Polonijni myśliwi uczcili święto swojego patrona

1027
Pamiątkowe zdjęcie myśliwych z Saint Hubert Hunting and Fishing Club na Maspeth i greenpoinckiego Centennial Gun & Bow Club wraz z ks. Andrzejem Salwowskim / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Okolicznościową mszą świętą odprawioną w kościele św. Krzyża na Maspeth uczczono tegoroczne wspomnienie św. Huberta. Uroczystość poświęconą patronowi myśliwych i łowczych zorganizował działający przy tej parafii Saint Hubert Hunting and Fishing Club. Gościnnie wzięli w niej udział członkowie działającego na Greenpoincie Centennial Gun & Bow Club.

Msza hubertowska została odprawiona w niedzielę, 7 listopada, przez ks. Andrzeja Salwowskiego, administratora parafii św. Krzyża, któremu towarzyszył wikariusz ks. Daniel Rajski. Uczestniczyli w niej myśliwi z obu polonijnych klubów działających w Nowym Jorku, a także liczni wierni, którzy przybyli na tę uroczystość. Były poczty sztandarowe a także odpowiednio udekorowany ołtarz, wokół którego znajdowały się trofea łowieckie.

Podczas nabożeństwa okolicznościowe kazanie wygłosił główny celebrans sprawujący mszę św. Przywołał podczas niego postać św. Huberta, patrona myśliwych. Opowiedział o powodach, dla których zainteresował się on łowiectwem, a także o jego kulcie, który przetrwał wiele wieków i jest mu oddawany do dnia dzisiejszego.

Mszę hubertowską odprawiał ks. Andrzej Salwowski (z lewej), administrator parafii św. Krzyża, a towarzyszył mu wikariusz ks. Daniel Rajski / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Po śmierci żony oddał się pasji myśliwskiej, aby w pewnym sensie zapomnieć o bólu i doświadczeniu po stracie bliskiej osoby” – wyjaśniał ks. Andrzej Salwowski wspominając jednocześnie jeden z bardzo znaczących faktów, jaki św. Hubert doświadczył w lesie.

“Kiedy w Wielki Piątek udał się na łowy, w pościgu za zwierzyną, zobaczył w rogach jelenia znak krzyża oraz usłyszał głos skierowany do niego aby ocalił mu życie” – kontynuował swoją opowieść duchowny. Podkreślił, że dzięki temu zdarzeniu nastąpiła u niego wewnętrzna przemiana związana z pragnieniem bycia wsparciem dla potrzebujących i troską o drugiego człowieka, a także o środowisko, w którym funkcjonował, i za które był odpowiedzialny.

“Dlatego dzisiaj przywołujemy św. Huberta jako patrona myśliwych, łowców i służb leśnych” – stwierdził ks. Andrzej Salwowski. Dodał również, że w czasie gdy zaczęto go uznawać za przewodnika duchowego wspomnianych profesji panowała plaga wścieklizny i wiele zwierząt zarażonych tą chorobą atakowało ludzi…

Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. Andrzej Salwowski, administrator parafii św. Krzyża / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Myśliwi mieli wtedy szczególną misję, aby chronić i troszczyć się o bezpieczeństwo swoich bliskich poprzez odstrzał niebezpiecznych zwierząt” – podkreślił kapłan. Zwrócił także uwagę, że to przesłanie jest nadal aktualne. Przywołał także przykład dokarmiania leśnej zwierzyny w okresie zimowym, co – zwłaszcza w Polsce – jest bardzo często praktykowane przez myśliwych i leśników.

“Odstrzał jest ostatnią fazą troski o środowisko, aby zachować równowagę w przyrodzie. Myślę, że w sercu każdego z obecnych tutaj myślowych jest ta troska i przekaz św. Huberta dotyczący troszczenia się o środowisko oraz o swoje serce, aby z niego wypływały dobre czyny” – powiedział na zakończenie kazania ks. Andrzej Salwowski.

Podczas okolicznościowej mszy św. został także wręczony Krzyż św. Huberta. Otrzymał go Leszek Kowalski, jeden z byłych prezesów i zarazem współzałożyciel Saint Hubert Hunting and Fishing Club. Odznaczenie wręczył mu prezes koła łowieckiego Zenon Ciszewski, a przyznał za “podtrzymywanie kultury i wieloletniej tradycji” Polski Związek Łowiecki. Order ten miał otrzymać już w 2019 roku, ale obostrzenia pandemiczne uniemożliwiły przeprowadzenie odpowiedniej ceremonii. Dlatego też tegoroczne uroczystości hubertowskie były idealną okazją do wręczenia tego zaszczytnego medalu.

Krzyż św. Huberta wręczył Leszkowi Kowalskiemu (z prawej) prezes koła łowieckiego Saint Hubert Hunting and Fishing Club Zenon Ciszewski / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Leszek Kowalski podziękował Kapitule Orderu św. Huberta, za to wyjątkowe wyróżnienie oraz przekazał słowa wdzięczności kolegom klubowym z Maspeth oraz z zaprzyjaźnionego z nimi greenpoinckiego Centennial Gun & Bow Club, a także swojej rodzinie za wyrozumiałość i wsparcie.

“Jestem bardzo dumny i zadowolony z tego odznaczenia. Cieszę się bardzo, że koledzy z obu klubów myśliwskich licznie przyszli na dzisiejszą uroczystość i ceremonię wręczenia mi tego orderu” – podkreślił Leszek Kowalski w rozmowie z “Nowym Dziennikiem”.

Polski Związek Łowiecki uhonorował Leszka Kowalskiego, byłego prezesa i zarazem współzałożyciela Saint Hubert Hunting and Fishing Club na Maspeth, krzyżem św. Huberta za “podtrzymywanie kultury i wieloletniej tradycji” / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Po mszy św. wszyscy myśliwi spotkali się w auli św. Jana Pawła II znajdującej się obok kościoła. Tam odbył się skromny poczęstunek. Były pyszne wypieki i wędliny z dziczyzny. Był to dla zebranych czas na różne rozmowy, a także planowanie przyszłych wyjazdów na polowania.

Uroczystość hubertowska była dla nich jednocześnie początkiem nowego sezonu łowieckiego oraz powrotu po dłuższej przerwie na łono natury i do leśnych kniei.

“Podczas pandemii nie mogliśmy w pełni działać, ale już teraz jesteśmy bardzo aktywni. Jednym z ważnych elementów naszej działalności jest msza hubertowska, która dzisiaj została odprawiona z racji przypadającego 3 listopada wspomnienia naszego patrona św. Huberta” – wyjaśniał Zenon Ciszewski, który od dwóch lat pełni w Saint Hubert Hunting and Fishing Club funkcję prezesa. Przy okazji życzył członkom tego klubu udanych łowów w rozpoczętym niedawno sezonie “na łuk” oraz rozpoczynającym się pod koniec listopada sezonie “na broń ostrą”.

Saint Hubert Hunting and Fishing Club działa od 2010 roku przy parafii św. Krzyża na Maspeth. Obecnie jest w nim zrzeszonych 21 myśliwych oraz trzech stażystów.

Myśliwi z Saint Hubert Hunting and Fishing Club na Maspeth (pierwszy szereg) oraz działającego na Greenpoincie Centennial Gun & Bow Club wystawili swoje poczty sztandarowe / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK