„Podtrzymywać zdolności odstraszania Rosji”

114
EPA-EFE/TOMASZ GZELL POLAND OUT

Kolejni amerykańscy żołnierze w Polsce to krok w dobrą stronę – powiedział były dowódca wojsk USA w Europie, emerytowany generał Ben Hodges. Wojskowy kilka lat temu nadzorował proces wysyłania pierwszych żołnierzy Stanów Zjednoczonych na wschodnią flankę, a dzisiaj jest ekspertem amerykańskiego instytutu CEPA.

Kilka dni temu uroczyście otwarto nowe dowództwo amerykańskich wojsk w Poznaniu. Na mocy podpisanej w czerwcu umowy między Polską a Stanami Zjednoczonymi Pentagon ma przysłać do Polski dodatkowych tysiąc żołnierzy.

Emerytowany generał Ben Hodges powiedział, że taki krok wzmocni bezpieczeństwo całego regionu. „Podczas ewentualnego konfliktu wszystko wymaga czasu. Dlatego jeśli już mamy wszystko na miejscu, to ma to sens z punktu widzenia militarnego. A po drugie – gdy Rosjanie to wszystko zobaczą, to będą wiedzieć, że to poważna sprawa. Innymi słowy, to poważnie zwiększy odstraszanie” – wyjaśnił generał Hodges.

Były amerykański dowódca dodał, że NATO powinno teraz przede wszystkim podtrzymywać zdolności odstraszania Rosji w regionie. Jego zdaniem, najważniejsze są nowoczesne poligony i centra treningowe dla żołnierzy. Po aneksji Krymu przez Rosję i wybuchu konfliktu na wschodzie Ukrainy, NATO wysłało do Polski i krajów bałtyckich dodatkowych żołnierzy. Sojusz zmienia też strukturę dowodzenia i poprawia wojskową infrastrukturę w Europie. Oprócz tego, na mocy dwustronnych umów, dodatkowych żołnierzy do Europy Środkowej przysłały też Stany Zjednoczone. Wkrótce w Polsce będzie stacjonować 5.5 tysiąca żołnierzy USA.