Pomnik Katyń 1940 znów zagrożony?

1323
Po przebudowie Exchange Place w Jersey City znacznemu ograniczeniu ulegnie dostęp do pomnika Katyń 1940 / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

"Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki" – powiedział kiedyś jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Okazuje się, że słowa Benjamina Franklina, mimo że wypowiedziane pod koniec XVIII w., są aktualne do dziś. Doskonałym tego przykładem jest pomnik Katyń 1940 stojący na Exchange Place w Jersey City, NJ. Po spektakularnym zwycięstwie jego obrońców, dzięki któremu ma on dożywotnio pozostać na tym miejscu, nad monumentem znów pojawiły się czarne chmury.

Gdy w nocy z 19 na 20 grudnia 2018 roku radni Jersey City jednomyślnie zagłosowali za pozostawieniem na dotychczasowym miejscu monumentu upamiętniającego prawie 22 tys. polskich żołnierzy zamordowanych przez Sowietów, wydawało się, że sprawa jest już całkowicie zamknięta i pomnikowi nic nie grozi. Jednak już wówczas niektórzy zwracali uwagę, że jak najszybciej należy stworzyć tzw. stewardship, czyli organizację lub radę spełniającą rolę opiekuna nad monumentem. Mówili o tym radni, wspominał mec. Sławomir Platta, a także Janusz Sporek, przewodniczący Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych.

Uwagę zwracała także Krystyna Piórkowska, autorka książki „Anglojęzyczni świadkowie Katynia. Najnowsze badania”, również zaangażowana w walkę o pozostawienie dzieła dłuta Andrzeja Pityńskiego na Exchange Place w Jersey City. Jak stwierdziła wówczas: „Na sytuację wokół pomnika trzeba patrzeć trzeźwo i bez emocji. Można się cieszyć z wyniku głosowania, ale nie należy popadać w euforię. Są jeszcze kroki, które muszą zostać podjęte. Trzeba zagwarantować, że Exchange Place zostanie zadeklarowane jako plac publiczny dla pieszych, że będzie to coś w rodzaju deptaka. To powstrzyma Mike’a DeMarco, prezesa firmy deweloperskiej Mack-Cali, przed przejęciem tego terenu jako de facto podwórka i parkingu dla hotelu Hyatt, który stoi na samym Exchange Place”. Warto dodać, że hotel ten również należy do firmy Mack-Cali. Powyższą wypowiedź badaczki zbrodni katyńskiej, jak również innych obrońców, można znaleźć w artykule „Pomnik Katyń 1940 uratowany! Chcemy znowu zjednoczyć Polonię” (27 grudnia 2018 r.).

Okazuje się, że mimo iż od pamiętnej grudniowej nocy minęło już sporo czasu, to do tej pory nie utworzono wspomnianego opiekuna ściśle współpracującego z Radą Miasta Jersey City, a słowa Krystyny Piórkowskiej powoli zaczynają się zamieniać w rzeczywistość. Co prawda firma deweloperska Mack-Cali nie stara się całkowicie przejąć placu wokół pomnika pod swoją kontrolę, ale poprzez wpływ na Exchange Place Alliance Special Improvement District może zdecydowanie utrudnić mieszkańcom Jersey City oraz Polonii organizowanie jakichkolwiek uroczystości rocznicowych czy też manifestacji przed pomnikiem Katyń 1940. Mało tego, zaplanowana przebudowa placu może poważnie zagrozić stabilności postumentu, a prace remontowe mogą nawet spowodować jego uszkodzenie.

Sprawy dotyczące przebudowy bezpośredniej okolicy monumentu prawdopodobnie były od wielu miesięcy omawiane na zebraniach Exchange Place Alliance SID, którymi do tej pory mało kto się interesował. Niestety, nie ma na ich temat żadnego śladu w sprawozdaniach. Na spotkaniach tych Polonię związaną z obrońcami pomnika Katyń 1940 zwykle reprezentowała tylko Krystyna Piórkowska, która o pojawiającym się zagrożeniu informowała na Twitterze.

Jako że Exchange Place Alliance SID jest organizacją publiczno-prywatną, mającą pieczę nad Exchange Place, to jej zebrania odbywały się poza ratuszem Jersey City i miały miejsce w siedzibie firmy Mack-Cali. W związku z tym osoby prywatne i mieszkańcy Jersey City chcący wziąć udział w spotkaniach nie zawsze mieli taką możliwość, ponieważ często nie byli wpuszczani na salę bądź nawet byli z niej wypraszani. Poza tym prezes Mack-Cali Michael DeMarco – wbrew prawu stanu New Jersey – nie pozwalał nagrywać dyskusji i robić zdjęć.

Z relacji naszej rozmówczyni wynika, że były nawet sytuacje, w których każdy niezależny obserwator z publiczności miał przydzielonego ochroniarza, kontrolującego to, co obserwator robi.

„Odbierali nas z recepcji i eskortowali do miejsca, w którym odbywało się zebranie, a w jego trakcie stali za naszymi plecami czuwając nad nami. Po decyzji, że mamy opuścić salę zebrań, wyprowadzili nas na zewnątrz budynku – opowiada Krystyna Piórkowska. – Prawdopodobnie na jednym z tych zebrań, gdy odmówiono publiczności wstępu lub kiedy kazano wyjść twierdząc, że ‚we’re going into executive session’, omawiane były szczegóły planów dotyczących remontu Exchange Place, na który zarezerwowano w budżecie 5 mln dolarów” – podejrzewa rozmówczyni „Nowego Dziennika”. Podkreśla również, że w żadnych sprawozdaniach dotyczących zebrań nie można znaleźć nic na temat olbrzymich planów dotyczących przebudowy Exchange Place.

Gdy wiadomości dotyczące remontu placu przedostały się do opinii publicznej – a było to po tym, jak dokumenty z nim związane zostały złożone do Jersey City Traffic Department – pani Krystyna poprosiła o ich udostępnienie. Niestety, Elizabeth Cain, dyrektor wykonawcza Exchange Place Alliance SID, odmówiła jej twierdząc, że nie może tego zrobić.

„Po dwóch tygodniach napisałam do Jersey City Traffic Department i poprosiłam o kopię tych planów. Wtedy Elizabeth Cain wysłała mi jedną kartkę, czyli zdjęcie z lotu ptaka, na którym było trochę kresek bez opisu i żadnych danych technicznych” – wspomina nasza rozmówczyni i dodaje, że dla niej już wtedy było jasne, że to nie jest całość dokumentów.

Najprawdopodobniej podobna, jednostronicowa kopia planów budowlanych trafiła do innych osób z Polonii, bowiem w mediach społecznościowych i internecie pojawiły się informacje i komentarze na ten temat, pochodzące zarówno od przedstawicieli Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych, Komitetu Pamięci Zbrodni Katyńskiej, a nawet KPA. Wynikało z nich, że zagrożenie wynikające z przebudowy Exchange Place jest wyolbrzymione, a pomnikowi nic nie grozi.

Podobne opinie mieli uczestnicy ostatniego spotkania Rady Miasta Jersey City (10 czerwca), podczas którego – mimo braku w agendzie zebrania tematu remontu okolicy placu wokół monumentu katyńskiego – na jego zakończenie wspomniano o planowanej przebudowie Exchange Place. Z relacji uczestników spotkania wynika jednak, że wspomniano o korzyściach, takich jak upiększenie placu oraz posadzenie drzew i krzewów, mających mieć pozytywny wpływ na zabezpieczenie pomnika poprzez ograniczenie dostępu do niego podczas różnych imprez rozrywkowych. Nie wspomniano jednak nic o tym, że w trakcie robót ma zostać usunięta betonowa podstawa (concrete curb), na której stoi postument. Wynika to natomiast z informacji zawartej w pełnym planie budowlanym dotyczącym remontu.

Fragment planów budowlanych z informacją mówiącą o tym, że betonowa podstawa (concrete curb), na której stoi pomnik, ma zostać usunięta (zaznaczone strzałkami) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„W środę, 17 czerwca, otrzymałam kopię całości planów. Składają się z siedmiu stron. Ostatnie trzy to detale techniczne, strona pierwsza to widok z lotu ptaka. Natomiast strony 2, 3 i 4 powinny Polonię najbardziej interesować – zaznacza Krystyna Piórkowska. – Z zawartych tam informacji wynika, że zostanie usunięta betonowa otoczka pomnika, która tworzyła swego rodzaju platformę, na której można było stanąć. Te roboty mogą zostać wykonane jedynie za pomocą młota pneumatycznego, który zostanie użyty w odległości metra, albo nawet mniejszej, od pomnika” – wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Tego typu prace mogą spowodować uszkodzenie piedestału pomnika, a co za tym idzie – zagrozić jego istnieniu, gdyby okazało się, że w wyniku niespodziewanych usterek stwarza on niebezieczeństwo dla pieszych. Do dokumentu nie została dołączona żadna ekspertyza znawcy, która wyjaśniałby, w jaki sposób ma zostać usunięta betonowa podstawa, żeby nie uszkodzić monumentu.

