Polonia pod skrzydłami rządu

88
FOTO: PREMIER.GOV.PL

Zgodnie z naszymi nieoficjalnymi informacjami, które przekazywaliśmy niedawno na łamach naszego tygodnika, rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się przenieść pieniądze na opiekę nad Polonią z Senatu do dwóch ministerstw i kancelarii premiera. O powodach tej decyzji mówi “Nowemu Dziennikowi” wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Przejęcie Senatu z rąk rządzącej partii było dla opozycji jedyną i najważniejszą zdobyczą po listopadowych wyborach parlamentarnych w Polsce. Prócz uzyskania fotela marszałka Senatu – notabene trzeciej osoby w państwie – przez polityka Platformy Obywatelskiej, wraz z przejęciem kontroli nad izbą wyższą opozycja przejęła także kontrolę nad budżetem związanym z opieką nad Polonią i Polakami za granicą. Budżet ten w ostatnich latach urósł o ponad 100 proc,. a kwota 100 milionów złotych, choć wciąż niewystarczająca dla zaspokojenia wszelkich potrzeb Polonii, była na tyle istotna, by zawalczyć o kontrolę nad nią. Stąd pomysł na przeniesienie środków z Senatu do rządu. Podobny manewr zastosowała Platforma Obywatelska w 2012 roku, choć wtedy w Senacie miała większość, jednak zdecydowała się przenieść środki do MSZ pod wodzą Radosława Sikorskiego. Tym razem PiS bez większości w Senacie chce wciąż mieć kontrolę nad wydawanymi środkami i przeniósł pieniądze do ministerstw i kancelarii premiera.

SYNERGIA CZY POLITYKA?
O powodach decyzji mówił w Sejmie autor poprawki budżetowej, poseł Marcin Porzucek z Prawa i Sprawiedliwości. Uznał, że proponowane przeniesienie środków na Polonię z budżetu Kancelarii Senatu między innymi do budżetu kancelarii premiera i MSZ ma służyć usprawnieniu ich działań na rzecz Polaków mieszkających za granicą. Poseł Porzucek tłumaczył, że zamysłem zmiany jest, by w 2020 roku opieką nad Polonią zajmowało się kilka podmiotów – przede wszystkim Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (kancelaria premiera), ale też Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej. Stąd też zaproponowana przez posła poprawka do projektu tegorocznego budżetu. Przenosi ona ponad 100 milionów złotych z budżetu Kancelarii Senatu przede wszystkim do KPRM-u. Tam miałoby trafić blisko 60 mln zł. Pozostała kwota trafiłaby do MSZ – 20 tys. zł i po 10 oraz kilka milionów do pozostałych resortów. Członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych i Komisji Łączności z Polakami za Granicą przekonuje, że zmiana wzmocni działania tych podmiotów. Poseł spodziewa się, że pojawi się „pewien efekt synergii” pomiędzy działaniami resortów, z których każdy pracuje we właściwym dla siebie obszarze, gdyż – jak przypomniał – organizacje polonijne mają różne kierunki działań: jedne zajmują się kulturą i dziedzictwem narodowym, niektóre edukacją, jeszcze inne wsparciem mediów polonijnych. Marcin Porzucek ocenił, że proponowana zmiana budżetowa dotycząca środków na wsparcie Polonii „to dobry kierunek”. Poseł zwrócił uwagę, że budżet na ten cel podwoił się od 2015 r., kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejęło stery władzy. Budżet polonijny wynosił wówczas nieco ponad 50 mln zł, dziś jest to ponad 100 mln. Odnosząc się do tej kwoty, Marcin Porzucek mówił, że w jego przekonaniu „to jest najważniejsze, jeśli chodzi o opiekę, współpracę ze stowarzyszeniami polonijnymi na całym świecie”.
W sprawie przeniesienia środków na Polonię wypowiedział się także minister Jan Dziedziczak – pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą. “Robimy to po to, żeby Polonia nie była przedmiotem gier politycznych, tylko żeby mogła w sposób skoordynowany wspólnie z państwem polskim działać na rzecz Polski, żeby była ważnym partnerem. Po to wzrosły za naszych rządów tak bardzo wydatki na Polonię. Przypomnę, że z pięćdziesięciu kilku milionów do 130, a więc 110 w Senacie i prawie 20 mln przez MSZ, przez działania konsularne” – powiedział Dziedziczak.
Poprawka do budżetu wprowadzająca zmianę została ostatecznie przyjęta na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Teraz ruch ma Senat. Odrzucenie poprawki już zapowiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki, który odniósł się do sprawy na jednej z konferencji prasowych. „Mam nadzieję, że stanie się tak nie tylko głosami rządzącej demokratycznie większości, ale również opozycyjnych senatorów Prawa i Sprawiedliwości. Bo inaczej należałoby to traktować jako wotum nieufności do mojego poprzednika Stanisława Karczewskiego i do całego Senatu, że źle wydawaliśmy te pieniądze – podczas gdy tak naprawdę tak nie było” – stwierdził marszałek Senatu.

WICEMARSZAŁEK KARCZEWSKI USPOKAJA
Zapytaliśmy byłego marszałka Senatu, a obecnie wicemarszałka Stanisława Karczewskiego, dlaczego rząd Prawa i Sprawiedliwości przeniósł pieniądze z Senatu do ministerstw. “Senat od kilku miesięcy stał się areną bardzo ostrej walki politycznej – właściwie można powiedzieć, że wojny politycznej – stwierdził nasz rozmówca. – Opozycja, która stworzyła większość w Senacie, jest niezwykle agresywna. Prowadzi niezgodną z polityką rządu Prawa i Sprawiedliwości swoją wewnętrzną politykę. To polityka ciągłej krytyki i ataku. W takiej atmosferze racjonalne wsparcie Polonii i racjonalne dysponowanie środkami na Polonię nie miałoby sensu. W związku z tym politycy Prawa i Sprawiedliwości, a konkretnie posłowie, znając tę sytuację w Senacie, wnieśli poprawkę, która przenosi środki na Polonię do ministerstw – kultury i dziedzictwa narodowego oraz edukacji narodowej, a także do kancelarii premiera. To będą środki, które zostaną lepiej wydane i skoordynowane. Ich wydatkowanie będzie bardzo głęboko przemyślane, zgodnie z założeniami polityki zagranicznej, którą reprezentuje i kreuje rząd” – tłumaczy Stanisław Karczewski. Uspokaja też nasze obawy, czy na tych zmianach nie ucierpi Polonia. “Absolutnie nie – twierdzi. – Polonia tylko i wyłącznie skorzysta, dlatego że te środki będą dzielone w sposób odpowiedzialny”. Wicemarszałek Karczewski nie wie jeszcze, jak będą wyglądały procedury zgłaszania wniosków. “Na pewno zostaną wykorzystane dobre doświadczenia z Senatu i środki będą trafiały i szybko i sprawnie do beneficjentów” – zapowiada.
Stanisław Karczewski, zapytany, czy dużą rolę w dzieleniu środków będzie miał pełnomocnik premiera ds. Polonii Jan Dziedziczak, odpowiada: “Tak, na pewno będzie miał dużą rolę. Zapewniam także, że ja, jak i inni senatorowie będziemy z panem ministrem Janem Dziedziczakiem bardzo ściśle współpracować, wykorzystując nasze bardzo dobre doświadczenia ze współpracy z poprzedniej kadencji”.
Czy po ewentualnym powrocie do władzy w Senacie przez PiS środki na Polonię wrócą do izby wyższej polskiego parlamentu? “Będziemy się nad tym poważnie zastanawiać – twierdzi wicemarszałek. – W tej chwili nie jestem w stanie złożyć deklaracji, czy środki wrócą po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość kolejnych wyborach do Sejmu i Senatu. W tej kadencji byłoby wielce nierozsądne, gdyby po ewentualnym odzyskaniu większości przenosić środki z powrotem”.