Pożar w polskiej parafii na Long Island

780
Pożar wybuchł w środę, 3 czerwca, ok. godz. 2:40 po południu / Foto: FACEBOOK PSD IM. ZB. HERBERTA W COPIAGUE

Spłonęło audytorium kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Our Lady of The Assumption) w Copiague, oraz działającej przy niej Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Zbigniewa Herberta.

Pożar miał miejsce w środę, 3 czerwca, w godzinach popołudniowych. Na szczęście, poza doszczętnie spalonym budynkiem, nikomu nic się nie stało.

„Byłam zszokowana i bardzo zmartwiona, ponieważ na początku nie wiedziałam, jaki jest rozmiar tego pożaru. Z daleka było trudno stwierdzić, czy pali się tylko audytorium, czy także część budynku, w którym są klasy. Było to przerażające” – mówi „Nowemu Dziennikowi” Dorota Szczech, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Zbigniewa Herberta w Copiague. Pożar wybuchł ok. godz. 2:40 po południu i został ugaszony po dwóch godzinach.

Jedną z pierwszych osób, które przybyły na miejsce nieszczęśliwego zdarzenia, był polonijny biznesmen Walter Wesołowski. Pojawił się natychmiast, gdy otrzymał informację o płonącym kościele.

„Zastałem tutaj tragiczną sytuację. Nie było jeszcze ani straży, ani policji. Serce pękało mi z żalu, gdy patrzyłem na płonący dorobek parafii. Widziałem jak w ciągu 15-20 minut ogień rozprzestrzenił się na całe audytorium. Było to coś strasznego” – wspomina Walter Wesołowski dodając, że pożar praktycznie strawił cały budynek.

Jedną z pierwszych osób przybyłych na miejsce zdarzenia był polonijny biznesmen Walter Wesołowski, którego żona Marta pracuje jako nauczycielka w szkole im. Herberta w Copiague / Foto: ANDRZEJ CIERKOSZ/FUNDACJA DOBRA POLSKA SZKOŁA

Na szczęście ogień zajął tylko audytorium i nie przeniósł się na sąsiednie budynki ani na kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jednak świątynia i pomieszczenia klasowe zostały zadymione i zalane wodą podczas akcji gaśniczej, będą więc wymagały odnowienia.

„W tej chwili nie mamy dostępu do klas, ponieważ z tego co słyszałam będą trwały prace nad doprowadzeniem ich do użytku” – wyjaśnia Dorota Szczech. Dodaje, że nie ma informacji, w jakim stopniu poszczególne klasy zostały zniszczone. Zarówno budynek szkolny, jak i spalone audytorium są własnością parafii, od której szkoła polonijna wynajmuje pomieszczenia na zajęcia.

Frontowa ściana audytorium została ocalona przez strażaków / Foto: ANDRZEJ CIERKOSZ/FUNDACJA DOBRA POLSKA SZKOŁA

„W audytorium mieliśmy dwie sale lekcyjne oraz pomieszczenie, które służyło głównie jako magazyn na nasze akcesoria i materiały. W jednej z klas również mieliśmy szafy, w których przetrzymywaliśmy różne rzeczy związane z wydarzeniami, które się odbywały w audytorium, jak np. ślubowania, zakończenie roku, różnego rodzaju zabawy i bale dla dzieci oraz akademie. Tam znajdowały się także wszystkie nasze szkolne atrybuty, jak flagi, sztandar, herby i tarcze oraz stroje ludowe i przebrania wykorzystywane podczas jasełek, a także podręczniki i pomoce naukowe” – wylicza dyrektorka.

W audytorium odbywały się także uroczystości kościele, jak np.: chrzty, komunie i różne wydarzenia kulturalne oraz religijne, a nawet odprawiano tam polskie msze św., ponieważ kościół był zbyt mały, by pomieścić wszystkich wiernych.

Zarówno dla parafii, jak i szkoły pożar jest ogromnym ciosem. W dodatku spalone audytorium niedawno zostało całkowicie odnowione.

„W ciągu ostatnich kilku lat ks. proboszcz Dariusz Koszyk włożył w remont wiele pracy i serca, a także swoich pomysłów. Audytorium było odnowione i pomalowane, położono tam świeże kafelki, zrobiono nowe łazienki itd.” – opowiada Dorota Szczech.

„Było to przerażające” – podkreśla, mówiąc o pożarze, Dorota Szczech, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Zbigniewa Herberta w Copiague / Foto: ANDRZEJ CIERKOSZ/FUNDACJA DOBRA POLSKA SZKOŁA

Prawdopodobnie pożar było wynikiem zwarcia instalacji elektrycznej, jednak na razie nie jest znana jego oficjalna przyczyna. Wyjaśniają to eksperci pożarnictwa oraz policja. Szacowane są także pełne straty i koszty pożaru. Nie wiadomo także, co dalej ze spalonym budynkiem audytorium; najprawdopodobniej trzeba będzie go całkowicie wyburzyć i postawić od nowa. Niestety nie udało nam się uzyskać żadnego komentarza dotyczącego pożaru od proboszcza kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wiadomo natomiast, że polonijna szkoła będzie robiła wszystko, by po wakacjach kontynuować naukę.

„Naszym planem jest rozpoczęcie zapisów na nowy rok szkolny oraz ustalenie, w jaki sposób będą prowadzone zajęcia. Nie wiemy jeszcze, czy lekcje będą odbywały się w klasach, czy też drogą internetową. Na razie jest za wcześnie, by to stwierdzić” – podkreśla nasza rozmówczyni.

Wszystko co znajdowało się wewnątrz audytorium doszczętnie spłonęło / Foto: ANDRZEJ CIERKOSZ/FUNDACJA DOBRA POLSKA SZKOŁA

Centrala Polskich Szkół Dokształcających utworzyła zbiórkę funduszy na zakup i odzyskanie rzeczy utraconych w pożarze. W tym celu zostało założone konto na portalu crowdfundingowym GoFundMe pod nazwą „Polska Szkoła im. Zbigniewa Herberta w Copiague NY„.

„Myślę, że na pewno będziemy wspierać tę parafię i szkołę z każdej strony, żebyśmy mogli odbudować nasz polonijny dom, bo tak traktowaliśmy to audytorium” – stwierdził Walter Wesołowski, którego żona Marta jest jedną z nauczycielek w polonijnej szkole. Uczęszcza do niej także ich dwóch synów.

Polska Szkoła Dokształcająca im. Zbigniewa Herberta w Copiague liczy ok. 530 uczniów, ma 30 klas i 30-osobową grupę administracyjno-pedagogiczną, w tym 23 nauczycieli. Zajęcia są prowadzone od przedszkola do 11 klasy, kończącej się maturą. Poza tym uczniowie są przygotowywani do egzaminów LOTE, którego zdanie gwarantuje zaliczenie i kredytownie języka polskiego w amerykańskich szkołach średnich i wyższych. Placówka istnieje od 32 lat i należy do największych polonijnych szkół w całych Stanach Zjednoczonych.

Audytorium po pożarze / Foto: ANDRZEJ CIERKOSZ/FUNDACJA DOBRA POLSKA SZKOŁA