Pomnik Katyń 1940 ma już trzy dekady

387
Odsłonięcie pomnika Katyń 1940 na Exchange Place w Jersey City miało miejsce 19 maja 1991 roku / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI

Najbardziej znane dzieło mistrza Andrzeja Pityńskiego znajdujące się na Exchange Place w Jersey City, NJ, niedawno obchodziło 30-lecie istnienia. 19 maja minęły trzy dekady, odkąd pomnik Katyń 1940 stanął nad rzeką Hudson i przypomina wszystkim o sowieckiej eksterminacji prawie 22 tys. polskich żołnierzy i obywateli.

Monument mający około 12 metrów wysokości składa się z granitowego cokołu ważącego 120 ton oraz odlanej z brązu postaci zakneblowanego polskiego oficera z rękami związanymi z tyłu oraz z wbitym w plecy bagnetem. Sama rzeźba żołnierza waży 6 ton. Natomiast cokół wmurowany jest w około trzymetrowy betonowy fundament. Na jego przedniej części znajduje się napis Katyń 1940, jest także wmurowana w 2004 roku płaskorzeźba upamiętniająca atak terrorystyczny z 11 września 2011 roku na World Trade Center. Z kolei na wschodniej części cokołu umieszczona jest płaskorzeźba upamiętniająca Polaków zesłanych na Syberię w 1939 roku. Po bokach znajdują się także tablice informujące o zbrodni katyńskiej oraz o fundatorach pomnika.

W uroczystym odsłonięciu pomnika Katyń 1940 uczestniczyło wielu weteranów wojennych / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI

Monument skrywa jeszcze w sobie jeden ważny element – są to prochy z grobów katyńskich, o których głośno zrobiło się podczas obrony pomnika w 2018 r. kiedy to burmistrz Jersey City Steven Fulop próbował przesunąć, a początkowo nawet usunąć go, z Exchange Place. Dla obrońców skupionych wokół mec. Sławomira Platty i Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych był to argument przemawiający za absolutnym zakazem „ruszania” monumentu. Z kolei osoby wyrażające zgodę na jego przesunięcie na York Street, marginalizowały ten fakt, a nawet twierdziły, że jest on nieprawdziwy lub wręcz wyssany z palca. O tych prochach, oraz o historii powstania pomnika Katyń 1940, bardzo szczegółowo opowiedział jego twórca – mistrz Andrzej Pityński podczas długiego wywiadu-rzeki, jaki miałem okazję przeprowadzić z artystą kilka miesięcy przed jego śmiercią.

Twórca pomnika Katyń 1940 mistrz Andrzej Pityński (w środku) wraz z konsulem generalnym RP w Nowym Jorku Jerzym Surdykowskim (trzeci z lewej) i jego żoną oraz weteranami wojennymi / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI

ZBIÓRKA FUNDUSZY
Z opowieści twórcy monumentu upamiętniającego prawie 22 tys. polskich żołnierzy i obywateli zamordowanych wiosną 1940 roku przez Sowietów wynika, że kontrowersje wokół niego pojawiły się jeszcze przed jego powstaniem. Związane były m.in. ze zbiórką pieniędzy potrzebnych na postawienie memoriału.

„Historia tego pomnika była bardzo burzliwa. Gdy przyjechałem do Ameryki, to wtedy były dwa Komitety Budowy Pomnika Katyńskiego. Jeden był prowadzony w Nowym Jorku przez Bałabana, a drugi był właśnie w Jersey City, a na jego czele stał pan Krzysztof Nowak” – wspominał podczas naszej rozmowy mistrz Andrzej Pityński.

W komitecie tym funkcję wiceprzewodniczącego pełnił Stanisław Paszul, a skarbnikiem był Lucjan Rutkowski. Zasiadali w nim także m.in.: Józef Płoński, Marian Morawski, Ryszard Winiowski, Władysław Sosulski, Bruno Mark Nadolczak, Ludwik Kropa, Stanisław Wolff, Zofia Rutkowska, oraz ks. Rudolf Zubik i ks. Stansław Oleksy pełniący funkcję kapelana.

„Miałem szczęście dlatego, że wtedy w odpowiednim czasie spotkałem odpowiednich ludzi, którzy zwrócili się do mnie z prośbą żeby ten pomnik zrealizować” – opowiadał artysta. Andrzej Pityński podkreślał, że byli to ludzie, którzy przeszli gehennę zsyłki na Sybir lub szlak bojowy podczas drugiej wojny światowej i niejednokrotnie byli ranni.

Te wspomnienia i doświadczenia sprawiły, że wszyscy bardzo emocjonalnie i osobiście podchodzili do budowy pomnika upamiętniającego zbrodnię katyńską. Szybko się okazało – jak stwierdził rzeźbiarz – że jeden z komitetów powstał by wykorzystać okazję do szybkiego zarobienia pieniędzy niekoniecznie przeznaczonych na deklarowany cel.

Twórca monumentu mistrz Andrzej Pityński (w środku) wraz z członkami Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego: wiceprzewodniczącym Stanisławem Paszulem (z prawej) i skarbnikiem Lucjanem Rutkowskim / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI

„Komitet katyński, który prowadził Bałaban to była fucha. On współpracował z UB-ecją i wydawał jakieś pisemko ‚Głos’, które rozpracowywało Polonię. On zebrał kilka tysięcy dolarów i w pewnym momencie się wycofał” – wyjaśniał twórca pomnika. Oczywiście pieniądze te zniknęły wraz z tym pseudokomitetem.

Właściwym i prawdziwym okazał się Komitet Budowy Pomnika Katyńskiego (późniejszy Komitet Pamięci Zbrodni Katyńskiej) na czele, którego stał Krzysztof Nowak. Jego przedstawiciele, wśród których był Stanisław Paszul zaproponowali Andrzejowi Pityńskiemu stworzenie monumentu upamiętniającego ofiary zbrodni katyńskiej. Miało to miejsce przy okazji odsłonięcia jego innego dzieła – pomnika Marii Skłodowskiej-Curie przed biblioteką publiczną w Bayonne w 1987 roku.

„Byłem już wtedy dosyć znany w środowisku polonijnym, a poza tym oni wiedzieli o mojej przeszłości i zwrócili się do mnie osobiście z prośbą o zaprojektowanie pomnika katyńskiego dla Jersey City” – wspominał rzeźbiarz dodając, że w tym czasie komitet miał już miejsce na postawienie monumentu, które zaproponował im burmistrz tego miasta Anthony Cucci. Potrzebowali jednak jak najszybciej przedstawić projekt pomnika, by Rada Miasta Jersey City mogła go zaopiniować. Oczywiście z przyjemnością podjął się tego zadania, a nawet na własny koszt odlał jego makietę w brązie.

Podczas odsłonięcia pomnika przemawiał m.in. jeden z Cichociemnych, płk. Bruno Mark Nadolczak, będący zarazem członkiem Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI

IDEA MONUMENTU
„Dla mnie to jak ten pomnik miał wyglądać, to była sprawa oczywista – młody polski oficer II RP związany, zakneblowany i przebity od tyłu sowieckim bagnetem. Dla mnie to był właśnie symbol zbrodni katyńskiej, mający nawet głębszą wymowę” – wyjaśniał artysta. Andrzej Pityński dodał, że była to także alegoria podania sobie rąk przez dwóch zbrodniarzy – Hitlera i Stalina, czyli nawiązanie do paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku, a także „sprzedania narodu polskiego Stalinowi przez Roosevelta i Churchilla w Jałcie”.

Zdaniem twórcy monumentu jest on także symbolem „wbicia noża w polskie plecy” przez Rosję co miało miejsce 17 września 1939 roku, przez Litwę podczas mordu w Ponarach, przez Ukraińców z UPA podczas rzezi na Wołyniu, a nawet przez Słowację podczas ataku Armii Polowej „Bernolak” pod dowództwem gen. Ferdinanda Catlosa w 1939 roku.

„Przebity bagnetem polski młody oficer jest symbolem nie tylko Katynia, ponieważ nie wiemy dokładnie ile tych Katyniów było. Dopiero teraz doszukujemy się prawdy o narodzie polskim, który był notorycznie mordowany” – podkreślał Andrzej Pityński podczas naszej rozmowy.

Makieta pierwszego projektu pomnika katyńskiego wykonanego przez mistrza Andrzeja Pityńskiego / Foto: ARCHIWUM ANDRZEJA PITYŃSKIEGO

MAKIETA RZEŹBY
Pierwotny projekt pomnika katyńskiego w Jersey City był nieco inny od obecnego wyglądu monumentu, chociaż żołnierz z wbitym w plecy bagnetem pozostał niezmieniony.

„Moja makieta na początku była w formie wysokiego krzyża o wysokości 50 stóp,  wykonanego z czarnego granitu. Przed krzyżem stał właśnie ten oficer przebity sowieckim bagnetem, a z drugiej strony była pełna rzeźba, która symbolizowała Sybir” – wyjaśniał mistrz Pityński.

Okazało się jednak, że Rada Miasta stwierdziła, że główny element tego projektu, czyli wysoki krzyż może stanowić zagrożenie (w przypadku zerwania się któregoś z ramion) dla samochodów przejeżdżających obok monumentu. Warto zwrócić uwagę, że początkowo pomnik miał stanąć ma skrzyżowaniu Montgomery Street i Washinhton Street, dwóch bardzo ruchliwych dróg. Poproszono więc jego twórcę o pewną modyfikację tego pomysłu. W ten sposób powstał projekt monumentu, który stoi na Exchange Place od 19 maja 1991 roku. Zmianę jego lokalizacji o dwie przecznice bliżej rzeki Hudson zaproponował władzom miejskim Andrzej Pityński.

„Po spotkaniu się z inżynierami i architektami, którzy oczywiście musieli sprawdzić mapę i stan techniczny tego terenu uzgodniliśmy, że właśnie tam stanie pomnik” – wspominał rzeźbiarz. Makieta, którą wówczas wykonał została podarowana burmistrzowi Anthony’emu Cucciemu i znalazła się w jego biurze. Była tam do 16 maja 2018 roku, kiedy to obecny włodarz Jersey City Steven Fulop przekazał ją prezydentowi Andrzejowi Dudzie podczas jego wizyty przy pomniku Katyń 1940.

Dla wielu osób był to dowód, że burmistrz, który zamierzał usunąć ten monument z Exchange Place chciał także pozbyć się wszelkich elementów przypominających rzeźbę będącą solą w jego oku. Innego zdania był mistrz Pityński. Okazało się, że to przekazanie makiety odbyło się za jego wiedzą i przyzwoleniem, bowiem wcześniej pracownik biura Stevena Fulopa skontaktował się z artystą i zapytał go o zgodę.

„Ja się z tego bardzo cieszę ponieważ teraz makieta jest w Warszawie w Pałacu Prezydenckim, a jak Andrzej Duda przestanie być prezydentem to pewnie przekaże ją do jakiegoś muzeum” – podkreślał artysta. Zarówno projekt jak i sama rzeźba została stworzona i odlana w Johnson Atelier w Merceville, NJ, gdzie pracował mistrz Andrzej Pityński.

Jako model podczas projektowania rzeźby Andrzejowi Pityńskiemu służył student Stefan Łazowski / Foto: ARCHIWUM ANDRZEJA PITYŃSKIEGO

Postać żołnierza będącego głównym elementem pomnika jest wzorowana na konkretnej osobie, którą był Stefan Łazowski.

„Gdy modelowałem rzeźbę katyńską i oficera polskiego, oczywiście posługiwałem się modelem. Pozował mi student, który był na drugim roku studiów i przyjechał do mnie ubrany w mundur. Ustawiłem go w pozycji takiej jakiej chciałem i używałem jego proporcji i wizerunku do rozwijania tej kompozycji rzeźbiarskiej” – opowiadał artysta. Dodał, że w jego dziele nie ma nic wyssanego z palca, oraz że każdy element odpowiada rzeczywistości, chociaż zdecydowanie powiększonej na zasadzie hiperrealizmu monumentalnego. Jest mundur, są wojskowe guziki, pas i odznaczenia.

„Na piersiach oficera znajduje się order Virtuti Militari, Krzyż Walecznych i medal Wojska Polskiego” – wyliczał twórca rzeźby. Andrzej Pityński wyjaśnił, że na piersi żołnierza jest zarysowana mapa Polski, rzeka Wisła oraz symboliczne miasta m.in. Warszawa.

„Ten bagnet jakby wychodzi na wysokości miasta Lwów” – podkreślał artysta, dla którego zawsze było to polskie miejsce. Tak więc widać, że żaden element, który znalazł się w projekcie pomnika, czy też zdobi jego cokół, nie jest przypadkowy, a wręcz przeciwnie ma bardzo wymowne znaczenie.

Rzeźba polskiego oficera przebitego bagnetem została odlana w Johnson Atelier w Merceville, NJ, a później zamontowana na cokole znajdującym się na Exchange Place / Foto: CZESŁAW CZAPLIŃSKI

ODSŁONIĘCIE
Pomnik Katyń 1940 oficjalne został odsłonięty 19 maja 1991 roku, jednak wcześniej miały miejsce dwa inne znaczące i podobne wydarzenia.

„Pierwsze było odsłonięcie fundamentu, który był najważniejszy, bo jak go zrealizowaliśmy to wtedy zaczęły przychodzić pieniądze na pomnik. Oczywiście powiedzieliśmy władzom miasta, że pieniądze mamy w stu procentach. Jednak dopiero gdy fundament został zrealizowany i poświęcony to wtedy Polonia naprawdę zaczęła nas wspierać finansowo” – zdradził Andrzej Pityński.

Później odsłonięto cokół z granitu, na którym znajduje się odlany z brązu wojskowy orzeł w koronie. Właśnie za tą płaskorzeźbą znajduje się urna z prochami pochodzącymi z grobów katyńskich, które przywiózł Stanisław Paszul, wiceprezes Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego i zarazem porucznik AK zesłany na Syberię, gdzie przebywał do 1956 roku.

„On był w Katyniu i wygrzebał te prochy, i po prostu przemycił je z Rosji przez Polskę do Ameryki. Przywiózł je w jakiejś plastikowej torbie. Myśmy wtedy zrobili urnę, a ja zaprojektowałem w cokole wnękę na tę urnę i tam te prochy zostały złożone” – podkreślił rzeźbiarz. Artysta również bardzo szczegółowo je opisał.

„Ja je widziałem. Były to kostki koloru żółtego, nie większe aniżeli pół cala, może cal. Widać było nawet szczątki mundurów. Tak więc to były oryginalne prochy z grobów katyńskich” – stwierdził Andrzej Pityński.

Na cokole za płaskorzeźbą wojskowego orła w koronie znajduje się urna z prochami pochodzącymi z grobów katyńskich, które przywiózł Stanisław Paszul / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Trzecie i zarazem główne odsłonięcie miało miejsce 19 maja 1991 roku po zamontowaniu na cokole odlanej z brązu rzeźby polskiego oficera przebitego sowieckim bagnetem. Przyciągnęło ono bardzo liczną Polonię oraz przedstawicieli wielu polonijnych organizacji i instytucji. Nie mogło zabraknąć fundatorów, a także weteranów wojennych i sybiraków.

Uroczystość była bardzo ważnym i znaczącym wówczas wydarzeniem, tym bardziej, że pomnik Katyń 1940 w Jersey City był pierwszym w Stanach Zjednoczonych memoriałem upamiętniającym zbrodnię katyńską. Później były jeszcze dwie dodatkowe uroczystości związane z odsłonięciem płaskorzeźb, które znalazły się na cokole.

Wśród osób dokonujących odsłonięcia pomnika Katyń 1940 był m.in. Lucjan Rutkowski (w berecie) / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI

W 1992 roku zamontowano tam brązowy odlew tablicy poświęconej ofiarom zsyłki na Syberię, a w 2004 roku płaskorzeźbę tzw. Matki Boskiej Nowojorskiej lub Matki Boskiej Manhattańskiej, która w swoich rękach trzyma płonące wieże World Trade Center.

„Prócz Madonny znajduje się na niej horyzont Manhattanu. Tak więc jak dzisiaj ktoś stanie przed pomnikiem i popatrzy na tę płaskorzeźbę, która jest na froncie cokołu pomnika katyńskiego, a później spojrzy w dal na Manhattan, to dzięki niej wie gdzie te wieżowce stały, bo one wpisują się w różne budynki, które tam są. Ta płaskorzeźba jest takim celownikiem na miejsce gdzie te wieże były” – podkreślił mistrz Pityński.

Jak zdradził artysta, wykonanie i zainstalowanie monumentu na Exchange Place (bez późniejszych płaskorzeźb) kosztowało w sumie 250 tys. dolarów i w całości zostało pokryte z pieniędzy ofiarowanych przez Polonię i zbieranych głównie w kościołach oraz na różnych imprezach i festynach.

Wśród księży uczestniczących w odsłonięciu i poświęceniu pomnika Katyń 1940 był m.in. ks. Rudolf Zubik (pierwszy z prawej) / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI

*********

Powyższy artykuł powstał na podstawie materiału zrealizowanego w ramach polonijnego projektu „Świadkowie historii” przy wsparciu Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku oraz Dariusza Knapika i jego firmy Victoria Consulting & Development. Jego pełna, dźwiękowa wersja pt. „Andrzej Pityński – Monumentalista niezłomny” znajduje się na YouTube na kanale „Świadkowie historii„.

Polonia, weterani wojenni oraz przedstawiciele polonijnych organizacji i instytucji licznie stawili się na uroczystym odsłonięciu pomnika Katyń 1940 / Foto: ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI