Parada to wielkie wydarzenie patriotyczne

2
Wielki Marszałek Darek Barcikowski: "Uczestnicząc w paradzie pokazujemy naszą dumę narodową – to jest cel tego wydarzenia" Foto: WOJTEK MAŚLANKA/ NOWY DZIENNIK

"Tegoroczna Parada Pułaskiego będzie na pewno inna od poprzednich. Inna chociażby dlatego, że Polonia z Connecticut zawsze maszerowała na końcu, a teraz będziemy maszerować pierwsi" – mówi Dariusz Barcikowski, Wielki Marszałek 82. Parady Pułaskiego

Jest pan pierwszym w historii Wielkim Marszałkiem Parady Pułaskiego z Connecticut. W niedzielę, 6 października, poprowadzi pan tę manifestację polskości 5 Aleją na Manhattanie. Z jednej strony to wielkie wyróżnienie, ale z drugiej – odpowiedzialność. Ma pan tremę, może jakieś obawy?

Teraz nie mam już żadnych obaw ani tremy. W momencie, kiedy przyjąłem nominację na tę funkcję, oczywiście miałem wiele obaw. Przede wszystkim martwiłem się, czy poradzę sobie ze wszystkimi obowiązkami, jakie z tą funkcją są związane, czy starczy mi na to sił i czasu. Obawiałem się też czy będę w stanie zmobilizować Polonię w całym stanie Connecticut. Teraz, kiedy dzielą nas już tylko godziny od parady, mam wrażenie, że ja i grupa wspierających mnie ludzi świetnie sobie ze wszystkim poradziliśmy. Jako Wielki Marszałek uczestniczyłem niemal we wszystkich szarfowaniach marszałków poszczególnych kontyngentów, a było ich kilkadziesiąt. Większość odbyła się w stanach Nowy Jork i New Jersey.

Na początku września oddaliśmy do druku pamiętnik, który tradycyjnie ukazuje się przed każdą paradą. Od Komitetu Parady dowiedziałem się, że nasz jest najgrubszym pamiętnikiem w historii Parady Pułaskiego i najbardziej dochodowym.

W Bankiecie Marszałkowskim hotelu Marriott Marquis na Times Square na Manhattanie uczestniczyło blisko 600 gości i na pewno był to jeden z największych dotychczasowych balów.

Jest ogromny entuzjazm w Connecticut dla tej parady. Polonia z New Britain i okolicznych miast po raz pierwszy maszerowała 5 Aleją w ubiegłorocznej paradzie. Do tej pory, przez 50 lat, była reprezentowana tylko południowa część stanu. Organizacją naszej reprezentacji w Paradzie Pułaskiego od 50 lat zajmuje się komitet ze Stamford i członkom tego komitetu należą się największe słowa uznania. Oczywiście parada istniała w świadomości Polonii z New Britain i okolic, ale nie było to wydarzenie, o którym dużo wiedziała i w którym partycypowała. W 2018 roku zorganizowałem kilka autobusów i po raz pierwszy Polonia z New Britain uczestniczyła w Paradzie Pułaskiego, z banerem Mała Polska – bo tak się nazywa nasza polska dzielnica w tym mieście. W tym roku Polonia z New Britain zarejestrowała własny kontyngent. W sobotę, 7 września, odbyło się szarfowanie marszałka parady z New Britain, Miss Polonii i małej Miss. Było to historyczne wydarzenie, które świadczy o tym, że udało nam się zaszczepić ideę Parady Pułaskiego wśród lokalnej Polonii.

Myślę, że jest to wyraz poparcia dla Wielkiego Marszałka z Connecticut.

Oczywiście, jestem z tego powodu dumny i szczęśliwy. Podziwiam osoby, które bardzo aktywnie włączyły się w organizację tegorocznej parady w naszym stanie. Z tego co się orientuję, nie ma już w okolicy ani jednego wolnego autobusu, który można by wynająć i udać się nim 6 października do Nowego Jorku. Wyjazdy do Nowego Jorku są organizowane przez lokalne biura podróży oraz poszczególne organizacje weterańskie, Sokolnię, Fundację Kultury Polskiej i polskie szkoły. To wszystko pokazuje, że zainteresowanie paradą jest ogromne. Dlatego podkreślam, że nie mam tremy i obaw, że coś się nie uda.

