Poseł PiS zaprasza kongresmenkę do odwiedzenia byłych obozów koncentracyjnych

138
EPA-EFE/ANDRZEJ GRYGIEL POLAND OUT
To efekt wypowiedzi kongresmenki Alexandrii Ocasio – Cortez. Demokratka porównała ośrodki dla imigrantów na południowej granicy USA do obozów koncentracyjnych. „Kieruję do Pani gałązkę oliwną edukacji i będę uradowany, jeśli przyjmie Pani moją propozycję, by przyjechała Pani do Polski i naprawdę przyjrzała się obozom koncentracyjnym” – napisał w liście do polityk poseł PiS Dominik Tarczyński. Porównanie skrytykowali także przedstawiciele Amerykańskiego Muzeum Pamięci o Holokauście. 

Nowojorska demokratka wywołała oburzenie kilka dni temu, kiedy w internetowym przekazie z Kongresu porównała ośrodki zatrzymań dla imigrantów na południowej granicy, do byłych obozów koncentracyjnych zakładanych przez Niemców na terytorium Polski. „Tym właśnie są – to obozy koncentracyjne” – mówiła. Jak dodała, zwraca się do tych, którym „wystarczająco zależy na ludzkości, by oświadczyć, że hasło ‚nigdy więcej’ coś znaczy i że obozy koncentracyjne to teraz zinstytucjonalizowana praktyka” w USA. „Musimy coś z tym zrobić. Tu nie chodzi tylko o to, że społeczności imigranckie są przetrzymywane w obozach, to kryzys, który zdecyduje o tym, czy Ameryka pozostanie sobą w swoich wartościach i zasadach” – tłumaczyła. Dzień po tych słowach, list do demokratki wystosował poseł PiS Dominik Tarczyński.

Pisze w nim między innymi: „”Powinna pani zdawać sobie sprawę, że NSDAP, która rządziła Niemcami, odpowiada za najmroczniejszy okres w historii mojego kraju i całego kontynentu, tworząc system obozów koncentracyjnych w celu eksterminacji tych, których uważała za podludzi lub za zagrożenie dla swoich imperialistycznych machinacji, w tym żydowskich i nieżydowskich Polaków, oraz że w rezultacie straciliśmy 6 mln naszych obywateli. Spowodowało to głęboką ranę, która utrzymuje się w polskiej i europejskiej historii, z którą codziennie musimy się mierzyć, i która, jak się nawzajem zapewniamy, nie może zostać zapomniana ani wydarzyć się ponownie. Dlatego gdy ktoś dewaluuje historię lub wykorzystuje ją do nabijania sobie punktów politycznych, jesteśmy poruszeni i wzburzeni” – dodał.

„Kieruję do Pani gałązkę oliwną edukacji i będę uradowany, jeśli przyjmie Pani moją propozycję, by przyjechała Pani do Polski i naprawdę przyjrzała się obozom koncentracyjnym, dzięki czemu mogłaby Pani samodzielnie przekonać się, jak bardzo różnią się one od ośrodków dla imigrantów na amerykańskiej granicy” – napisał Tarczyński, wśród możliwych celów podróży wskazał tereny byłych obozów Auschwitz-Birkenau, Treblinka, Bełżec, Sobibór i Majdanek. Porównanie skrytykowali też przedstawiciele Amerykańskiego Muzeum Pamięci o Holokauście. „Zdecydowanie sprzeciwiamy się takim analogiom. Nie mają one nic wspólnego z prawdą” – podkreślono w oświadczeniu. W ten sposób odniesiono się także do jednego z historyków muzeum, która na prywatnym koncie, na Twitterze stanęła po stronie kongresmenki. Napisała, że „Podobieństwa do kryzysu uchodźczego z lat 30. i 40. XX wieku są oczywiste”.