“NYT”: wizyta Pelosi na Tajwanie może źle wpłynąć na sytuację na Ukrainie

126
epa10102886 A handout photo made available by the Taiwan Ministry of Foreign Affairs shows US House Speaker Nancy Pelosi (C) being greeted by Taiwan Foreign Minister Joseph Wu (L) as she arrives at the Songshan airport in Taipei, Taiwan, 02 August 2022. Pelosi landed in Taiwan in the evening of 02 August, the highest ranking US official to visit the island in 25 years, despite strong warnings from China against the visit. EPA/Taiwan Ministry of Foreign Affairs HANDOUT HANDOUT EDITORIAL USE ONLY/NO SALES Dostawca: PAP/EPA.

Wizyta spikerki Izby Reprezentantów Nancy Pelosi na Tajwanie jest nieodpowiedzialna i może negatywnie wpłynąć na sytuację na Ukrainie – pisze we wtorek na łamach “New York Timesa” Thomas Friedman. Publicysta zasugerował, że Chiny dotąd powstrzymywały się od wspierania Rosji pod naciskiem ze strony USA.

Jak twierdzi Friedman, prezydent USA Joe Biden i jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan odbyli serię trudnych rozmów z przedstawicielami chińskich władz. Biden miał przy tym zagrozić przywódcy ChRL Xi Jinpingowi, że materialne wsparcie Pekinu dla Moskwy wiązałoby się z ryzykiem utraty dostępu do amerykańskiego i europejskiego rynku.

“Chiny odpowiedziały nie dostarczając pomocy wojskowej (Władimirowi) Putinowi” – pisze publicysta, powołując się na przedstawicieli administracji USA. Jak dodaje Friedman, w związku z tą sytuacją czas na wizytę szefowej Izby Reprezentantów na Tajwanie, wbrew groźbom ChRL i wbrew woli Bidena, “nie mógł być gorszy”.

Friedman stwierdził też, że według oficjeli prezydent Rosji jest gotowy do użycia “małej” broni jądrowej przeciwko Ukrainie jeśli “zobaczy, że jego armia mierzy się z pewną porażką”.

“Krótko mówiąc, ta wojna na Ukrainie jest bardzo niezakończona, bardzo niestabilna, bardzo nie bez groźnych niespodzianek, które mogą wyskoczyć każdego dnia. A mimo to w środku tego wszystkiego będziemy ryzykować konflikt z Chinami wokół Tajwanu, sprowokowany przez arbitralną i frywolną wizytę spikerki Izby?” – pyta publicysta. Dodaje, że podstawowa zasada geopolityki to nie prowokować “wojny na dwa fronty z dwoma innymi supermocarstwami w tym samym czasie”.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ ap/