Jedyne, o co się martwię, to jest pogoda. Frekwencja w jakimś stopniu zależy od pogody, no bo są osoby, które dopiero w niedzielę rano podejmują decyzję, czy jadą na paradę. Ale mam nadzieję, że pogoda też dopisze.

Wielokrotnie zapewniał pan, że będzie to parada inna niż wszystkie poprzednie, a przede wszystkim piękniejsza. Jak wiele czasu zabrały przygotowania do parady panu i Komitetowi Parady Pułaskiego w Stamford, który pana nominował na tę funkcję?

Tegoroczna Parada Pułaskiego będzie na pewno inna od poprzednich. Inna będzie chociażby dlatego, że Polonia z Connecticut zawsze maszerowała na końcu, a teraz będziemy maszerować pierwsi. Na pewno będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Spotykam się z ogromnym entuzjazmem Polonii z racji tego, że Connecticut będzie prowadzić paradę. I to już jest czymś innym w jej historii. Gościem specjalnym parady będzie znakomita wokalistka Natalia Kukulska, co na pewno też przyciągnie sporo rodaków.

A czy będzie piękniejsza? One wszystkie są piękne. Parada co roku jest różnorodna, bo maszerują dzieci, zespoły folklorystyczne, szkoły, firmy, biznesy i różne organizacje. Wydaje mi się, że parady w żaden sposób nie trzeba ulepszać. Uczestnicząc w niej pokazujemy naszą dumę narodową – i to jest cel tego wydarzenia. Ma ona specyficzny kontekst historyczny i patriotyczny. Można na paradę ściągnąć cyrk na kółkach, ale tak naprawdę nie jest on potrzebny. Parada jest wszystkim tym, czym ma być. Może się zdarzyć, że będzie to najdłuższa parada, bowiem liczba organizacji, które zamierzają w niej uczestniczyć, może sprawić, że ten kontyngent z Connecticut w tym roku będzie rekordowy.

Kto najwięcej panu pomagał w przygotowaniach do parady? Z jakimi problemami przyszło się wam zmagać?

Ogromną rolę odegrał Komitet Parady Pułaskiego w Stamford, który mnie nominował i z którym bardzo blisko współpracowałem od momentu szarfowania mnie na marszałka. Polonia Business Association z siedzibą w New Britain – organizacja, która zrzesza lokalnych przedsiębiorców – w tym roku jest srebrnym sponsorem parady. Przedstawiciele tej organizacji pojadą 5 Aleją na specjalnej platformie. Na uznanie zasługują Joanna Lassen i Bogusia Gładysz, które na samym początku zadeklarowały swoją pomoc i zorganizowały lokalny kontyngent.

Bardzo mnie motywowało do pracy to, że tak bardzo ciepło byłem przyjmowany na wszystkich spotkaniach, podczas których odbywało się szarfowanie lokalnych marszałków. No i ta szczera radość, że Connecticut będzie w tym roku prowadzić Paradę Pułaskiego, i że pod względem liczby uczestników ta parada rozrasta się geograficznie.

Zapewne będą też niespodzianki, ale tych chyba nie zechce pan ujawnić przed Paradą?

Niespodzianką na pewno będzie to, że Natalia Kukulska przemaszeruje z nami 5 Aleją. Dzień wcześniej wystąpi podczas wieczornego koncertu, czyli Pulaski Parade Preparty, w Melrose Ballroom na Queensie, NY. Wystąpią też: zespół Dzieci PRL-u z Polski, L.U.C., czyli Łukasz Rostkowski, oraz nowojorski Green Secret. Natalię zobaczymy też w czwartek, 3 października, podczas koncertu w Stamford i dzień później w New Britain.

Obok pana Connecticut będzie reprezentować Susan Bysiewicz, zastępca gubernatora stanu, która została wybrana na Honorowego Marszałka Parady Pułaskiego. Fakt, że osoba zajmująca drugie najwyższe stanowisko w stanie będzie maszerować w paradzie, jest ważnym i unikalnym wydarzeniem.

Niestety, na życzenie Komitetu Parady Pułaskiego musiałem ją z tej funkcji odwołać. Uważam, że moim obowiązkiem było uszanowanie woli komitetu. Czy to była słuszna decyzja – pozostawiam już do rozważenia przez Polonię. Po raz pierwszy mówię o tym publicznie.

