Polityczna burza w Waszyngtonie

179
EPA-EFE/MICHAEL REYNOLDS

W Stanach Zjednoczonych trwa polityczna burza po wszczęciu przez Izbę Reprezentantów procedury impeachmentu Donalda Trumpa. Demokraci w Kongresie zapowiedzieli, że wkrótce dojdzie do przesłuchania tzw. sygnalizatora, który ujawnił szczegóły rozmowy telefonicznej przywódcy USA z prezydentem Ukrainy. Prezydent Trump ostrzega osoby odpowiedzialne za przeciek przed konsekwencjami.

Stojący na czele komisji do spraw wywiadu Izby Reprezentantów Adam Schiff z partii demokratycznej powiedział, że jest w kontakcie z prawnikami sygnalizatora i że zostanie on przesłuchany. W tej chwili trwają pracę nad stworzeniem mechanizmu, który zapewni ukrycie jego tożsamości ponieważ zgodnie z prawem przysługuje mu zachowanie anonimowości. Wiadomo tylko, że jest on analitykiem CIA, który był przydzielony do pracy w Białym Domu. Tymczasem prezydent Trump domaga się poznania tożsamości sygnalisty. „Chcę spotkać się nie tylko z moim oskarżycielem, który posiadał informacje z drugiej i trzeciej ręki, ale również osobą, która nielegalnie przekazała mu informacje” – napisał prezydent USA na Twitterze.

Donald Trump zasugerował, że osoba ta go szpiegowała i że powinna ponieść „poważne konsekwencje”. Tylko wczoraj amerykański prezydent umieścił na Twitterze około 40 wpisów poświęconych sprawie impeachmentu. Badania opinii publicznej pokazują wzrost poparcia dla postawienia prezydentowi formalnych zarzutów. W sondażu telewizji CBS News 55% poparło impeachment a 46% było przeciw. Prawdopodobieństwo usunięcia z urzędu Donalda Trumpa jest jednak niewielkie ponieważ wymagałoby to poparcia 2/3 członków Senatu, gdzie większość mają Republikanie.