Polonia pamięta o ofiarach rzezi wołyńskiej

303
Uroczystości przed pomnikiem Katyń 1940 w Jersey City, NJ, zorganizowali: Narodowe Forum Kresowe USA, Stowarzyszenie Pamięć oraz Fundacja Kulturalna w Clark / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Pomnik Katyń 1940 w Jersey City, Amerykańska Częstochowa oraz Fundacja Kulturalna w Clark, to miejsca gdzie odbyły się uroczystości upamiętniające 77. rocznicę "krwawej niedzieli" oraz ofiary rzezi wołyńskiej. Uczczono także Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

Były odczyty, przemówienia i wspomnienia, złożono wiązanki kwiatów, zapalono znicze, odmówiono modlitwy, odśpiewano pieśni religijno-patriotyczne, a nawet hymn narodowy. W ten sposób Polonia – po raz pierwszy w oficjalny sposób – oddała cześć i honor rodakom bestialsko zamordowanym podczas rzezi wołyńskiej na Kresach i w Małopolsce Wschodniej.

Uroczystości, które miały miejsce w Jersey City, NJ, w Amerykańskiej Częstochowie w Doyleston, PA oraz w Clark, NJ, zostały zorganizowane wspólnie przez Narodowe Forum Kresowe USA, Stowarzyszenie Pamięć oraz Polską Fundację Kulturalną w Clark. Obchody odbyły się w weekend 11 i 12 lipca.

Mimo niesprzyjającej pogody w uroczystości upamiętniającej „krwawą niedzielę” przed pomnikiem Katyń 1949 w Jersey City, NJ, wzięło udział ok. 30 osób / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

EXCHANGE PLACE W JERSEY CITY
Uroczystość zorganizowana przed pomnikiem Katyń 1940 w Jersey City odbyła się w sobotę, 11 lipca, a więc dokładnie w 77. rocznicę „krwawej niedzieli” oraz w Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Wśród uczestników obecna była m.in. Jadwiga Kopala, tegoroczna Wielka Marszałek Parady Pułaskiego, Bogusława Huang, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Jersey City, a także Genowefa Łukaszewicz, która jako dziecko była świadkiem mordów na Wołyniu.

Po złożeniu wiązanki kwiatów i zapaleniu zniczy głos zabrał jeden z organizatorów uroczystości. Jerzy Szpak z Narodowego Forum Kresowe USA zwrócił uwagę na wymowę daty 11lipca, która mimo że związana jest z „krwawą niedzielą”, będącą kulminacyjnym punktem rzezi wołyńskiej, to także symbolizuje wszystkie ofiary ludobójstwa dokonanego na Polakach zamieszkujących Ukrainę.

„Jest to tragiczna data dla narodu polskiego – podkreślił działacz polonijny. – Za czasów komunistycznych nie wolno było o niej wspominać, a dzisiaj jest datą niechcianą. Pomimo że tyle tysięcy ludzi zostało wymordowanych, nasze władze dotychczas nie obchodzą tej rocznicy w sposób należyty” – stwierdził Jerzy Szpak dodając, że mimo braku najwyższych rangą polityków w wielu polskich miastach odbyły się uroczystości zorganizowane m.in. przez Narodowe Forum Kresowe. Odczytał również „Apel do rodaków” wystosowany przez Stanisława Srokowskiego, przewodniczącego tej organizacji. Prócz wiadomości historycznych związanych z czystkami etnicznymi dokonanym na Polakach przez UPA oraz OUN zawierał on również wezwanie do odpowiedniego upamiętniania ofiar tego ludobójstwa oraz przestrzegał przed odradzającym się na Ukrainie banderyzmem.

„Nie możemy pozwolić, by u naszego wschodniego sąsiada nadal rozkwitał kult największego zbrodniarza ukraińskiego ludobójstwa, Stepana Bandery, OUN, UPA i Dywizji SS Galizien” – oświadczył Jerzy Szpak odczytując list Stanisława Srokowskiego.

O pogromach Polaków na Kresach przez nacjonalistyczne organizacje opowiadała Genowefa Łukaszewicz, która przeżyła rzeź wołyńską w małym miasteczku Małyńsk, w powiecie kostopolskim. Jako naoczny świadek ludobójstwa przybliżyła zebranym kilka faktów, które utkwiły w jej pamięci.

„Pierwszy mord na Wołyniu był dokonany na naszych sąsiadach, którzy nazywali się Podhorodeccy. Ich syn bawił się z moim bratem na podwórku, usłyszał krzyk w ich domu i pobiegł do niego. Gdy wszedł do środka, jego rodzice, dwie siostry oraz służąca i służący byli już zamordowani” – wspominała pani Genowefa. On również on padł ofiarą ukraińskich bandziorów, „którzy siekierą odcięli mu pół głowy”. To nie była jedyna drastyczna scena przypomniana przez naocznego świadka rzezi wołyńskiej.