„Najbardziej niepokojące jest to, że w dokumentach widnieje informacja, że w przypadku wszelkich trudności na miejscu robót wykonawca remontu będzie się kontaktował z właścicielem placu. Oczywiście wiemy, że należy on do miasta Jersey City, ale czy firma remontowa będzie telefonowała do miasta, czy raczej do Exchange Place Alliance SID? A co będzie, jeżeli kable i rurociągi, które mają zostać przeniesione, nie leżą tam, gdzie wskazują je stare dokumenty? – podkreśla Krystyna Piórkowska. – A co z pomnikiem Katyń 1940? Gdy pojawi się jakiś problem, czy ktoś będzie informował o nim Polonię?” – zapytuje retorycznie.

Nasza rozmówczyni dodaje, że w tym przypadku widać, jak bardzo potrzebny jest prawny opiekun nad monumentem.

„Tutaj właśnie w sposób bezpośredni widać, co to znaczy brak tzw. stewardship dla pomnika, i to rzetelnego opiekuna, który zna się na prawie amerykańskim, na zasadach obowiązujących w sprawach SID, itd. itp.” – zaznacza Krystyna Piórkowska.

Z dokumentów, które udało się jej zdobyć, wynika również, że zdecydowanie ograniczony zostanie dostęp do monumentu, który zostanie ogrodzony okrągłym murkiem wysokości ok. 2 stóp (0,6 m) i promieniu 12,66 stopy (3,85 m) od postumentu, a wokół będą rosły drzewa i krzewy. Dojście do pomnika będzie możliwe jedynie od wschodniej strony placu, ścieżką szerokości 13 stóp (3,96 m). Przestrzeń wokół niego, jaka pozostanie pusta i będzie do dyspozycji np. podczas różnych uroczystości, może pomieścić najwyżej kilkadziesiąt osób. W związku z tym, że pozostały teren placu ma być zamieniony w trawnik z krzewami i drzewami, to większe grupy będą mogły się zebrać jedynie wzdłuż deptaka.

Fragment planów przebudowy Exchange Place, na której widać zmiany, jakie mają zostać poczynione wokół pomnika Katyń 1940 (zaznaczony strzałką) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Reasumując można stwierdzić, że przebudowa Exchange Place – a zwłaszcza usunięcie betonowej nadbudówki, na której stoi monument – nie tylko stwarza możliwość jego uszkodzenia, ale także całkowicie ogranicza Polonii i mieszkańcom Jersey City możliwość organizacji spotkań i uroczystości rocznicowych przed pomnikiem.

Koszt przebudowy placu oszacowany jest na 5 mln dol., a fundusze te są zarezerwowane w budżecie Exchange Place Alliance SID, który przeszedł już pierwsze głosowanie. Drugie najprawdopodobniej odbędzie się podczas najbliższych spotkań radnych, zaplanowanych na poniedziałek i środę (22 i 24 czerwca). Dlatego bardzo ważne jest, by Polonia oraz przedstawiciele różnych organizacji wzięli w nich liczny udział i poprosili o dodatkowe wyjaśnienia związane z przebudową  Exchange Place oraz związanych z tym zagrożeń dla pomnika Katyń 1940. Jest to tym łatwiejsze, że zebranie odbędzie się zdalnie, z wykorzystaniem platformy internetowej Microsoft Teams, ze względu na panującą pandemię koronawirusa.

W związku z tym remontem rodzi się jeszcze wiele pytań, m.in. dotyczących braku konsultacji i dyskusji z mieszkańcami Jersey City, poinformowania ich o szerokości tzw. podjazdu do hotelu Hyatt, który też ma zostać poszerzony, oczywiście kosztem placu, a przede wszystkim opinii architekta i konserwatora zabytków w związku ze znajdującym się na Exchange Place pomniku Katyń 1940. Pytania takie zostały w czwartek, 18 czerwca, wysłane do Elizabeth Cain. Niestety, do chwili opublikowania artykułu dyrektor wykonawcza Exchange Place Alliance SID nie udzieliła żadnej odpowiedzi.

Więcej na ten temat w najbliższym drukowanym wydaniu „Nowego Dziennika”.