Pozew nauczycieli

491
EPA-EFE/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH

Największy związek zawodowy nauczycieli na Florydzie, pozywa władze stanu, za plany otwarcia szkół, pomimo trwającej pandemii. Autorzy pozwu zwracają uwagę, że obecnie, właśnie ta część USA notuje rekordowy przyrost zachorowań. W dzień, kiedy złożono pozew, czyli w poniedziałek, 20 lipca, potwierdzono na Florydzie ponad 10 tys. nowych przypadków zakażenia. 

Decyzją władz stanu, w tym gubernatora, Rona DeSantisa, nauczyciele szkół publicznych mieliby rozpocząć nauczanie tradycyjne, zamiast zdalnego, już w przyszłym miesiącu. Pomimo tego, że Floryda znajduje się w czołówce stanów, gdzie w ostatnich tygodniach, notuje się największą liczbę nowych chorych na Covid19. Od początku pandemii chorobę tę potwierdzono już u ponad 360 tysięcy mieszkańców stanu. Ponad 5000 zmarło. Florida Education Association oskarżyło gubernatora i innych urzędników stanowych o pogwałcenie konstytucji, a konkretnie zapisu mówiącego o tym, że placówki “mają być bezpieczne”. Zgodnie z kopią pozwu uzyskaną przez NBC News, związek zwrócił się do sądu stanowego w Miami o wstrzymanie decyzji gubernatora. “Floryda jest obecnie najbardziej zagrożonym miejscem, jeśli chodzi o pandemię” – twierdzą przedstawiciele Florida Education Association. Liczby to potwierdzają. Poniedziałek, 20 lipca, był szóstym dniem, kiedy notowano tam ponad 10 tys. nowych zakażeń. Trudna sytuacja jest też m.in. w Kalifornii, Teksasie i Louisianie.