Po zdrowie prosto do Polski

350
FOTO: Instytut Badań i Rozwoju Turystyki Medycznej
FOTO: Instytut Badań i Rozwoju Turystyki Medycznej

Przyjechać do starego kraju, zaoszczędzić na kosztach usług medycznych, odwiedzić rodzinę i odpocząć – to plan wielu Polaków mieszkających za granicą. Od kilku lat rośnie liczba tak zwanych turystów medycznych. O skali tego zjawiska i udziale w nim amerykańskich polonusów – mówi dla czytelników „Nowego Dziennika” prezes Instytutu Badań i Rozwoju Turystyki Medycznej dr Anna Białk-Wolf.

Turystyka medyczna to pojęcie w kraju nad Wisłą stosunkowo nowe. Być może dla wielu Polaków nieznane. Od kiedy taka gałąź, turystyki czy też medycyny, funkcjonuje w Polsce?

Korzeni tego zjawiska moglibyśmy już pewnie szukać w podróżach „do wód”, a więc w XVI wieku, kiedy to powstało najstarsze polskie uzdrowisko. Jednakże turystyka medyczna, którą obserwujemy obecnie, faktycznie funkcjonuje na taką skalę od stosunkowo niedawna. Wpływ na to ma z jednej strony rozwój technologiczny, który umożliwia szybkie i tanie podróżowanie oraz pozyskiwanie informacji, a z drugiej rosnące koszty opieki zdrowotnej i związana z tym konieczność poszukiwania tańszych opcji. Wysoka specjalizacja medycyny powoduje też, że niektóre schorzenia leczone są zaledwie w kilku ośrodkach na świecie. Nasze wymagania i oczekiwanie również się zmieniają i poszukujemy najlepszych dla nas rozwiązań.

Z turystyki medycznej w dużym stopniu od lat korzystają polonusi z całego świata. Czy decydują się na przyjazd do Polski tylko z powodów niższych kosztów usług?

W przypadku usług zdrowotnych niższe koszty stanowią tylko jeden z wielu elementów, dla których goście przyjeżdżają do Polski. Bardzo istotna jest wysoka jakość świadczonych usług. Dla Polonii ważna jest także znajomość języka i kultury. Na leczenie niekoniecznie wybieramy miejsca egzotyczne, ale takie, do których mamy zaufanie. Warto też podkreślić, iż spędzając wakacje w Polsce, można połączyć wypoczynek i odwiedziny rodziny z leczeniem. Wszystkie te elementy sprawiają, że Polska jest atrakcyjną destynacją turystyki medycznej.

Czy ośrodki medyczne w Polsce dostrzegły potencjał tkwiący w polskich pacjentach mieszkających za granicą i czy funkcjonują w nich oferty wyłącznie tylko dla nich?

Oczywiście, że polskie ośrodki medyczne są zainteresowane przyciąganiem polskich pacjentów. Widać to po chęci udziału w różnych akcjach promujących Polskę w Stanach Zjednoczonych. Turystyka medyczna jest na ogół turystyką indywidualną, tak więc nie ma raczej ofert skierowanych wyłącznie dla gości z zagranicy. Choć z drugiej strony znane są nam ośrodki, które aż w 80 proc. obsługują właśnie turystów medycznych. Polscy pacjenci mieszkający za granicą są bardzo mile widziani także z tego powodu, iż na ogół posługują się świetnie językiem polskim i nie trzeba organizować tutaj specjalnych tłumaczeń.

Jaki rodzaj usług jest najbardziej popularny wśród rodaków z USA?

Polonia amerykańska korzysta z całej palety usług, zaczynając od usług stomatologicznych a kończąc na poważnych zabiegach operacyjnych. Najczęściej jednak korzysta z tych usług, z których wygodnie można skorzystać podczas wypoczynku w Polsce, a więc z jednodniowych, mało inwazyjnych badań diagnostycznych, zabiegów stomatologicznych i usług z zakresu medycyny estetycznej. Niezwykle cenione są pobyty rehabilitacyjne w polskich uzdrowiskach, które oferują przykładowo unikatowe leczenie polską borowiną wysokiej jakości.

Czy można oszacować, ilu Polaków z USA przyjeżdża na leczenie do Polski każdego roku?

Trudno w tym momencie wypowiadać się o liczbach, gdyż cały czas odczuwamy skutki pandemii. Jednakże analiza danych z lat poprzednich wskazuje na rosnące zainteresowanie leczeniem w Polsce. Brakuje niestety dokładnych danych, a zwłaszcza dotyczących polonusów, gdyż często ze względu na używany przez nich język polski traktowani są oni jako pacjenci krajowi.

O poziomie medycznym w Polsce od wielu lat krytycznie wypowiadają się sami Polacy. Czy wiemy, jak ten poziom oceniają polscy Amerykanie?

Warto tutaj odróżnić publiczną służbę zdrowia w Polsce, która zmaga się z wieloma wyzwaniami, i prywatną, która oferuje często zabiegi na światowym poziomie, dbając też o komfort pacjenta. Spotkałam się opiniami Polonusów, w których wyrażali zachwyt nad polską ofertą i jakością usług. Warto tutaj podkreślić olbrzymi przełom, który obserwujemy w ostatnich latach. Mamy wiele nowoczesnych ośrodków, a do tego wspaniałą przyrodę i przyjaznych ludzi.

Jak na rynek turystyki medycznej w Polsce wpłynęła pandemia?

To zależy, o którym segmencie rynku mówimy. Zostały zidentyfikowane placówki, które po bardzo krótkiej przerwie związanej z brakiem możliwości podróżowanie, odnotowały rekordowe wzrosty obsługiwanych liczby pacjentów. Wynika to z załamania systemów opieki zdrowotnej i konieczności poszukiwania opcji leczenia poza granicami kraju. Wiele klinik ma jednak problemy do dzisiaj w związku z pojawieniem się pandemii.

Czy zadowoleni przedstawiciele Polonii po powrocie do swoich krajów zamieszkania stają się ambasadorami turystyki medycznej i czy to z kolei powoduje, że do Polski na tego typu usługi przylatują obcokrajowcy?

Polacy wracający do swoich nowych ojczyzn są najlepszymi ambasadorami. Widać to po analizie danych związanych ze źródłami informacji od pacjentów zagranicznych korzystających z leczenia w Polsce. Bardzo często podają właśnie swoich znajomych z Polski, jako tych, którzy zachęcili ich do przyjazdu.

Żyjemy w czasach, w których rozwój notuje także telemedycyna, czy ona łączy się także z turystyką medyczną i pomaga choćby w diagnozie i wstępnym przygotowaniu pacjenta przed przyjazdem do starego kraju?

Rozwiązania telemedyczne stają się integralną częścią procesu obsługi pacjentów zagranicznych. Zanim pacjent przyjedzie na miejsce wykonania zabiegu medycyna cyfrowa pozwala na wstępną ocenę stanu zdrowia, zbudowanie relacji i zaufania. Następnie wspomagają proces leczenia przykładowo przy użyciu robotów czy też rozwiązań pozwalających na obejrzenie wnętrza naszego organizmu. Niezwykle ważne są także w trakcie monitoringu pooperacyjnego.

Na jaką kwotę szacuje Pani wartość rynku turystyki medycznej w Polsce i jaką ma Pani jej wizję za kilka lat?

Pojawiają się szacunki dotyczące wartości rynku turystyki medycznej, jednakże ta kwota nigdy nie odda skali korzyści. Przyjmując za GUS, że w 2018 roku turyści przyjeżdżający do Polski w celach zdrowotnych wydawali w Polsce średnio 2790 złotych oraz zakładając, że rocznie obsługujemy około 180 tys. pacjentów rocznie, wartość rynku można szacować na ponad 500 mln złotych. Niewątpliwie są to dane zaniżone. Pamiętajmy także, że przyjeżdżając do Polski w celach zdrowotnych zabieramy ze sobą naszą rodzinę, spędzamy tutaj czas wydatkując środki nie tylko na te wiązane z leczeniem. Ponadto w naszych czasach warto mieszkać w miejscach kojarzonych z dobrą organizacją opieki medycznej. Odnosząc się do pytania o wizję turystyki medycznej za kilka lat, to zależy to oczywiście od wielu czynników. Myślę, że w większym stopniu niż dotychczas będziemy implementować rozwiązania medycyny cyfrowej. Z pewnością popyt na usługi zdrowotne nie spadnie. Wskazują na to zarówno prognozy demograficzne, nasze wartości, jak również wyzwania systemów opieki zdrowotnej na całym świecie. Mam nadzieję, że Polska wykorzysta cały swój potencjał i umożliwiać będzie korzystanie z usług zdrowotnych pacjentom zagranicznym, co z kolei powinno się przełożyć się na polepszenie jakości życia mieszkańców Polski.
Serdecznie dziękuję za możliwość podzielenia się informacjami o turystyce medycznej, życzę zdrowia i zapraszam do Polski po jego solidną dawkę!