Prawie doszło do tragedii na morzu

Amerykański i rosyjski okręt niemalże się zderzyły na Morzu Filipińskim

115
Foto: EPA

Na Pacyfiku doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem okrętów Stanów Zjednoczonych i Rosji. Pentagon oskarża Rosjan o wykonanie niebezpiecznego manewru, Moskwa obarcza winą Amerykanów.

Pentagon oskarżył Rosjan o wykonanie niebezpiecznego i nieprofesjonalnego manewru na Morzu Filipińskim. Według dowództwa amerykańskiej Marynarki Wojennej, krążownik rakietowy „Chancellorsville” znajdował się na prostym kursie, by umożliwić lądowanie helikoptera.

Płynący za nim rosyjski niszczyciel wówczas przyspieszył i zbliżył się do amerykańskiego okrętu na odległość 15-30 metrów. „Chancellorsville” był zmuszony do gwałtownego wyhamowania, by uniknąć kolizji. Pentagon opublikował nagranie wideo pokazujące rosyjski okręt, zbliżający się do amerykańskiego krążownika od strony prawej burty.

Jednak Rosjanie odpowiedzialnością za incydent obarczyli Amerykanów. Moskwa twierdzi, że to jednostka Stanów Zjednoczonych przecięła kurs rosyjskiego okrętu „Admirał Winogradow”, powodując ryzyko zderzenia.