„Jego najmłodsza siostra była przybita sztyletem do ściany i tak jak obraz na niej zawisła” – opowiadała Genowefa Łukaszewicz i dodała, że kilka dni później nocą wymordowano kolejne dwie rodziny, a później rozpoczęły się systematyczne napady na Polaków. Na szczęście jej rodzice, widząc co się dzieje, uciekli z Małyńska.

Wśród uczestników obchodów związanych z „krwawą niedzielą”, które miały miejsce przed pomnikiem Katyń 1940 w Jersey City, NJ, była Genowefa Łukaszewicz (z lewej), będąca świadkiem rzezi wołyńskiej, oraz Jadwiga Kopala, tegoroczna Wielka Marszałek Parady Pułaskiego / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Krótkie przemówienie wygłosił także kolejny organizator uroczystości – Grzegorz Tymiński. Prezes Stowarzyszenia Pamięć zachęcał wszystkich, by nie zapominali o ofiarach rzezi wołyńskiej oraz systematycznie przypominali o tej zbrodni ludobójstwa.

„Pomódlmy się o spokój ich dusz, oraz aby kiedykolwiek ich groby zostały odkryte i upamiętnione” – podkreślał Grzegorz Tymiński. Wspomniał też o uczciwych Ukraińcach, którzy ratowali swoich polskich sąsiadów dając im schronienie lub pomagając w ucieczce.

Z kolei obecny na uroczystości dr Teofil Lachowicz ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce poruszył wątek dotyczący problemów związanych z lokalizacją w Polsce pomnika Rzeź Wołyńska, autorstwa Andrzeja Pityńskiego.

„Dwa lata temu wystąpiliśmy z otwartym apelem do społeczeństwa polskiego, do samorządów terytorialnych i spotkało się to z pozytywnym odzewem” – opowiadał Teofil Lachowicz. Jednak problemy pojawiły się w chwili podejmowania decyzji przez samorządowców poszczególnych miejscowości, w których planowano ten pomnik postawić. Wśród tych lokalizacji były m.in.: Rzeszów, Stalowa Wola, Jelenia Góra, Toruń, Komańcza i Kielce.

„Jak przyszło do głosowania na radzie danego samorządu terytorialnego, to zawsze ten projekt upadał. Zawsze była większość, która oponowała przeciwko temu. Argument był głównie taki, że pomnik jest zbyt drastyczny, oraz że godzi w uczucia Ukraińców” – wyjaśniał dr Lachowicz. Dodał, że niektórzy dopatrzyli się zbyt wymownych aluzji w poszczególnych elementach monumentu. W ten sposób widły, na które nabite jest małe dziecko – co oddaje prawdziwe sceny znane z rzezią wołyńską – skojarzyli z trójzębem znajdującym się w ukraińskim herbie. Na zakończenie uroczystości odmówiono modlitwę za bestialsko pomordowanych rodaków oraz odśpiewano polski hymn narodowy.

Uroczystości upamiętniające „krwawą niedzielę” odbyły się m.in. przed pomnikiem Mściciela (Husarza) stojącym na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie / Foto: ARCHIWUM GRZEGORZA TYMIŃSKIEGO/STOWARZYSZENIE PAMIĘĆ

AMERYKAŃSKA CZĘSTOCHOWA W DOYLESTON
W niedzielę, 12 lipca, uroczystości upamiętniające 77. rocznicę „krwawej niedzieli” odbyły się w Amerykańskiej Częstochowie. Pierwsza część miała miejsce przed pomnikiem Mściciela (Husarza), znajdującym się na tamtejszym cmentarzu. Obok prelekcji, złożenia kwiatów i zapalenia zniczy nie zabrakło także modlitwy w intencji niewinnych ofiar, którą poprowadził ojciec Jan Michalak.

Na początku ceremonii Jerzy Szpak z Narodowego Forum Kresowego USA – podobnie jak dzień wcześniej w Jersey City – odczytał „Apel do rodaków” wystosowany przez Stanisława Srokowskiego.

W Amerykańskiej Częstochowie jeden z organizatorów, Jerzy Szpak (pierwszy z prawej) z Narodowego Forum Kresowego USA, odczytał „Apel do rodaków” wystosowany przez Stanisława Srokowskiego / Foto: GRZEGORZ TYMIŃSKI/STOWARZYSZENIE PAMIĘĆ

„Udowodnijmy, że w tym dniu najważniejsza jest pamięć o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa. Chrońmy ją jako wartość najwyższą, bez której nie będziemy w stanie rozumieć, kim jesteśmy” – wzywał polonijny działacz i zachęcał wszystkich do zapalenia świec i wystawienia ich o godz. 9 wieczorem w oknach swoich domów.