Susan Bysiewicz pochodzi z polskiej rodziny i jest bardzo przyjazna Polonii. Kiedy w styczniu tego roku została mianowana Honorowym Marszałkiem, wzbudziło to kontrowersje w pewnych kręgach ze względu na jej stanowisko wobec aborcji. Otóż Susan Bysiewicz uważa, że to kobieta powinna sama decydować o tym, czy chce urodzić dziecko, czy dokonać aborcji, że to powinien być jej wybór. Niektórzy byli bardzo rozgoryczeni, że osoba o takich poglądach będzie maszerować w paradzie jako Honorowy Marszałek. Dlatego w pewnym momencie Komitet Parady Pułaskiego zadecydował, że należy odwołać Susan Bysiewicz z tej funkcji. Ja nie sugeruję, że podzielam jej polityczne poglądy czy wartości, ale sugeruję, że rozliczanie jej z tych poglądów nie powinno należeć do organizatorów parady. Jej polskie korzenie, ponad 20-letnia praca na rzecz Polonii czy też stanowisko, jakie zajmuje, z powodzeniem spełniają kryteria do objęcia funkcji Honorowego Marszałka. Dla mnie, jako Wielkiego Marszałka Parady Pułaskiego, odwołanie jej z tego stanowiska było największą porażką. Uważam, że parada nie jest wydarzeniem politycznym, lecz patriotycznym. Co roku parada cierpi na brak zainteresowania ze strony polityków i mediów amerykańskich. Aby to zmienić, powinniśmy zapraszać amerykańskich polityków, biorąc pod uwagę przede wszystkim funkcje, jakie pełnią. Susan Bysiewicz jest zastępcą gubernatora Connecticut, wcześniej była sekretarzem stanu. Jest bardzo dumna z faktu, że ma polskie korzenie i zawsze to podkreśla.

Narzekamy wciąż, że jesteśmy niedoceniani, lekceważeni, ale z drugiej strony nie robimy nic, aby przyciągnąć uwagę polityków amerykańskich. A jak już trafi się dobra okazja, to ją po prostu marnujemy. Po tegorocznej paradzie będziemy klepać się po plecach i cieszyć się, że była świetna i udana, ale przy okazji będziemy utyskiwać, że znowu nie było amerykańskich polityków, znowu nie było amerykańskich mediów. Pragnę podkreślić, że zaraz po tym, jak Susan Bysiewicz została mianowana Honorowym Marszałkiem, media amerykańskie w Connecticut od razu zaczęły o tym mówić i pisać, o paradzie stało się głośno. Nawet w Fox News była duża informacja.

Parada jest piękną i dynamiczną formą upamiętnienia Kazimierza Pułaskiego, bohatera amerykańskiej wojny rewolucyjnej. Jest największą manifestacją polskiej dumy i kultury na wschodnim wybrzeżu USA. Podczas tegorocznej uhonorowany zostanie Ignacy Jan Paderewski – pianista i kompozytor, mąż stanu, bardzo zasłużony dla Polski. Tematem przewodnim będzie 100. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Stanami Zjednoczonymi. To dobrze, że takie informacje pójdą w świat.

Oczywiście, że tak. Parada jest wielkim wydarzeniem patriotycznym i powinniśmy wykorzystywać tę okazję, aby – oprócz generała Pułaskiego – honorować również innych wielkich Polaków bądź ważne wydarzenia w historii Polski, a także to, co wiąże Stany Zjednoczone z Polską. Cieszę się, że w tym roku uhonorujemy Ignacego Jana Paderewskiego i że głośno będzie o ważnej rocznicy relacji dyplomatycznych między Polską i USA oraz silnym sojuszu tych dwóch krajów. Mam jedynie wątpliwości, czy te informacje naprawdę pójdą w świat ze względu na brak zainteresowania paradą ze strony mediów amerykańskich.

Kontyngent ze Stamford przemaszeruje w tym roku 5 Aleją już po raz 50. To dzięki jego staraniom Wielki Marszałek z Connecticut poprowadzi tegoroczną Paradę Pułaskiego FOTO: MARCIN BOLEC

Podczas spotkań Komitetu Parady Pułaskiego była wielokrotnie mowa o tym, aby Empire State Building na Manhattanie w tym dniu był biało-czerwony, aby w telewizji amerykańskiej była na żywo prowadzona transmisja z 5 Alei, ale… znów się nie udało.

