Odszedł Chester Tobiasz

710
Chester Tobiasz od samego początku pobytu w Stanach Zjednoczonych każdego roku czynnie uczestniczył w Paradzie Pułaskiego i niejednokrotnie kilka razy przemierzał Piątą Aleję, maszerując z różnymi organizacjami do których należał / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

"To był pan z dużą klasą", "Niesamowity człowiek, dobry, sympatyczny, otwarty i zawsze uśmiechnięty", "Był bardzo zaangażowany w sprawy polskie", "Miał wielkie poczucie humoru", "Był zawsze radosny i rozśpiewany", "Bardzo sympatyczny, wspaniały człowiek", "Zawsze uśmiechnięty i oddany Polonii. Będzie nam go brakowało" - to fragmenty wielu różnych wpisów, które można znaleźć w facebookowych komentarzach pod informacją o śmierci doskonale znanego wśród Polonii Chestera Tobiasza.

Był aktywny na wielu płaszczyznach polonijnego życia. Należał do wielu różnych organizacji, wśród których są m.in.: Stowarzyszenie Polonia Technica, Kongres Polonii Amerykańskiej wydział Long Island oraz Polish American Strategic Initiative (PASI). Śpiewał, a nawet kierował polonijnymi chórami, wśród których były: Echo, Hejnał i Angelus. Pisał również bardzo ciekawe artykuły poświęcone polskim inżynierom (sam posiadał taki tytuł w dziedzinie metalurgii) i polskiej myśli technicznej, które publikował m.in. w “Nowym Dzienniku”. Każdego roku uczestniczył w Paradzie Pułaskiego, w dodatku często przemierzał Piątą Aleję kilka razy, maszerując z różnymi organizacjami, do których należał, i zawsze chodził piechotą. Poza tym lubił spędzać aktywnie wolny czas, a nawet organizował spływy kajakowe i pontonowe po rzece Delaware. Żeby móc pływać pod żaglami zapisał się nawet do Polskiego Klubu Żeglarskiego. I te wszystkie aktywności uprawiał do końca swojego życia, a zmarł w wieku 97 lat.

Wiadomość o jego śmierci zasmuciła wiele osób w polonijnym środowisku. Chester Tobiasz zmarł 18 lutego w Rzeszowie, dokąd wyjechał kilka miesięcy temu. Zgodnie z jego życzeniem zostanie pochowany w Amerykańskiej Częstochowie, gdzie spocznie obok swojej ukochanej żony Aleksandry, która odeszła w 2018 roku. Na razie nie są znane bliższe szczegóły uroczystości pogrzebowych zmarłego polonijnego działacza.

“Odszedł od nas człowiek o wielkim sercu i wielki przyjaciel ludzi. Idąc przez życie czynił wiele dobra, pozostawiając po sobie niezapomniane wrażenia. Był aktywnym członkiem Zarządu Polonia Technica przez długie lata. To wielka strata dla Polonii” – napisał na Facebooku Ryszard Bąk, były przewodniczący Stowarzyszenia Polonia Technica.

Z wielkim smutkiem wiadomość o śmierci Chestera Tobiasza przyjął jego przyjaciel Bogdan Blusewicz.

“Znaliśmy się od bardzo dawna i działaliśmy wspólnie w chórach oraz w Stowarzyszeniu Polonia Technica. W związku z tym mieliśmy tzw. wspólny język. Świetnie nam się ze sobą rozmawiało, często wspominaliśmy różnych profesorów z politechniki itp. Właściwie to on wciągnął mnie do działalności w chórach i wspólnego śpiewania” – opowiada obecny prezes chóru Angelus. – Zapamiętam go jako dobrego przyjaciela i kolegę, człowieka bardzo towarzyskiego, który lubił dobrą zabawę i wspólnie spędzanie czasu. Poza tym był bardzo aktywny, organizował i zapraszał nas na spływy pontonowe i różne turystyczne wyprawy. Był także bardzo pomocny i usłużny, chętnie doradzał i pomagał innym” – dodaje Bogdan Blusewicz. Również zasmucony jest inny przyjaciel zmarłego i zarazem chórzysta z Angelusa.

