Pierwsza debata demokratów

171
EPA-EFE/GIORGIO VIERA

Dziesięcioro kandydatów Partii Demokratycznej starło się w pierwszej debacie w prawyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Politycy różnili się w sprawie podatków, imigracji, służby zdrowia i polityki zagranicznej. Łączyła ich ostra krytyka prezydentury Donalda Trumpa. Tymczasem urzędujący prezydent skomentował debatę jednym słowem – „nudna”.

W pierwszej debacie, która odbyła się w Miami starło się dziesięcioro z ponad dwudziestu kandydatów Partii Demokratycznej. Wszyscy zarzucali prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że jego decyzje służą tylko najbogatszym i krytykowali demontowanie systemu opieki zdrowotnej Obamacare. „Opieka zdrowotna jest podstawowym prawem człowieka i będę o to prawo walczyła” – mówiła senator Elizabeth Warren. Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio proponował wprowadzenie 70 proc. stawki podatkowej dla najbogatszych. Kandydaci krytykowali politykę imigracyjną prezydenta Trumpa, ale oferowali różne rozwiązania w tej sprawie. Donald Trump śledzący debatę skomentował ją jednym słowem – „nudna”.

„Potrzebujemy planu Marshalla dla Hondurasu, Gwatemali i Salwadoru, żeby ich mieszkańcy znaleźli bezpieczeństwo i szanse w swoich krajach” – przekonywał Julian Castro. Demokraci byli bardzo krytyczni w sprawie polityki USA wobec Iranu. „Każdego dnia jesteśmy jeden wpis na Twitterze od wojny. Uważam, że nie można prowadzić polityki zagranicznej w szlafroku o 5 rano” – atakowała Donalda Trumpa senator Amy Klobuchar.
Kolejna debata demokratów odbędzie się dziś. Weźmie w niej udział faworyt w walce o nominacje były wiceprezydent Joe Biden.