Jeśli chcemy zainteresować sobą polityków i media amerykańskie, to nie ma lepszego wydarzenia polonijnego, lepszej okazji od tej parady. Ale aby to stało się realne, wymaga dużo pracy i przede wszystkim innej strategii medialnej. Uważam, że skoro wielu polityków amerykańskich maszeruje w paradzie irlandzkiej, dominikańskiej czy izraelskiej, to mogą również uczestniczyć w naszej. Jeśli media amerykańskie piszą i mówią dużo o tych i innych paradach etnicznych, to mogą i powinny również o naszej. To jest do zrobienia.

Pragnę podkreślić, że to nie jest krytyka, są to tylko wnioski i sugestie. Dopiero w tym roku, jako Wielki Marszałek, zobaczyłem, jak ogromną pracę wykonują rodacy, aby przygotować Paradę Pułaskiego. Są to setki osób, które ciężko pracują przez cały rok, abyśmy potem zobaczyli piękny biało-czerwony przemarsz na 5 Alei. Budujemy w ten sposób wizerunek Polonii, ale też i Polski. Parada Pułaskiego jest niezwykłym wydarzeniem…

Jest pan osobą bardzo dobrze znaną w świecie Polonii, ale też w środowiskach amerykańskich. Wynika to z faktu, iż działa pan w wielu organizacjach, wszędzie pana pełno. Jest pan właścicielem i wydawcą gazety „Biały Orzeł“, pisze pan także teksty. No i pełni pan funkcję konsula honorowego RP w stanie Connecticut. Był pan dyrektorem wykonawczym Amerykańsko-Polskiej Rady Doradczej (APAC) w Waszyngtonie. Pełnił pan funkcję wiceprezesa do spraw etnicznych w Partii Demokratycznej. A teraz jest pan Wielkim Marszałkiem 82. Parady Pułaskiego. Jak panu udaje się to wszystko pogodzić i powiązać ze sobą?

Te sprawy, którymi się zajmuję, wynikają z mojej pasji, która mnie napędza. Gdybym nie miał tej pasji, to na pewno nie dałbym rady tego wszystkiego pogodzić ze sobą. Nie ukrywam, że odnoszenie sukcesów w różnych dziedzinach, w których jestem aktywny, na pewno mnie motywuje i dodaje sił. Ten rok jest dla mnie szczególny.

Spójrzmy na New Britain. Jest tutaj polska dzielnica Mała Polska i polska ulica Broad Street. Organizowanych jest tu wiele polonijnych imprez. Festiwal Małej Polski zgromadził w tym roku 35 tysięcy osób. Dwa miesiące później zorganizowany został Festiwal Dożynkowy, w którym uczestniczyło kilka tysięcy osób. W mieście są trzy polskie kościoły. Działa tu wiele polskich organizacji. Na jednej ulicy mieści się około 70 polskich sklepów i biznesów. Na Central Connecticut State University działa polska katedra. Spora grupa Polaków pracuje we władzach miasta. Patrząc na to wszystko czerpię ogromną motywację i jestem dumny z osiągnięć Polaków. Śmiało możemy się porównywać z tym, co Polacy osiągnęli na przykład w Chicago, tylko że tam mieszka około miliona Polaków, a w New Britain tylko 20 tysięcy.

New Britain jest jednym z wielu skupisk polonijnych w Connecticut. Bardzo prężnie działa Polonia w Bridgeport, w Hartford czy w Stamford. Mam nadzieję, że w tym roku – dzięki Paradzie Pułaskiego i innym wydarzeniom, jak chociażby wizycie polskiego prezydenta Andrzej Dudy – Polonia z naszego stanu zaistnieje w świadomości rodaków w sąsiednich stanach, w całych Stanach Zjednoczonych, a także w Polsce. To, że Polonia w Connecticut w tym roku została zauważona i doceniona, jest dla mnie bardzo inspirujące, dodaje mi sił i energii. Widzę bowiem każdego dnia, jak ciężko ta lokalna Polonia pracuje, jakie pokonuje przeszkody i jak jest niesamowicie zmotywowana do robienia rzeczy, które wymagają ogromnego wysiłku. Ten wyjątkowy rok tej Polonii po prostu się należy.

ROZMAWIAŁ JANUSZ M. SZLECHTA