“Poznaliśmy się kilkanaście lat temu gdy Chester był prezesem chóru Hejnał – wspomina Edward Pieniak. – Prowadził go wyśmienicie i przyciągnął wiele świetnych solistek i chórzystów. Po kilku latach wraz z paroma osobami przeszedł do chóru Angelus, w którym śpiewał do samego końca, aż do wyjazdu do Polski. Miał wspaniały, piękny oraz mocny głos i często sięgał po pieśni ze swoich dziecinnych i młodzieńczych lat. Do końca życia miał bardzo dobrą pamięć i świetną kondycję fizyczną. Poza tym był człowiekiem bardzo rozrywkowym i posiadał duże poczucie humoru. Ludzie go niesamowicie lubili i cenili. Będzie nam go bardzo brakowało” – zaznaczył pan Edward.

Chester Tobiasz przeżył 97 lat / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

*********

Chester Tobiasz do Nowego Jorku przyjechał wraz z rodziną, żoną Aleksandrą oraz synami Andrzejem Krzysztofem w lutym 1971 roku. Z całą rodziną zamieszkali na Greenpoincie. Polskę opuścili jednak nieco wcześniej, w lipcu 1970 roku wyjeżdżając na wyprawę turystyczną do Jugosławii z zamiarem emigracji do Stanów Zjednoczonych. Udało im się to po wcześniejszym otrzymaniu azylu politycznego we Włoszech, gdzie dostali się motorówką przez Zatokę Triesteńską.

Po osiedleniu się w Nowym Jorku Chester Tobiasz początkowo pracował jako dozorca w jednym z manhattańskich wieżowców. Z polski posiadał wykształcenie wyższe techniczne – miał ukończone (w 1951 roku) studia inżynierskie na Politechnice Śląskiej w Gliwicach na Wydziale Technologii Budowy Maszyn i Technologii Metali. Po zdobyciu odpowiednich amerykańskich certyfikatów zawodowych trafił – jako inżynier – do kompanii Bulova Watch System. Po przeniesieniu siedziby tej firmy na Tajwan podjął pracę w międzynarodowej kompanii SMS Comcast budującej stalownie, gdzie – również jako inżynier – zajmował się realizacją unikalnych projektów, dokonywał obliczeń matematycznych i wytrzymałościowych. W 1995 roku, mając 70 lat przeszedł na emeryturę.

Chester Tobiasz od samego początku swojego pobytu w Nowym Jorku był aktywnym działaczem polonijnym. W 1972 roku został członkiem Stowarzyszenia Polonia Technica, gdzie – jako byłego wykładowcę z Politechniki Śląskiej – szybko wciągnięto go do zarządu. Włączył się aktywnie w pracę tej organizacji i często wygłaszał referaty na spotkaniach, a także pisał wspomniane wcześniej artykuły do polonijnych gazet. W listopadzie 2008 roku otrzymał tytuł Honorowego Członka Stowarzyszenia Polonia Technica. Wyróżnienie to zarząd przyznał mu za “wybitne osiągnięcia inżynierskie oraz pracę na rzecz społeczności polonijnej”.

Jednak Chester Tobiasz nie tylko był uzdolniony technicznie, posiadał również talent muzyczny. W 1975 roku zaczął śpiewać w należącym do VII Okręgu Związku Śpiewaków Polskich w Ameryce chórze Echo, pod dyrekcją bohatera drugiej wojny światowej, prof. Alfreda Zająca. Z kolei w1988 roku przeszedł do chóru Hejnał, którym również dyrygował prof. Alfred Zając, a później Janusz Sporek. W dodatku przez 10 lat był prezesem Hejnału. W 2009 roku przeszedł do chóru Angelus, z którym był związany do końca swojego życia.

Za swoją działalność polonijną zmarły niedawno działacz polonijny został uhonorowany odznaczeniem państwowym. 4 października 1999 roku w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi RP, nadany mu przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego za wybitną działalność dydaktyczną w szkolnictwie polskim i w przemyśle.

Chester Tobiasz chętnie brał udział w wielu polonijnych wydarzeniach i uroczystościach / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK