ilość napaści, w tym przestępstw związanych z przemocą domową, zwiększyła się z 15 do 19. Włamania wzrosły z 10 do 20, liczba kradzieży z 42 do 58, a kradzieży pojazdów z 15 do 28. W omawianym okresie miesięcznym nie odnotowano żadnego zabójstwa, a ilość gwałtów spadła z trzech do jednego.

Do 25 października policjanci ze 104. komisariatu zarejestrowali prawie 1300 tzw. przestępstw indeksowych / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Zmorą mieszkańców dzielnic strzeżonych przez policję ze 104. posterunku są głośne i wielogodzinne imprezy odbywające się na okolicznych ulicach, a także nielegalne wyścigi samochodowe oraz na quadach, które są organizowane późną nocą lub nad ranem. To wszystko sprawia, że nie tylko skarżą się oni na uciążliwe warunki do życia, ale mając świadomość wzrostu przestępczości coraz bardziej obawiają się napadów i włamań do swoich mieszkań.

„Podczas zamknięcia miasta, gdy nie można było dojeżdżać do pracy, przechodziłam parę razy różnymi ulicami Ridgewood i byłam mocno zdziwiona, że są takie miejsca i domy, przed którymi młodzi ludzie nie zwracając uwagi na zakazy dotyczące pandemii niczym się nie przejmowali i urządzali sobie imprezy alkoholowe. Czuć było również paloną marihuanę i oczywiście już z daleka słychać było głośną muzykę. Bardzo mnie to przeraziło” – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” pani Teresa (nazwisko znane redakcji), która na Ridgewood mieszka ponad 25 lat. Jednak jak podkreśliła jeszcze bardziej obawia się ciągle wzrastającej przestępczości w jej okolicy.

„Miejsce gdzie mieszkam zawsze było spokojne i bezpieczne, a od pewnego czasu, jak dowiaduję się z mediów i od znajomych,  zaczynają się tutaj dziać rzeczy wcześniej niespotykane. Na mojej ulicy w ostatnich miesiącach były napady z bronią w ręku, okradziono dwa sklepy i kilka mieszkań. Zaczęłam panikować i zastanawiać się, gdzie schować swoją drobną biżuterię, która mimo że może nie jest aż tak bardzo cenna materialnie, to ma dla mnie duże znaczenie jako pamiątka rodzinna” – podkreśliła nasza rozmówczyni.

Policjanci często są wzywani do interwencji na Venditti Square na Ridgewood, gdzie ostatnio chętnie przesiadują bezdomni / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Dodała, że nawet wraz z innymi sąsiadami zaczęła naciskać na właścicielkę kamienicy, by założyła drugi zamek w drzwiach korytarzowych, które do tej pory nie były zamykane.

„Może to będzie dodatkowa przeszkoda dla kogoś, kto mógłby się włamać do naszego budynku. Przez to jestem nieco spokojniejsza, zwłaszcza teraz po zmianie czasu gdy wcześniej robi się ciemno” – stwierdziła pani Teresa.
Towarzyszą jej jednak różne obawy gdy rano idzie do metra lub gdy wieczorem wraca z pracy do domu ponieważ w pobliżu stacji jest plac – Venditti Square – na którym przebywa wielu, często agresywnych bezdomnych. Z tego te powodu wiele osób korzystających z metra wybiera dłuższą drogę dojścia by ominąć to miejsce. Tak też jest w przypadku pani Gabrieli (nazwisko znane redakcji), która omija to miejsce z daleka. „Poza tym nie czuję się już tutaj bezpiecznie ponieważ na naszej ulicy jest coraz więcej przestępstw” – podkreśla nasza rozmówczyni.

Obie panie mieszkają przy Woodbine Street na Ridgewood. Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy w obrębie jednej przecznicy obejmującej tę ulicę były dwa napady z bronią w ręku na sklepy, oraz dwa włamania do mieszkań.

Złodziej, który z bronią w ręku napadł na kwiaciarnię Ridgewood Flowers Shop znajdującą się na skrzyżowaniu Saint Nicholas Avenue i Woodbine Street / Foto: NYPD

17 sierpnia o godz. 6 wieczorem do kwiaciarni znajdującej się na rogu Saint Nicholas Avenue i Woodbine Street – Ridgewood Flowers Shop – wszedł mężczyzna, który bronią sterroryzował 18-letnią sprzedawczynię i zabrał gotówkę, którą dysponowała, po czym wraz z drugą osobą stojącą na tzw. czatach odjechał na motorowerze.

Kolejny napad z bronią w ręku miał miejsce na drugim końcu tej przecznicy (skrzyżowanie Cypress Avenue i Woodbine Street) na sklep Jimmy Deli and Grocery. 20 października około godz. 11:50 w nocy wszedł tam młody mężczyzna, który grożąc bronią zażądał wydania pieniędzy. Po otrzymaniu około 250 dolarów w gotówce i 6 paczek papierosów zbiegł w nieznanym kierunku.

Mężczyzna, który z bronią w ręku napadł na sklep Jimmy Deli and Grocery na skrzyżowaniu Cypress Avenue i Woodbine Street na Ridgewood / Foto: NYPD

Z kolei 21 września w godzinach popołudniowych ta sama osoba okradła dwa mieszkania znajdujące się w dwóch różnych kamienicach przy Woodbine Street pomiędzy Saint Nicholas Avenue i Cypress Avenue. Z pierwszego złodziej skradł gotówkę oraz biżuterię wycenioną na około 5750 dolarów. W drugim również ukradł gotówkę, oraz biżuterię wycenioną na około 3700 dolarów. Pierwsze włamanie miało miejsce pomiędzy godz. 3:30 a 3:45 po południu, a drugie chwilę później, pomiędzy 3:45, a 5:30.
Na razie nie wiadomo czy sprawcy tych napadów i kradzieży zostali zidentyfikowani i ujęci.

Złodziej, który okradł dwa mieszkania przy Woodbine Street na Ridgewood / Foto: NYPD

Redakcja „Nowego Dziennika” zwróciła się do jednostki prasowej NYPD o bliższe szczegóły tych i wielu innych przestępstw, w tym dwóch napadów na banki, dokonanych w tym roku w rejonie nadzorowanym przez 104. posterunek policji z Ridgewood. Do chwili oddania gazety do druku nie otrzymaliśmy tych informacji. Jednak jak nas zapewniła sierżant Jessica McRorie, rzeczniczka DCPI (Deputy Commissioner, Public Information), taki raporot jest dla nas sporządzany. Na pewno zatem powrócimy do tego tematu po jego otrzymaniu.