Z kolei Grzegorz Tymiński ze Stowarzyszenia Pamięć podczas swojego wystąpienia podkreślił, że zarówno sobotnia uroczystość w Jersey City, jak i ta w Amerykańskiej Częstochowie mają miejsce przy pomnikach autorstwa Andrzeja Pityńskiego. Nawiązał w ten sposób do problemów dotyczących umiejscowienia w Polsce jego najnowszego dzieła – pomnika poświęconego ofiarom rzezi wołyńskiej. Wyraził też nadzieję, że do chwili obchodów okrągłej, 80. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu monument upamiętniający jego ofiary znajdzie godne miejsce. Szef Stowarzyszenia Pamięć przypomniał również historię rzezi wołyńskiej oraz „krwawej niedzieli”.

„To była zorganizowana akcja, która miała błogosławieństwo Cerkwi ukraińskiej. Ci ludzie, którzy napadali na polskie kościoły, wymordowali także kapłanów. Tego dnia wspominamy wszystkich Polaków, którzy zginęli niewinnie” – mówił Grzegorz Tymiński. Dodał, że do tej pory nie wiadomo, gdzie pochowano wiele ofiar ukraińskich nacjonalistów.

„Spotykamy się dzisiaj, aby oddać cześć tym osobom, które nie mają grobów. W większości te wioski, gdzie dokonywano tych zbrodni, zostały doszczętnie spalone, ludzi zakopywano tam, gdzie ich znaleziono. W wielu przypadkach robiono wspólne mogiły, po których dzisiaj nie ma śladu – wyjaśniał szef Stowarzyszenia Pamięć. – Dlatego po raz pierwszy w tym roku organizujemy te uroczystości, aby upamiętnić i przypomnieć oraz przekazać młodym pokoleniom prawdę o tej zbrodni” – podkreślał Grzegorz Tymiński.

Podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP, które odbyły się w Amerykańskiej Częstochowie, przemawiali Jerzy Szpak (pierwszy z lewej) z Narodowego Forum Kresowego USA oraz Grzegorz Tymiński (drugi z lewej) ze Stowarzyszenia Pamięć / Foto: ARCHIWUM GRZEGORZA TYMIŃSKIEGO/STOWARZYSZENIE PAMIĘĆ

O tragicznych wydarzeniach sprzed 77 lat mówił również o. Jan Michalak. Opowiadał o bestialskich mordach, które miały miejsce w świątyniach na bezbronnych wiernych i kapłanach, a także w polskich domach na niewinnych małych dzieciach, które były „nabijane na sztachety płotów”. Banderowcy zabijali również bezbronne kobiety, młodzież, i ludzi w podeszłym wieku, w dodatku najczęściej nocą, gdy wszyscy spali.

„Ci ludzie nie mieli grobów, na ich wspólnych mogiłach nie było krzyża, nie miał nawet kto zapalić znicza i odmówić modlitwy” – podkreślał o. Michalak. Paulin zwrócił uwagę, że wśród Ukraińców byli i tacy, którzy pomagali Polakom. Przy tej okazji opowiedział historię o kapłanie, który został ocalony dzięki takiej osobie. Zakonnik, wraz z uczestnikami uroczystości, odmówił również modlitwę, „za tych, którzy w sposób tragiczny ginęli za wiarę, wolności i miłość do naszej ojczyzny”. Wszyscy odśpiewali także pieśń „Boże coś Polskę”.

Po zakończeniu uroczystości przy pomniku Mściciela (Husarza) w częstochowskim sanktuarium została odprawiona msza św. w intencji ofiar rzezi wołyńskiej. Podczas okolicznościowego nabożeństwa o. Bartłomiej Marciniak, wraz z wiernymi, także modlił się, oraz oddawał hołd i cześć niewinnie pomordowanym rodakom z Kresów i Małopolski Wschodniej.

„Jesteśmy świadomi, że tylko prawda może nas wyzwolić. Prawda, która niczego nie upiększa i nie pomija, która niczego nie przemilcza, ale prowadzi do przebaczenia i darowania winy” – podkreślał kapłan.

Przed budynkiem Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ, stanął duży baner ze zdjęciem pomnika Andrzeja Pityńskiego Rzeź Wołyńska / Foto: TOMASZ SZYBOWSKI/POLSKA FUNDACJA KULTURALNA W CLARK

POLSKA FUNDACJA KULTURALNA W CLARK
Również w niedzielę, 12 lipca, równolegle do obchodów w Amerykańskiej Częstochowie, odbyło się upamiętnienie ofiar „krwawej niedzieli” w Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark. W związku z obostrzeniami i ograniczeniami dotyczącymi ciągle panującej pandemii koronawirusa przed jej siedzibą zorganizowano wystawę pokazującą ludobójstwo dokonane na Polakach przez nacjonalistyczne bandy ukraińskie. Poza tym przed dużym banerem przedstawiającym pomnik Rzeź Wołyńska Andrzeja Pityńskiego złożono kwiaty oraz zapalono znicze.

Podczas uroczystości upamiętniającej ofiary rzezi wołyńskiej pod banerem stojącym przed siedzibą Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark złożono kwiaty oraz zapalono znicze / Foto: TOMASZ SZYBOWSKI/POLSKA FUNDACJA KULTURALNA W CLARK